O niemieckim systemie PEBBSY i małych sądach w Poznaniu

W dniach 14–17.5.2013 r. na zaproszenie SSP „Iustitia” Oddziału Wielkopolskiego w Poznaniu, przy wsparciu Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, gościło w Poznaniu pięcioro sędziów oraz prokurator (zarazem były sędzia na próbę) z Sądu Rejonowego (Amtsgericht) w Cuxhaven, w Dolnej Saksonii w Niemczech.

Głównym celem wizyty było przedstawienie sposobu radzenia sobie niemieckich sędziów ze sposobem organizacji pracy i obciążenia nią sędziów, z jak najbardziej efektywnym wykorzystaniem możliwości intelektualnych i motywacyjnych tak wysoko wykwalifikowanych pracowników, jakimi są sędziowie, w ramach istniejącej w Niemczech struktury sądownictwa, gdzie niebagatelną rolę odgrywają tzw. „małe sądy”, liczące od 4 do 8 sędziów. Prezentacja ta odbyła się w ramach sympozjum, podczas którego przedstawione zostało funkcjonowanie systemu obliczania osobistego obciążenia pracą sędziów (Personalberechnungssystem – „Pebbsy”), dzięki któremu właściwe organy administracji sądowej mają realny, wiarygodny wgląd w obciążenie pracą sędziego i mogą podejmować środki zaradcze w celu racjonalnego regulowania obciążenia sędziów. Sędziowie zaś poprzez swoje organy przedstawicielskie mogą wpływać na korektę funkcjonowania tego systemu, przy aktywnym udziale władz sądowniczych już na poziomie odpowiednika naszego sądu okręgowego, gdy pojawiają się sytuacje, w których system „Pebbsy” nie jest w stanie od razu zareagować na pojawiające się dysproporcje. Czas podjęcia takiej reakcji to trzy tygodnie od zasygnalizowania problemu przez sędziego. Wszelkie wyliczenia statystyczne, konieczne dla wyliczania tych obciążeń, opierały się o ścisłą współpracę pomiędzy odpowiednim instytutem informatycznym a służbami sądu danego landu. Ciekawe i warte podkreślenia jest to, że dane przyjęte do opracowania systemu „Pebbsy” zostały zebrane na podstawie wyliczenia pracy koniecznego na daną czynność dokonanego przez samych sędziów na przestrzeni 6 miesięcy w wybranych statystycznie ośrodkach. Prezes Ingrid Stelling podkreśliła konieczność współpracy pomiędzy samymi sędziami, jak i pomiędzy nadzorem i sędziami. Jako przykład wskazała zespołowe rozwiązywanie problemów w „małych sądach” w tzw. Radzie Sądu, którą tworzą w Niemczech wszyscy sędziowie, a w dużych sądach przez odpowiednik naszego Kolegium sądu, w którym bierze udział przedstawiciel sędziego. Pozwala to na uniknięcie arbitralności i pozwala wykształcić prawidłowe mechanizmy współpracy. Prezes Ingrid Stelling stwierdziła, że jej zdaniem nie ma dziś lepszego systemu niż system „Pebbsy”, który umożliwia przejrzyste, sprawdzalne i reprezentatywne ustalenie czasu potrzebnego do orzekania, a szczególnie ważne było samodzielne zapisywanie danych koniecznych dla jego stworzenia przez reprezentatywną grupę sędziów.

W dalszej części sympozjum wspomniano, że w ostatnim czasie w Niemczech rozpoczęła się dyskusja o małych sądach, o tym w jaki sposób kształtować strukturę sądownictwa oraz czy małe sądy będą w niej odgrywały nadal znaczącą rolę. Prelegent Prezes Ingrid Stelling podkreśliła, że sądownictwo jest raczej źródłem korzyści ekonomicznych w Niemczech, co osiąga się tam przy racjonalizowaniu wydatków związanych z sądami. Sądy uważane są w Niemczech za element pozytywnej stymulacji ekonomicznej w danym regionie.

Ciekawych informacji i refleksji dostarczył wykład o niemieckim modelu mediacji. Opiera się on niekiedy o zupełnie odmienne założenia aniżeli system polski. Mediacja sądowa wedle przepisów prawa w Niemczech musi odbywać się na poziomie sądu, aby w ogóle mówić o „mediacji sądowej” – musi być ona prowadzona na terenie sądu przez sędziego. Sprawa trafia do sędziego-mediatora, po uzyskaniu przez sędziego prowadzącego konkretną sprawę zgody od stron procesu na prowadzenie mediacji. Wykładowca podkreślał ukształtowaną, wysoką kulturę prawną społeczeństwa niemieckiego i zaufanie żywione do przedstawicieli władzy sądowniczej, którymi są sędziowie. Być może z tego wynikała wysoka skuteczność niemieckich mediacji (blisko 70% spraw kończy się na etapie mediacji, prowadzonej przez wyznaczonych sędziów).

Przy okazji tej wizyty w Polsce sędziowie niemieccy odwiedzili Zakład Poprawczy w Trzemesznie, będący zakładem o maksymalnym zabezpieczeniu – kierowani są do niego nieletni o nadzwyczajnym stopniu zdemoralizowania. Niemieccy goście z podziwem podkreślali pasję i zaangażowanie wykładowców, którzy roztoczyli przed nimi bardzo ciekawy i poparty przykładami opis pracy Zakładu. Goście odwiedzili również Sąd Rejonowy w Gnieźnie i Śremskie Wydziały Zamiejscowe Sądu Rejonowego w Kościanie, gdzie spotkali się z prezesami lub wiceprezesami tamtejszych sądów.

Warte podkreślenia było harmonijne współdziałanie przy realizacji tego programu Oddziału SSP „Iustitia” z kierownictwem Sądu Okręgowego w Poznaniu. Goście zamieszkiwali w domach poznańskich sędziów. Podsumowując wizytę – można zacytować morał z bajki Natalii Gałczyńskiej: „ludzie po drugiej stronie lasu są tacy sami jak my”. (MJ, AB)

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

Spotkanie Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów w St. Gallen 23–25.5.2013 r.

