Politycy wierzą w magiczne zaklęcia
z dr. Adamem Bodnarem,
wiceprezesem zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka,
rozmawiają

Krystian Markiewicz: Artykuł 45 Konstytucji RP statuuje prawo do sądu. Które ze wskazanych w jego treści elementów wyznaczających to prawo, Pańskim zdaniem, są w największym stopniu realizowane, a z którymi są największe kłopoty?

Adam Bodnar: Uważam, że w Polsce największy jest kłopot z kryterium nieuzasadnionej zwłoki. Z naszych obserwacji wynika, że wcale nie ma aż tak wielu decyzji sądów, które byłyby decyzjami nierzetelnymi, tj. wskazywały, że wymiar sprawiedliwości w zakresie jakości orzekania funkcjonuje źle. Większość problemów bierze się z tzw. opieszałości, z tego też, że procedury są rozbudowane w taki sposób, że trudno jest doprowadzić do merytorycznego rozstrzygnięcia. W szczególności problem ten dotyczy spraw rodzinnych. Wydaje mi się, że jednym z większych problemów jest też to, że sądy nie oferują realnego wsparcia jednostce w dochodzeniu różnych swoich uprawnień związanych z życiem rodzinnym, a to, że te procedury tak wpływają na długie rozpatrywanie spraw, powoduje nawarstwianie się całego mnóstwa problemów. Ustawodawca nie potrafi na to właściwie odpowiedzieć. Rozwój różnych np. stowarzyszeń ojcowskich nie bierze się z niczego, jest to pewna forma reakcji na frustrację związaną z niepowodzeniem w życiu rodzinnym, ale też efekt frustracji związanej z ogólnym funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości.

Natomiast jeżeli myślimy o prawie do sądu, to ostatnio odbyła się konferencja organizowana przez Komisarza Praw Człowieka Rady Europy – dla obrońców praw człowieka zza naszej wschodniej granicy i dopiero tam po wygłoszeniu referatu na temat tego, jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości, jakie możliwe są wyroki do osiągnięcia w Polsce, wyraźnie zdałem sobie sprawę, jaką przebylismy drogę w Polsce. Przedstawiałem tam sprawę Beaty Sawickiej, która dla mnie jest symbolem rządów prawa. Pokazuje ona, że sądy są na tyle mocne, odważne i niezależne, żeby w tak poważnej sprawie wydać tego typu wyrok.

Wydaje mi się, że inny istotny problemów łączy się z tym, że mamy prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy i to pojęcie „rozpatrzenia” sugeruje jakiś koniec, i tu moim zdaniem jest problem. Częstokroć, i jest to szczególnie praktyka sądów II instancji, zamiast orzec merytorycznie przekazanie, przekazuje się sprawy do ponownego rozpoznania z tymi wytycznymi, które czasami wynikają np. z niezrozumienia sprawy. Jedna z takich naszych spraw, którą zajmowaliśmy się w Fundacji, jest sprawa Pana Cuneyta Polata, w której wyrok był pięciokrotnie uchylany i sprawę przekazywano do ponownego rozpoznania, a w międzyczasie był stosowany środek zapobiegawczy w postaci zakazu opuszczania kraju. Ten człowiek miał prawo czuć się sfrustrowany funkcjonowaniem naszego wymiaru sprawiedliwości.

Bartłomiej Przymusiński: Jakie recepty, Pana zdaniem, można zaproponować, by Polska w lepszym stopniu przestrzegała art. 6 Konwencji? Czy np. za taką receptę można uznać rozbudowywanie nadzoru administracyjnego?

A.B.:Wszelkie działania dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości powinny być podejmowane po bardzo starannym zastanowieniu się nad różnymi bardzo małymi elementami. Jestem przeciwny myśleniu w kategoriach, że zaraz stworzymy jakąś piękną instytucję, których symbolem stały się np. sądy 24-godzinne i zbawimy cały wymiar sprawiedliwości. Tak naprawdę jest mnóstwo bardzo konkretnych rzeczy, które są do zrobienia, a które są cały czas nierozwiązane. Co z tego, że np. zmienimy procedurę karną w kierunku zwiększenia szybkości postępowania, jeżeli jednocześnie nie zadbamy o dostępność biegłych sądowych i o odpowiednio rzetelny poziom ich pracy? Co z tego, że zadbamy o dobre funkcjonowanie sądów gospodarczych, jeżeli nie zainwestujemy odpowiednio w szkolenia dla sędziów?