Sytuacja w krajach europejskich dotycząca problemów sądownictwa jest tak różna, jak kraje, które wchodzą w skład EAJ9. Wspólne problemy i cele ujawniają się w odniesienu do fundamentalnej kwestii trójpodziału władz i poszukiwania przez wszystkie kraje członkowskie sposobu na zrównoważenie władzy sądowniczej z pozostałymi władzami. Władze polityczne próbują wszelkimi sposobami zakłócić ową równowagę poprzez spychanie władzy sądowniczej do roli pomniejszej grupy obleczonej w postać urzędnika państwowego. Jak ważne i konieczne jest ciągłe powtarzanie kluczowej roli władzy sądowniczej dla prawidłowego funkcjonowania państwa, pokazują kolejne spotkania sędziów europejskich.

Obrady w St. Gallen rozpoczęły się od kontrowersji, do jakiego stopnia EAJ powinna współpracować z takimi organizacjami jak: Council of Bars and Law Societies of Europe, European Union of Rechtpfleger, European Council of Police Trade Unions, European Legal Interpreters and Translators Association, które swoje siedziby mają w Brukseli i nastawione są na lobbowanie wśród polityków. EAJ, posiadająca grupę roboczą pod nazwą „ways to Brussels”, prezentowała silną potrzebę nawiązania kontaktów z przedstawicielami powyższych profesji celem wypełnienia luki, jaką jest nieobecność przedstawicieli stowarzyszenia sędziowskiego – jako instytucji w strukturach Brukseli. Dowodzono, że jest to szansa na współpracę i wytyczanie sobie wspólnych celów, których osiągnięcie będzie łatwiejsze przy wsparciu tak dobrze zorganizowanych podmiotów, jak owe stowarzyszenia i związki. Pojawiały się jednak także głosy krytyczne, które wskazywały, że sędziowie, jako grupa, różnią się znacznie od innych profesji celami, do których dążą (niezawisłość sędziowska, umacnianie pozycji trzeciej władzy) jak i sposoby dojścia do tych celów wykluczających niektóre, oczywiście skuteczniejsze metody. Następnie przedstawiono sytuację w poszczególnych krajach członkowskich, które wcześniej zgłosiły chęć zaprezentowania swoich problemów i ewentualnego zwrócenia się o interwencję w ich sprawie.

Grecja. Przyjęty ostatnio projekt obniżenia wynagrodzeń sędziów w Grecji sięgnął już pułapu 60% w stosunku do roku 2012 r. Dzięki interwencji EAJ w postaci przyjęcia 2 rezolucji w tej sprawie, greccy sędziowie mają narzędzie, którym mogą walczyć o swoją pozycję.

Gruzja. Kraj boryka się z wyjątkowo szkodliwym pomysłem rządzących, zgodnie z którym powołana została rządowa komisja do oceny prawidłowości wydawanych orzeczeń sądowych, w tym również tych, które zostały prawomocnie zakończone. Godzi to bezpośrednio w niezawisłość sędziowską i jest niedopuszczalne z punktu widzenia międzynarodowych standardów państwa prawa. Powszechny sprzeciw sędziów co do takiego rozwiązania spowodował burzliwą dyskusję o skład tej komisji rządowej i granice jakiejkolwiek weryfikacji orzeczeń sądowych. Obecnie każdemu obywatelowi Gruzji przysługuje prawo wniesienia skargi przeciwko sędziemu, który, jego zdaniem, w sposób nieprawidłowy – zarówno co do procedury, jak i meritum, prowadził sprawę. Wspomniana komisja prowadzić ma zatem postępowanie wobec tak pomówionego sędziego, zgodnie z obowiązującą procedurą karną.

Hiszpania. EAJ uchwaliła rezolucję w sprawie pozycji sędziów pełniących jednocześnie funkcje w Krajowej Radzie Sądownictwa. Problem związany z zakresem pełnionych obowiązków sędziego w czasie zasiadania w Krajowej Radzie Sądownictwa, dał asumpt do szerszego potraktowania tego tematu, co skutkowało uchwaleniem rekomendacji EAJ odnoszącej się w ogólnej mierze do pozycji tego organu w państwie. W związku z tym przyjęto jedną rezolucję w sprawie Hiszpanii o następującej treści: „Brzmienie projektu reformy Krajowej Rady Sądownictwa zaproponowany przez rząd Hiszpanii w styczniu 2013 r. jest sprzeczny z normalnymi standardami niezawisłości sędziowskiej, w części, w której proponuje zmianę sposobu wybierania członków Krajowej Rady Sądownictwa i ograniczenie w czasie dotychczasowych zasad, zgodnie z którymi sędziowie zasiadający w CJPJ pracują w pełnym wymiarze godzinowym i zaproponowanie w miejsce tego zasiadanie w CJPJ w ograniczonym wymiarze godzin. Propozycja ta stanowić może zagrożenie niezależności sadownictwa w Hiszpanii, w szczególności w aspekcie zachowania relacji w stosunku do władzy wykonawczej i ustawodawczej”. Zaproponowano podjęcie rezolucji w przedmiocie pozycji KRS do szerszego zastosowania. Ta druga rezolucja podlegać jeszcze będzie dalszym pracom. Odnosić ma się ona do niezależności KRS w stosunku do władzy wykonawczej i ustawodawczej i wyposażenia jej w niezbędne narzędzia dla powoływania, awansów i dyscyplinowania sędziów oraz zapewnienia niezawisłości sędziowskiej. KRS powinna mieć co najmniej większość sędziów w swoich szeregach i sędziowie ci powinni zostać wybrani spośród sędziów w demokratycznych wyborach w sposób, który zapewnia reprezentację wszystkich poziomów sądownictwa i wyklucza jakikolwiek polityczny wpływ władz. Kolejny przyjęty podczas obrad dokument, który zostanie przekazany wszystkim władzom lokalnym, stanowi swoisty apel Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów w kwestii jakości, sprawności i niezawisłości orzeczniczej w Europie. Przedstawia w swojej treści omówienie znaczenia powyższych terminów i kończy się apelem do Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady Europy, aby skupiły się na kwestiach jakości, efektywności i niezawisłości przy układaniu swoich programów na najbliższe 5 lat.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Wieści ze świata | Skomentuj

Czynności konsularne we współpracy z sądami i prokuraturą – problemy praktyczne. Polsko-litewska wymiana doświadczeń (Sejny, 16–17.5.2013 r.)

W dniach 16–17.5.2013 r. w Domu Litewskim w Sejnach odbyła się konferencja „Czynności konsularne we współpracy z sądami i prokuraturą – problemy praktyczne. Polsko-litewska wymiana doświadczeń”, zorganizowana przez Konsulat Republiki Litewskiej w Sejnach, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” Oddział Suwałki oraz Wydział Prawa Uniwersytetu w Białymstoku.

Ze strony SSP „Iustitia” całością prac organizacyjnych kierował sędzia Dominik Czeszkiewicz. W konferencji uczestniczyło ok 30 osób, w tym sędziowie polscy z oddziału suwalskiego stowarzyszenia, sędziowie litewscy, jako przedstawiciele prokuratury – Prokurator Okręgowy w Suwałkach i prokuratorzy rejonowi w Suwałkach i Sejnach, przedstawiciele samorządu w osobach starosty sejneńskiego i radnego powiatu, przedstawiciele konsulatu z p. konsul Vidą Bagdonaviciene, przedstawiciele środowiska akademickiego – prof. M. Perkowski (Uniwersytet w Białymstoku), prof. P. Czubik (Uniwersytet Jagieloński), prof. K. Karski (Uniwersytet Warszawski) wraz ze studentami i doktorantami, a także przedstawiciele zespołu międzynarodowego Stowarzyszenia „Iustitia” – Anna PiebiakŁukasz Piebiak.

W pierwszym dniu konferencji, po przywitaniu gości przez współorganizatorów – p. konsul Vidę Bagdonaviciene, prezesa oddziału suwalskiego SSP „Iustitia” Jacka Przyguckiego i prof. Macieja Perkowskiego, prof. Maciej Perkowski (WP UwB) wygłosił wykład na temat „Doskonalenie wymiaru sprawiedliwości jako paradygmat rozwoju”, a następnie prof. Paweł Czubik (UJ) na temat: „1) traktowanie dokumentów zagranicznych w relacjach PL-Lt (zniesienie legalizacji konsularnej, właściwość prawa rei sitae); 2) pozbawianie obywateli litewskich i polskich wolności w praktyce wzajemnej i roli notyfikacji konsularnej”. Ze strony litewskiej wykład na temat bieżących problemów we wzajemnej współpracy przedstawił sędzia Sądu Okręgowego w Wilnie Andrzej Maciejewski, a wykład prof. Karola Karskiego (UW) „Opieka dyplomatyczna wobec krajowych osób prawnych” zakończył przewidziane na ten dzień obrady. Następnie przy kolacji uczestnicy już w bardziej swobodnej atmosferze wymieniali się doświadczeniami i pogłębiali kontakty towarzyskie.

W kolejnym dniu konferencji sędzia Dominik Czeszkiewicz wygłosił wykład na temat „Porównanie obowiązujących w Polsce i na Litwie przepisów dotyczących immunitetów międzynarodowych”. Następnie głos zabrał przedstawiciel konsulatu, który wspominał o najważniejszych zadaniach konsulatu oraz uwagach związanych z kontaktami z polskim wymiarem sprawiedliwości. Poruszył kwestie związane z bieżącą informacją dotyczącą osób zatrzymywanych – osadzonych w areszcie – obywateli Litwy, a także uwagami ze strony polskiej, gdy sądy zwracają się o podanie danych adresowych obywateli Litwy itp. W toku dyskusji i wystąpienia sędziego litewskiego p. Daivy Kazlauskiene poruszono też kwestie wzajemnych doręczeń, uznawania dokumentów itp.

Zarówno ze strony konsulatu, Uniwersytetu w Białymstoku i SSP „Iustitia” Oddział w Suwałkach, wyrażono wolę dalszej współpracy. Konferencja była też kontynuacją dotychczasowych, istniejących od ponad 5 lat działań oddziału stowarzyszenia związanych z rozwijaniem stosunków miedzy sędziami Polski i Litwy1

Jacek Przygucki – autor jest prezesem oddziałusuwalskiego SSP „Iustitia”, sędzią sądu okręgowego w Suwałkach.

1 Relacje medialne z konferencji dostępne są na:

http://www.radio5.com.pl/?id=1&ia=46772,

http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/98931,

http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130511/REG12/130509739.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

Iustitia atque omnia

W społeczeństwie pluralistycznym wielość systemów etycznych prowadzi do wielości ocen tego samego zdarzenia czy działania z punktu widzenia ich sprawiedliwości. Stąd istniejący w świecie podział na bogatych i biednych, rządzących i rządzonych, może wywołać wrażenie, że u podstaw funkcjonowania świata leży idea przeciwna sprawiedliwość – niesprawiedliwość; wrażenie to zależy zaś od dokonującego oceny. Jakie jest więc obiektywne kryterium sprawiedliwości? Odpowiedzi szukają filozofowie po dzień dzisiejszy. Niniejszy artykuł przedstawia rozważania dotyczące definiowania i realizacji idei sprawiedliwości jako elementu „wymiaru sprawiedliwości” i w działalności sądów.

Wprowadzenie

Sprawiedliwość jako koncepcja filozoficzna oznacza równe, uczciwe i moralne traktowanie wszystkich ludzi we wszystkich relacjach; szczególnie społecznych, rodzinnych, osobistych. Cechą uczynku sprawiedliwego jest przykładanie do siebie i do innych tej samej miary moralnej; dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których pojawiają się konflikty interesów. Przy ocenie, czy w danym przypadku sprawiedliwość została zachowana, decyduje przyjęty w danej społeczności system etyczny1.

W piśmiennictwie próbę zdefiniowania sprawiedliwości podejmuje m.in. R. Kleszcz2, charakteryzuje on to pojęcie poprzez klasyfikację podmiotów, do których ono się odnosi. W ten sposób otrzymujemy sprawiedliwość odnoszącą się do czynów3, sprawiedliwość związaną z samym człowiekiem oraz sprawiedliwość odnoszącą się do sposobu dystrybucji dóbr, o jakiej pisał Arystoteles4.