Niestety, u nas mamy do czynienia z tym, że politycy mają wiarę w takie magiczne zaklęcia, którymi zbawią wymiar sprawiedliwości, a mało który podejmuje tak naprawdę mocną, twardą, organiczną walkę i pracę z tym, jak różne problemy załatwić. Podam jeszcze jeden przykład – przygotowaliśmy niedawno raport na temat statusu asystentów sędziów, referendarzy oraz pracowników sądów, wskazując, że są to w pewnym sensie grupy zawodowe zaniedbane przez Ministra Sprawiedliwości i nawet był moment, że można było coś np. z asystentami zrobić, gdyż akurat był procedowany w Sejmie projekt PrUSP w zakresie otwarcia zawodu asystentów na absolwentów wydziałów prawa. Na forum komisji sejmowych staraliśmy się przekonać, że skoro już robią jakąś reformę, to może niech wprowadzą przynajmniej 2 szczeble asystentury, że jest młodsza asystentura i starsza asystentura, na wzór sądów administracyjnych. Robiliśmy to po to, żeby zrobić z tego model przynajmniej jakiejś szczątkowej kariery, żeby to nie był jakiś taki zawód w zawieszeniu, gdzie nie wiadomo, czy ma on być docelowo, czy też ma być tylko i wyłącznie szczeblem do tej kariery sędziowskiej. Dla Ministerstwa Sprawiedliwości było to już nie do zaakceptowania. Ministerstwo się uparło i twierdziło, że oni chcą to sądownictwo zreformować na tyle, żeby tych 400 asystentów przyjąć do pracy, natomiast już nie byli w stanie przynajmniej spróbować zrobić czegoś bardziej systemowego.

Natomiast jeżeli chodzi o nadzór administracyjny, to uważam, że jesteśmy teraz w takim strasznie politycznym klinczu, w którym z jednej strony poszczególni ministrowie sprawiedliwości traktują nadzór administracyjny jako element władztwa nad wymiarem sprawiedliwości i tego, że jest to jeszcze jedna z tych kompetencji, które minister sprawiedliwości powinien mieć, a z drugiej strony, mamy taki stan, w którym sędziowie nie mają należytego respektu i znajdują się w sytuacji bardzo schizofrenicznej, nie czując, w jaki sposób minister mógłby sprawować nad nimi nadzór. Siłą rzeczy więc pojawia się brak zaufania do Ministerstwa Sprawiedliwości, tym bardziej, że minister przez różnego rodzaju działania wkracza w tę sferę niezależności merytorycznej bądź też udziela wypowiedzi, które to sugerują, albo też przedstawia projekty aktów prawnych, choćby formalnie jako projekty poselskie, które jeszcze mają zwiększyć nadzór administracyjny. Uważam, i od jakiegoś czasu stawiam taką tezę, że prawdziwy sukces jako ministra sprawiedliwości będzie miał ten człowiek, który przyjdzie i powie: „Jestem tu po to, aby przez całą swoją kadencję przygotować przekazanie nadzoru administracyjnego I Prezesowi Sądu Najwyższego”. Tylko to się nie może odbywać na takiej zasadzie, że on powie „Panie Pierwszy Prezesie Sądu Najwyższego – Pan to od jutra tutaj przejmuje cały biznes, a ja się nie będę tym przejmował”.To powinna być misja przygotowania Sądu Najwyższego do tych zadań. Wydaje mi się, że skoro to działa w sądach administracyjnych, to dlaczego nie miałoby działać w sądach powszechnych? I wtedy nie będziemy mieć tych śmiesznych sytuacji, że ministrem nie jest prawnik, albo jest to prawnik, który niespecjalnie miał kontakt z wymiarem sprawiedliwości. Wówczas siłą rzeczy pojawi się kwestia autorytetu. Jak będzie się pojawiać kwestia np. lustracji jakichś spraw, to nie będzie problemu, że ktoś ściąga akta, bo będzie zupełnie naturalną sytuacją, że I Prezes, jako ten pełniący nadzór, dokonuje wglądu zarówno merytorycznego, jak i administracyjnego w to, co się dzieje. Niestety też jest tak, że Trybunał Konstytucyjny trochę zawodzi – zachowuje się dość politycznie, bo z jednej strony zdaje sobie sprawę z unormowań Konstytucji, i z zagrożeń (szczególnie widać to w zdaniach odrębnych), a jednak z drugiej strony rezultat orzeczeń jest taki, że zostawiamy to jak jest, bo może nie jest aż tak źle. Wydaje mi się, że gdyby Ministerstwo Sprawiedliwości w którymś momencie przekształciło się w ministerstwo organów ochrony prawnej, sprawujące ogólną pieczę nad tym, czy cały system prawa funkcjonuje, to i bez nadzoru nad sądami minister miałby i tak dosyć roboty. Jest przecież funkcja, która w ogóle nie jest wypełniana przez ministerstwo, a którą powinno się zajmować: funkcja badawczo-analityczna, czyli wszelkie studia w zakresie ogólnie pojmowanej socjologii prawa, a więc jakie instytucje działają, a jakie nie, co należy zmodyfikować, współpraca międzynarodowa, konsultacje społeczne. To w ogóle nie działa w Polsce.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Ważne pytania | Skomentuj