Arystoteles jako pierwszy podjął próbę ujęcia sprawiedliwości w kategoriach czysto proceduralnych; w „Etyce nikomachejskiej” pojęcie to związane jest ze strukturą dystrybucji dóbr. Autor odróżnił sprawiedliwość rozdzielczą (tzw. dystrybutywną) oraz sprawiedliwość wyrównawczą (tzw. komutatywną). Sprawiedliwość dystrybutywna „odnosi się do rozdzielania zaszczytów lub pieniędzy, lub innych rzeczy, które mogą być przedmiotem rozdziału pomiędzy uczestników wspólnoty państwowej”5. Sprawiedliwość wyrównawcza wymaga, aby zakup towaru odbywał się za cenę nie niższą niż koszty wytworzenia. „Sprawiedliwość w rodzących zobowiązania stosunkach między ludźmi jest pewnego rodzaju równością, a [odpowiednia] niesprawiedliwość – pewnego rodzaju nierównością (…)”. „Tak tedy sprawiedliwość wyrównująca byłaby środkiem między zyskiem a stratą”6. Ten rodzaj sprawiedliwości ma funkcję „wyrównującą w rodzących zobowiązania stosunkach między ludźmi”7.

Czym więc jest sprawiedliwość? Stałą dyspozycją woli, aby każdemu oddać to, do czego ma prawo. Sprawiedliwość, o której mówi Arystoteles, jest sprawiedliwością określoną przez ustawy, które zalecają każdemu takie postępowanie, jakiego wymaga dobro państwa8. Cnoty osiągane przez poszczególnych jego obywateli przyczyniają się do dobra ogólnego, któremu sprawiedliwość podporządkowuje wszystkich obywateli. Stąd wszystkie cnoty związane są ze sprawiedliwością9, a sprawiedliwość staje się jakby cnotą ogólną, zawierającą w sobie wszystkie inne: sprawiedliwością ponad wszystko.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Varia | Skomentuj

XVIII Zwyczajne Zebranie Delegatów SSP „Iustitia” w pigułce

W dniach 12 – 14 kwietnia 2013 r. w Toruniu odbyło się XVIII Zwyczajne Zebranie Delegatów SSP „Iustitia”. W zebraniu udział wzięło ponad 150 delegatów oraz obserwatorzy.

Zebranie przyjęło sprawozdania Zarządu oraz Komisji Rewizyjnej, a także udzieliło absolutorium członkom Zarządu.

Kandydowali na stanowisko Prezesa SSP „Iustitia” Maciej Strączyński oraz Bartłomiej Przymusiński. Prezesem Stowarzyszenia na kolejną kadencję został Maciej Strączyński.

Członkami Komisji Rewizyjnej wybrani zostali: Jan Leszczewski, Jacek Przygucki oraz Lech Wiśniewski. Do Zarządu wyłoniono: Hannę Kaflak-Januszko, Katarzynę Kijowską-Kukulską, Jolantę Korwin-Piotrowską, Mariusza Królikowskiego, Dorotę Marszałkowską, Ryszarda Rutkowskiego, Andrzeja Skowrona, Piotra Wanglera oraz Barbarę Zawiszę.

Zebranie przyjęło dziewięć uchwał, w tym uchwałę nakazującą członkom Zarządu złożenie rezygnacji w przypadku wyrażenia w trakcie kadencji zgody na delegację do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Zebranie nie uchwaliło zmian w statucie Stowarzyszenia.

Opublikowano Sprawy bieżące | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

W numerze 10 pisaliśmy o wydanym rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości likwidującym 79 sądów w Polsce. O tym, jakie konsekwencje ono wywołuje, powszechnie wiadomo. Na wyrok TK czekali SN, KRS, sędziowie i – co najważniejsze – mieszkańcy społeczności lokalnych z obszarów sądów. Po raz kolejny w ostatnim czasie TK zebrał się w pełnym składzie w sprawach wymiaru sprawiedliwości, by orzec, że ustrojowe gwarancje, tym razem określone w art. 176 ust. 2 Konstytucji RP, też, ze znanych Trybunałowi powodów, nie działają. Jak donoszą media, sędzia Marek Kotlinowski wskazał, że określanie siedzib poszczególnych sądów nie jest zastrzeżone wyłącznie do regulacji ustawowej oraz, że rozwiązanie przewidujące dokonywanie takich zmian ustawowo mogłoby – w określonych wypadkach – negatywnie wpłynąć na prawo obywateli do sądu. „Ustawodawca nie ma bowiem możliwości tak szybkiej reakcji na zachodzące zmiany, jaką ma organ wykonawczy”.

To chyba pewne pomylenie priorytetu funkcji gwarancyjnej przepisu Konstytucji z potrzebą wydumanych „określonych przypadków”, które zapewne nigdy nie miały miejsca i oby nie miały miejsca w przyszłości. Ale te same szczególne przypadki, oczywiście wyjątkowo, uzasadniały konstytucyjność zamrożenia płac sędziom. W ostatnim orzeczeniu (K 27/12) już cztery zdania odrębne. Oby kiedyś nie okazało się, że pewne wyjątkowe sytuacje uzasadniają szerokie wykładanie pojęcia „ustawy”, gdzie mowa o tym, że Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP). Zachęcamy Czytelników do wypowiedzi na temat tego judykatu. Przy tej okazji, z uwagi na opublikowanie uzasadnienia do wyroku w sprawie K 1/12, ustalamy termin nadsyłania tekstów w ogłoszonym konkursie na glosę do niego do 30.6.2013 r.

Są decyzje polityczne, które może nie wnoszą wiele dobrego do wymiaru sprawiedliwości, ale z uwagi na różne racje, w tym czasowe, i poparcie medialne, są podejmowane i wprowadzane od ręki. Jak się okazuje, co widać m.in. w przypadku sądów elektronicznych i elektronicznego postępowania upominawczego, wywołują one tyle samo pożytku, co szkód. Gdy o tej „złej stronie medalu” prawie nikt nie mówił, poprzedni Minister Sprawiedliwości o swoim sukcesie opowiadał wszem i wobec. Po licznych krytycznych wypowiedziach medialnych, zainicjowanych przez „Iustitię”, okazuje się, że Minister był już tylko tym, który przecinał wstęgę, a tak na prawdę to poprzednicy poprzednika przygotowali całą nie do końca dobrze działającą elektroniczną maszynę. „Na szczęście” teraz te same osoby wszystko to szybko naprawią. Mam pewne obawy, czy i tym razem nie będzie jak zawsze.

Skutkiem innego orzeczenia TK, i zaniechania władzy ustawodawczej i wykonawczej, Sądy, i nasi klienci, już ponad dwa lata czekają na zmianę przepisów dotyczących nadawania klauzuli wykonalności, i doczekać się nie możemy (zob. „Iustitia” Nr 2(4)/2011). To zaniechanie sprawia, że sędziowie lub referendarze, o ile są zatrudnieni w danym sądzie, i o ile wykonują czynności, które zgodnie z art. 2 § 2a PrUSP powinni wykonywać, w dziesiątkach tysięcy spraw muszą wykonywać dodatkowe czynności, co z kolei w prosty sposób prowadzi do wydłużenia postępowania. Tę wypowiedź należy odczytywać przy uwzględnieniu stałego wzrostu spraw. W 2012 r. do sądów powszechnych wpłynęło ponad 14 milionów spraw. Było to ponad 450 tys. więcej niż w 2011 r. i 4 miliony więcej niż w 2006 r. Sędziów obecnie jest mniej więcej tyle samo, co w 2006 r. Mijają kolejne miesiące, a nadal nie udało się też zmienić złych przepisów o kwalifikacjach asystentów sędziów, co sprawia, że nadal nie ma chętnych na takie stanowiska. Problemy te sprawiają, że krytykowany czas rozpoznania spraw się nie zmniejsza, wymagają szybkich zmian – zmian, które nie byłyby potrzebne, gdyby specjaliści z MS, wbrew głosom rozsądku, wcześniej ich nie wprowadzali. Pewnie trudno sobie to wyobrazić decydentom, skoro każdy z nich ma jednego lub kilku asystentów, a w sądach całe wydziały nie mają ani jednego. Więc to w takich sprawach jest potrzeba szybkiego działania normodawcy, a nie przy likwidowaniu sądów.

Zachęcam do lektury tekstu numeru autorstwa dr hab. Ł. Błaszczaka „Moc wiążącą wyroków Krajowej Izby Odwoławczej w postępowaniach sądowych związanych ze zwrotem wadium”. Jest to temat wywołujący wątpliwości, który szeroko i wnikliwie został przedstawiony na naszych łamach. Cały czas trwa dyskusja na temat dojścia do zawodu sędziego i roli, jaką spełnia Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury. Istotnym głosem w tej i w szeregu innych kwestii jest wypowiedź z-cy dyr. KSSIP SSA Rafała Dzyra. W wywiadzie poruszyliśmy wiele tematów nurtujących sędziów, dotyczących szkolenia wstępnego i ustawicznego, ale i zasad naboru wykładowców, ich statusu oraz przyszłości Szkoły. Chciałbym również zwrócić Państwa uwagę na – prawie nieprawniczy – tekst dwojga psychologów z UW Moniki StasiukTomasza Barana. Czekamy na Państwa uwagi i opinie, czy niewielka wolta ze świata prawa w świat psychologii, to krok we właściwym kierunku.

Zwykle piszę o tekstach, które się ukazały. Są też teksty, które nigdy się już nie ukażą. Na taki czekałem od Pani Sędzi Marty Ostrowskiej z Wrocławia, obiecała go nam na początku marca. Niestety, kilka dni temu zostaliśmy wstrząśnięci informacją o jej nagłej i przedwczesnej śmierci. Słowa nie oddadzą tego, co czujemy. Będzie nam Cię brakowało.

Bardzo proszę naszych Czytelników o okazanie pomocy rodzinie Marty. Szczegóły na stronie.

Krystian Markiewicz
Redaktor Naczelny

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 1(11)/2013 | Skomentuj

Nami grają

W 1981 r., w trakcie niezapomnianych 16 miesięcy wolności – między sierpniem 1980 a grudniem 1981, czyli stanem wojennym – w kabarecie „Pod Egidą” Jan PietrzakPiotr Fronczewski odgrywali scenkę gry w szachy. Oczywiście w szachy polityczne. Obaj wykonywali ruchy pionkami w postaci swoich ludzi. Padały teksty: „– Ale Maciury niech pan mi nie rusza! – Dlaczego, on był u mnie? – Bo się bał powiedzieć, pan go spyta! – Ja się mam Maciury pytać, jeszcze czego…” Albo: „– No tak, kiedyś on grał, teraz nim grają…”

Nim grają. To zjawisko nie zmieniło się, mimo upadku ówczesnego ustroju, politycy uwielbiają grać ludźmi. A ostatnie wydarzenia nakazują się zastanowić: grają? Jasne, że grają, kto ma władzę, ten gra ludźmi. Sądownictwo powinno być poza tą grą, powinno być niezależną władzą. „Trzecią”, jak mówi Monteskiusz i Konstytucja RP. A czym jest? Trzeba by się przyjrzeć ruchom – w pojęciu szachowym – wykonywanym przez głównych graczy polskiej szachownicy politycznej. Kim grają? I czy nami przypadkiem też nie grają?

Krajowa Rada Sądownictwa zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego ustawę obniżającą sędziowskie wynagrodzenia w 2012 r. Minister Sprawiedliwości jednak cały czas głosił: o wyrok Trybunału jestem spokojny, ustawa będzie uznana za zgodną z Konstytucją. Skąd to wiedział? Po prostu Prezes TK rok wcześniej w swojej opinii napisał: ustawę obniżającą wynagrodzenia sędziów należy w taki a taki sposób sformułować, wtedy będzie zgodna z Konstytucją. I tak też ją sformułowano. Potem Pan Prezes zasiadł w Trybunale i przewodniczył składowi orzekającemu, który oceniał, czy zaproponowana przez Pana Prezesa ustawa jest zgodna z Konstytucją. I cóż za rewelacja: jest zgodna! Usłyszeliśmy, że istnienie budżetu też jest przewidziane w Konstytucji i że budżet jest ważniejszy od konstytucyjnych gwarancji niezawisłości sędziowskiej. Tak naprawdę chodziło – w skali budżetu – o nikłe promille, a z ust osoby cieszącej się naszym pełnym zaufaniem dowiedzieliśmy się (na łamach Kwartalnika), że obniżenie wynagrodzeń w 2012 r. było karą wymierzoną sędziom przez premiera za to, że ośmielili się go krytykować. Mamy znać swoje miejsce w szeregu – z naciskiem na słowa „w szeregu”. Nie wolno nam próbować grać. Nami grają.