80% na L4 coraz bliżej

W dniu 18.6.2013 r. wpłynął do Sejmu rządowy projekt ustawy, wprowadzający jako zasadę obniżenie wynagrodzenia sędziów za czas choroby do 80%1. Marszałek Sejmu skierował projekt do I czytania w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

W uzasadnieniu projektu wspomniano o negatywnej opinii SSP „Iusitita”. Ciekawie wygląda porównanie podobnych uregulowań w innych państwach, a wynika z niego, że:

  • w Irlandii wynagrodzenie sędziego nie może być zmniejszone, z wyjątkiem specyficznych okoliczności. Proporcjonalna redukcja wynagrodzenia sędziego jest dopuszczalna, o ile będzie dokonana redukcja wynagrodzenia pewnej kategorii osób, których wynagrodzenie jest płatne z publicznych pieniędzy, a redukcja jest dokonana w interesie publicznym;
  • według regulacji obowiązujących we Włoszech, sędzia nieobecny z powodu choroby otrzymuje tylko jedną z dwóch części wynagrodzenia, tj. wynagrodzenie zasadnicze (tzw. salary), a jest pozbawiony dodatku (tzw. judicial allowance);
  • w Słowenii sędziemu nieobecnemu w pracy z powodu choroby jest wypłacane specjalne świadczenie w wysokości 80% wynagrodzenia sędziowskiego przysługującego w miesiącu poprzedzającym zwolnienie. Świadczenie to jest płatne, nie dłużej jednak niż przez 120 dni w roku kalendarzowym;
  • według prawa łotewskiego, sędziemu nieobecnemu z powodu choroby są wypłacane świadczenia przysługujące na podstawie art. 11a ustawy o ubezpieczeniach w razie choroby i macierzyństwa;
  • regulacje obowiązujące w Portugalii przewidują, że sędzia nieobecny z powodu choroby traci prawo do wynagrodzenia przez pierwsze trzy dni takiej nieobecności (z wyjątkiem sytuacji, gdy przez ten czas jest hospitalizowany). W przypadku nieobecności w pracy między czwartym a trzydziestym dniem – sędziemu przysługuje 90% wynagrodzenia, zaś od trzydziestego pierwszego dnia nieobecności – dostaje 100% wynagrodzenia;
  • w Finlandii zasady wynagradzania sędziów podczas nieobecności w pracy z powodu choroby zostały uregulowane, podobnie jak innych urzędników państwowych, w układzie zbiorowym pracy. Zgodnie z jego przepisami, normalne wynagrodzenie będzie płacone sędziemu, jeżeli liczba dni nieobecności w pracy w ciągu roku nie przekroczy 60 dni. W przypadku, gdy w ciągu roku sędzia będzie nieobecny dłużej niż 60 dni – jego wynagrodzenie zostanie zredukowane do 75% normalnej wysokości. Jeżeli jednak nieobecność przekroczy 180 dni –sędziemu przysługuje tylko prawo do 60% jego normalnego wynagrodzenia;
  • na Słowacji sędzia nieobecny z powodu choroby jest uprawniony do otrzymywania tzw. wynagrodzenia wyrównawczego (salary compensation) albo zasiłku chorobowego (­sickness benefis) wypłacanego zgodnie z odrębnymi przepisami;
  • regulacje obowiązujące we Francji przewidują, że wysokość wynagrodzenia sędziego zależy od rodzaju nieobecności. Wyróżnia się bowiem dwie sytuacje: tzw. roczny urlop i tzw. nieobecność z powodu innych przyczyn. W przypadku tzw. rocznego urlopu sędzia otrzymuje pełne wynagrodzenie wraz ze wszystkimi dodatkami, z wyjątkiem tych, które zależą od rezultatów jego pracy oraz wydatków reprezentacyjnych. Ponadto, jego dwie ostatnie premie podlegają zawieszeniu. Natomiast w przypadku zwykłej choroby (­ordinary sick leave), niebędącej chorobą zawodową – pierwszy dzień nieobecności nie jest płatny, zaś za następne (do 90 dni) – otrzymuje pełne wynagrodzenie. Jednak kolejna nieobecność przez 270 dni powoduje obniżenie wynagrodzenia z jednoczesnym potrąceniem pełnego wynagrodzenia za każdy pierwszy dzień nieobecności. Jeżeli jednak wysokość połowy wynagrodzenia sędziego będzie mniejsza niż stawka dzienna płatna z ubezpieczenia społecznego, sędzia otrzyma świadczenie wyrównawcze. Natomiast w przypadku, gdy nieobecność z powodu choroby będzie spowodowana chorobą zawodową, sędziemu będzie przysługiwało pełne wynagrodzenie, do czasu powrotu na stanowisko lub przejścia na emeryturę, nie dłużej jednak niż przez 5 lat. (BP) 