Trudno mi wyobrazić sobie sędziego, który najpierw publicznie poinstruowałby stronę, jakie działania ma podjąć, a następnie oddalał powództwo przeciwko tej stronie zgodnie z zasadą, że skoro stosowała się do jego instrukcji, to postąpiła zgodnie z prawem. Wyobrażam sobie takiego sędziego tylko jako obwinionego dyscyplinarnie w związku z niewyłączeniem się z orzekania. Prezes TK jest wolny od takich obaw. Mógł za to ogłosić publicznie, że to „Iustitia” łamie Konstytucję, bo, jego zdaniem, jest związkiem zawodowym. Parę dni wcześniej mógł odmówić przyjęcia wniosku tejże „Iustitii” o dopuszczenie do udziału w postępowaniu – co uczynił jako bezstronny przewodniczący składu orzekającego. Ustawa stanowi, że nie musiał uzasadniać takiej decyzji. I można było orzekać w spokoju. My głosu nie mamy, o wyłączenie sędziego wnieść nie możemy, ustawodawca tak określił naszą sytuację prawną, aby progi Trybunału Konstytucyjnego były dla nas – jako dla jedynej grupy zawodowej w Polsce – nieosiągalne. Nie zagramy. Nami grają, sędziami.

Na przełomie 2012 i 2013 r. na wszystkie sposoby odmieniano nazwisko naszego warszawskiego kolegi: Igor Tuleya. Jego kwieciste uzasadnienie wyroku i komentarz pod adresem CBA oraz jego metod działania wywołało polityczną burzę. Jedni żądali głowy sędziego, inni bronili niezawisłości sędziowskiej. Właśnie: czy niezawisłości? Bo przecież linia podziału na broniących i atakujących sędziego była ściśle polityczna. Dla tych, którzy kiedyś utworzyli i obsadzili kadrą CBA – a upolitycznienie tej instytucji widoczne było nawet z Księżyca – sędzia był oszczercą w todze, którą należy z niego zedrzeć, oszczercę zaś zniszczyć, jak najsurowiej ukarać i zlustrować do dziesiątego pokolenia. Dla tych, którzy twórców CBA zwalczali jako politycznych przeciwników, był to niezawisły sąd i odważny, szczery sędzia. A dla kogoś, kto chciał stać pośrodku, „sędzia powiedział o jedno zdanie za dużo”.

Opublikowano IUSTITIA 1(11)/2013, Mowa prezesowa | Skomentuj

Moc wiążąca wyroków Krajowej Izby Odwoławczej w postępowaniach sądowych związanych ze zwrotem wadium

Niniejsze opracowanie dotyczy niezwykle ważnej problematyki w kontekście związania sądów powszechnych rozstrzygnięciami Krajowej Izby Odwoławczej. W artykule analizie poddano zagadnienia związane ze skutkami wyroków Krajowej Izby Odwoławczej i ich oddziaływaniem na postępowania sądowe, toczące się w ramach powództw z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. W opracowaniu przyjęto koncepcję, że wyroki Krajowej Izby Odwoławczej nie mają mocy wiążącej dla sądów powszechnych i nie mogą prowadzić do ograniczenia prawa do przeprowadzenia rzetelnego procesu cywilnego, a szczególnie do ograniczania postępowania dowodowego.

Status Krajowej Izby Odwoławczej oraz wydawanych przez nią wyroków w kontekście możliwości przypisania do nich skutków procesowych właściwych dla orzeczeń sądów powszechnych

Analizę przedstawionego w tytule zagadnienia, które, z jednej strony, niewątpliwie ma charakter praktyczny, ale także naukowy, należy rozpocząć w pierwszej kolejności od rozważań w przedmiocie statusu Krajowej Izby Odwoławczej1 oraz wydawanych przez nią wyroków. Jest to o tyle uzasadnione, ponieważ, jeśliby założyć, że wyrok KIO jest prejudycjalny dla innych postępowań sądowych oraz wywiera skutek w postaci mocy wiążącej, to tym samym należałoby w konsekwencji przyjąć, że ma on moc wiążącą na podobieństwo do art. 365 § 1 KPC stosowanego w tym wypadku na zasadzie analogii lub też wprost – w zależności od przyjętego w tym zakresie stanowiska co do statusu samych wyroków KIO.
[hidepost=1]
Zagadnienie to w dotychczasowej praktyce sądowej przybierało różny wymiar i różny skutek, a w doktrynie oraz orzecznictwie SN nie poświęcono tej kwestii zbyt dużo miejsca. Jeśli temat ten był podejmowany, to najczęściej oceniany był on z pespektywy specjalistów (naukowców) zajmujących się prawem zamówień publicznych, brakowało natomiast spojrzenia na to zagadnienie od ujęcia prawnoprocesowego.

Sprawę komplikuje mało precyzyjna regulacja art. 46 ust. 4a ustawy z 29.1.2004 r. – Prawo zamówień publicznych2, w myśl której to „Zamawiający zatrzymuje wadium wraz z odsetkami, jeżeli wykonawca w odpowiedzi na wezwanie, o którym mowa w art. 26 ust. 3, nie złożył dokumentów lub oświadczeń, o których mowa w art. 25 ust. 1, lub pełnomocnictw, chyba że udowodni, że wynika to z przyczyn nieleżących po jego stronie”. Rozwiązanie to może dawać duże pole do nadużyć. Dodatkowo niepokojąca praktyka sądowa, w której organy procesowe podejmują rozstrzygnięcia w zakresie postępowań sądowych dotyczących zwrotu wadium bez przeprowadzania w całości postępowania dowodowego, i opierając się w tym względzie na ustaleniach poczynionych w uzasadnieniu wyroków KIO, stwarza poważny problem, który należy przeanalizować i zastanowić się nad ewentualnymi zmianami w zakresie PrZamPubl. Oczywiście z punktu widzenia ekonomiki procesowej jest to rozwiązanie niezwykle pragmatyczne, pytanie tylko, czy rzeczywiście właściwe, jeśli ocenimy tę kwestię przez pryzmat zatrzymanego wadium przez zamawiającego i realnej sytuacji, w której jeden podmiot wzbogaca się kosztem drugiego. Jedyną wówczas drogą dochodzenia roszczenia o zwrot zatrzymanego wadium jest proces sądowy, tyle że sądy najczęściej nie oceniają tej kwestii z perspektywy samodzielnego postępowania jurysdykcyjnego, w którym przeprowadza się postępowanie dowodowe przy uwzględnieniu wszystkich zgłoszonych środków dowodowych, a opierają się na tym, co zostało zamieszczone w wyroku KIO i jego uzasadnieniu.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(11)/2013, Temat numeru | Skomentuj

Zasada jawności w postępowaniu cywilnym

W niniejszym artykule została omówiona zasada jawności w polskim postępowaniu cywilnym. Analizie poddano kolejno uregulowania zasady jawności w prawie międzynarodowym oraz europejskim, a także polskim porządku prawnym, w szczególności w postępowaniu rozpoznawczym, trybie procesowym oraz nieprocesowym, a także postępowaniu zabezpieczającym oraz postępowaniu egzekucyjnym. Autorka przyjmuje podział zasady jawności z uwagi na kryterium podmiotowe i wyodrębnienie zasady jawności w aspekcie wewnętrznym oraz zewnętrznym (publiczność, otwartość). Ponadto, proponuje wyodrębnienie w aspekcie przedmiotowym: zasady jawności posiedzeń sądowych, zasady jawności wyrokowania, zasady jawności dostępu do akt sądowych oraz jawności dostępu do podstawowych danych o procesie. Omówione zostały także ograniczenia zasady jawności w postępowaniu cywilnym. Przedstawiona analiza prowadzi do wniosku, że aktualnie zasada jawności w tradycyjnym ujęciu nie może spełniać przypisanych jej celów. W szczególności, konieczne jest nowe ujęcie zasady jawności ogólnej (publiczności) przy uwzględnieniu jej zmodyfikowanego aspektu przedmiotowego.
[hidepost=1]

Wprowadzenie

W nowożytnym procesie cywilnym jawność w stosunku do stron (uczestników) stanowi jedną z ogólnych reguł procesowych, jako powiązaną z naczelnymi zasadami: ustności oraz bezpośredniości1. Jednocześnie zasada jawności ogólnej (zasada otwartości, publiczności, transparentności, przejrzystości), jako zasada konstytucyjna, jest jedną z naczelnych zasad sądowego wymiaru sprawiedliwości2, czy szerzej rzecz ujmując, w ogóle porządku prawnego. Zasada jawności stanowi, jak wskazuje się w nowszej literaturze, gwarancję bezstronności sędziego i rzetelnego procesu3, w ramach którego strony mogą realizować prawo do sądu4.  Systemowy wymiar tej reguły jest jednak znacznie szerszy. Wprowadzenie jej do procesu cywilnego niewątpliwie stanowi realizację zasad konstytucyjnych i międzynarodowych, ale przede wszystkim ma na celu zabezpieczenie funkcjonowania porządku prawnego państwa poprzez stworzenie gwarancji prawidłowego działania wymiaru sprawiedliwości. Można powiedzieć, że jawność procesu jest gwarancją „lojalnej” sprawiedliwości5. Publiczność jest bowiem społecznym środkiem kontroli zarówno sądu, jak i stron, a także innych osób biorących udział w procesie, jak świadków czy biegłych, a przez to chroni kompleksowo rozumiany wymiar sprawiedliwości6. Otwartość postępowania ma spotęgować u sędziów poczucie odpowiedzialności oraz skłonić ich do sumiennego rozpatrywania spraw i sprawiedliwego ich rozstrzygania7. Transparentność postępowania służy również budowaniu zaufania społeczeństwa w stosunku do sądów oraz sprzyja wykształceniu jego kultury prawnej8. Obecnie prawidłowe ukształtowanie i rozumienie zasady jawności nabiera szczególnego znaczenia, przy uwzględnieniu faktu, że nierzadko jedyną publiczność na salach sądowych stanowią dziennikarze, a coraz częściej politycy próbują zastępować nadzór społeczeństwa. Bez wątpienia konieczne jest ukształtowanie zasady jawności w taki sposób, aby była zsynhronizowana z wolnością prasy i prawem do rzetelnej informacji9. Należy jednak pamiętać, że zasada jawności nie może służyć szukaniu sensacji czy doraźnym celom politycznym, a jedynie realizacji prawa do rzetelnej informacji. Tym bardziej należy wyraźnie podkreślić, że niewątpliwie celem zasady jawności nie jest i nigdy nie była weryfikacja orzecznictwa sądowego przez publiczność (w tym dziennikarzy czy polityków), jak również wprowadzenie tej zasady nie nastąpiło w celu kształcenia jej w „żywem” prawie, lecz przede wszystkim z uwagi na samych sędziów, gdyż „wymiar sprawiedliwości nie jest czemś, z czem by się trzeba było przed kimkolwiek kryć i – co więcej – nie znosi on skrytości wzbudzającej nieufność ogólną”10. Obecne uregulowania zasady jawności opierają się na konstrukcjach istniejących w momencie tworzenia Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z 29.11.1930 r. – Kodeks postępowania cywilnego11 oraz obecnie obowiązującego z 1964 r. Rozwój nowych technologii oraz wzrost roli mediów stawiają nowe wyzwania przed zasadą jawności.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(11)/2013, Prawo cywilne | Skomentuj

Wyjawienie majątku dłużnika po zmianach wynikających z nowelizacji KPC z 16.9.2011 r.

Postępowanie sądowe w przedmiocie wyjawienia majątku dłużnika stanowi jedną z bardziej kontrowersyjnych instytucji polskiego cywilnego postępowania egzekucyjnego. Z jednej bowiem strony, ogólnoświatowy kryzys, coraz bardziej oddziałujący na kondycję rodzimej gospodarki, nakazuje ze szczególną uwagą odnieść się do tych instytucji postępowania egzekucyjnego, których zadaniem jest umożliwienie przymusowej realizacji zobowiązań o charakterze pieniężnym. Dość powszechne bowiem zjawisko ukrywania przez dłużników swojego majątku, jak i źródeł dochodu, powoduje, że w wielu wypadkach stanowi ona „ostatnią deskę ratunku”, której chwytają się wierzyciele mający trudności z odzyskaniem swoich należności. Z drugiej zaś strony, należy obiektywnie stwierdzić, że niezmiernie rzadko informacje uzyskane w toku postępowania o wyjawienie majątku stanowią istotny „przełom” w toku egzekucji. Dla wierzyciela jest to zatem stosunkowo tani sposób uspokojenia sumienia, że zrobiło się wszystko, co było możliwe, aby wyegzekwować swoją należność. Dla komorników stanowi ono w praktyce fakultatywne, a w pewnych przypadkach obligatoryjne (przy egzekucji świadczeń alimentacyjnych, jak również należności Skarbu Państwa) zabezpieczenie przed zarzutem bezczynności organu egzekucyjnego wobec bezskuteczności samej egzekucji. Niniejszy artykuł stanowi próbę przybliżenia praktycznych problemów mogących pojawić się w ramach przedmiotowego postępowania, jak również jego miejsca w strukturze środków egzekucyjnych po ostatnich zmianach KPC1. Omówiono zakres kompetencji i czynności sądu w postępowaniu o wyjawienie majątku dla sądu, z uwzględnieniem nowelizacji2.

[hidepost=1]

Instytucja wyjawienia majątku – uwagi ogólne

Według aktualnego stanowiska ustawodawcy, instytucja ta stanowić ma podstawowy tryb pozyskiwania informacji o majątku dłużnika. ZmKPCU ograniczyła bowiem zakres obowiązku zbierania informacji o majątku dłużnika obciążający komornika. Zgodnie z treścią znowelizowanego art. 801 KPC, jeżeli wierzyciel lub sąd zarządzający z urzędu przeprowadzenie egzekucji albo uprawniony organ żądający przeprowadzenia egzekucji nie wskaże majątku pozwalającego na zaspokojenie świadczenia, komornik może wezwać (a nie jak dotychczas wezwie) dłużnika do złożenia wyjaśnień. Zmianę tę uzasadniono tym, że KPC umożliwia komornikowi zbieranie informacji o majątku dłużnika w bardzo szerokim zakresie, w stopniu niespotykanym w innych systemach prawnych. Takie uprawnienia przyznaje komornikom przede wszystkim art. 761 § 1 KPC, zgodnie z treścią którego organ egzekucyjny może żądać od uczestników postępowania złożenia wyjaśnień oraz zasięgać od organów administracji publicznej, organów wykonujących zadania z zakresu administracji publicznej, organów podatkowych, organów rentowych, banków, spółdzielczych kas oszczędnościowo–kredytowych, przedsiębiorstw maklerskich, organów spółdzielni mieszkaniowych, zarządów wspólnot mieszkaniowych oraz innych podmiotów zarządzających mieszkaniami i lokalami użytkowymi, jak również innych instytucji i osób nieuczestniczących w postępowaniu informacji niezbędnych do prowadzenia egzekucji. Rozbudowywanie tych uprawnień nie znajduje przy tym, w ocenie autorów nowelizacji, żadnego uzasadnienia ani aksjologicznego, ani prakseologicznego. Komornik, z racji pełnionych obowiązków, nie może bowiem przekształcać się w organ, którego zadaniem jest poszukiwanie majątku dłużnika, skoro jego rolą jest przeprowadzenie egzekucji. Majątek zaś, do którego może być skierowana egzekucja, powinien natomiast wskazać wierzyciel, skoro w myśl art. 797 § 1 KPC we wniosku lub żądaniu przeprowadzenia egzekucji z urzędu należy wskazać m.in. sposób egzekucji. Do wniosku lub żądania należy dołączyć tytuł wykonawczy. Podkreśla się zatem, że docelowo dalsze funkcjonowanie w KPC art. 801 tworzyć będzie de facto niedopuszczalną w prawie dwutorowość postępowania prowadzącego do ujawniania majątku przez dłużnika. Z jednej strony bowiem, komornik będzie mógł (choć już nie będzie musiał) prowadzić postępowanie z art. 801, a z drugiej zaś strony będzie mogło być prowadzone postępowanie w przedmiocie wyjawienia majątku3.

Pomimo wskazanych na wstępie krytycznych uwag pod adresem omawianej instytucji, należy pamiętać, że ustawodawca podjął starania w celu zwiększenia „użyteczności” wyjawienia majątku dla potrzeb prowadzonej egzekucji. Konsekwencją powyższego założenia jest przede wszystkim rozszerzenie w myśl znowelizowanego art. 913 § 2 KPC możliwości domagania się złożenia przez dłużnika wykazu majątku jeszcze przed wszczęciem egzekucji o sytuację, gdy po uzyskaniu tytułu wykonawczego wierzyciel wezwał go do zapłaty stwierdzonej nim należności listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, a dłużnik nie spełnił świadczenia w terminie 14 dni od dnia doręczenia wezwania do zapłaty (obecny art. 913 § 2 pkt 2 KPC). Skoro bowiem instytucja wyjawienia majątku zyskuje status podstawowego narzędzia do filtracji środków majątkowych dłużnika, a jednocześnie ciągłym priorytetem ustawodawcy w zakresie zmian w postępowaniu egzekucyjnym pozostaje zwiększenie jego efektowności, cieszyć musi wprowadzenie stosunkowo prostego mechanizmu, w którym brak zapłaty w ustawowym terminie pomimo wezwania, powodować będzie powstanie po stronie wierzyciela uprawnienia do złożenia przedmiotowego wniosku. Dotychczasowa bowiem regulacja art. 913 § 2 KPC, która możliwość złożenia przedmiotowego wniosku uzależniała od uprawdopodobnienia przez wierzyciela, że nie uzyska zaspokojenia w pełni swojej należności ze znanego mu majątku albo z przypadających dłużnikowi bieżących świadczeń periodycznych za okres 6 miesięcy (obecny art. 913 § 2 pkt 1 KPC) budziła bowiem spore kontrowersje w doktrynie, gdzie dominował pogląd, że o ile w sytuacji, gdy wierzyciel nie zna majątku dłużnika, do uprawdopodobnienia wystarczy oświadczenie wierzyciela, iż nie zna majątku dłużnika, o tyle, gdy wierzyciel zna tenże majątek, uprawdopodobnienie może polegać na przedłożeniu sądowi informacji rynkowych o możliwych cenach, jakie można uzyskać z majątku dłużnika w zestawieniu z wysokością egzekwowanej wierzytelności4.

Kończąc uwagi ogólne dotyczące instytucji wyjawienia majątku, na podkreślenie zasługuje fakt, że zgodnie z ugruntowanym poglądem stanowi ona nie podstawowy, a jedynie pomocniczy sposób egzekucji, za pomocą którego wierzyciel może uzyskać od dłużnika informacje co do jego stanu majątkowego w tym celu, aby można było wszcząć lub przeprowadzić skutecznie już wszczętą egzekucję na zaspokojenie należności wynikającej z tytułu wykonawczego. Zwraca się przy tym uwagę, że sprawne przeprowadzenie tego postępowania ma na celu również wywarcie swoistego nacisku moralnego na dłużniku5.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(11)/2013, Prawo cywilne | Skomentuj