1 Druk sejmowy nr 1502, dostępnyna: www.sejm.gov.pl.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

Dobre praktyki nadzorcze

W uchwale z 6.6.2013 r., sędziowie Oddziału Warszawskiego SSP „Iustitia” zwrócili się do Krajowej Rady Sądownictwa z prośbą o podjęcie prac, których wynikiem będzie opracowanie Kodeksu Dobrych Praktyk Nadzorczych w zakresie sprawowania wewnętrznego nadzoru administracyjnego w sądach powszechnych. Sędziowie wskazali, że obecna praktyka jest w skali kraju niejednolita, a wiele zarządzeń, wydawanych jako nadzorcze, budzi wątpliwości co do ich oparcia w przepisach prawa, ich poprawności, efektywności i celowości; bywa nawet, że wkraczają w zakres niezawisłości sędziowskiej, na której straży stoi Krajowa Rada Sądownictwa. (BP)

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

Bez szans na powrót zlikwidowanych sądów

Jeszcze do 26.6.2013 r. tliła się nadzieja, że zlikwidowane od 1.1.2013 r. rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości1 79 sądów rejonowych powróci na mapę sądownictwa za sprawą obywatelskiego projektu ustawy o okręgach sądowych2.

Projekt ten, po wielu perypetiach związanych z jego procedowaniem, został uchwalony przez Sejm i przedstawiony do podpisu Prezydentowi. Prezydent jednak odmówił złożenia podpisu pod ustawą, zgłaszając weto. Dokument ten Prezydent nazwał „oczywistą niedoróbką, którą przepchnięto kolanem pod drzwi Pałacu Prezydenckiego”. Ostatecznie nadzieje na przywrócenie zlikwidowanych sądów pogrzebane zostały podczas posiedzenia Sejmu w dniu 12.7.2013 r., ponieważ nie znalazła się w Sejmie wystarczająca większość dla odrzucenia prezydenckiego weta.

Zgłaszając weto Prezydent przedstawił zarazem własny projekt3, który określa kryteria pozwalające na utworzenie sądu rejonowego. Prezydenckiemu projektowi zarzuca się jednak, że określenie kryteriów, kiedy sąd „może zostać utworzony” nie nakłada obowiązku utworzenia sądów, więc kryteria ustawowe będą raczej kryteriami likwidowania, a nie tworzenia sądów. Ponadto, użycie jako kryteriów pojęcia „wpływu spraw” rodzi wiele wątpliwości co do sposobu obliczania tej wielkości.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji Prezydenta media podały informację, że Prezes Maciej Strączyński był autorem projektu ustawy, czemu Prezes zaprzeczył, a jego oświadczenia opublikowano w tych samych mediach. Powyższe spotkało się także z reakcją Fundacji Batorego, której przedstawicielka zarzuciła „Iustitii”, że podejmując współpracę w ramach tworzenia ww. projektu ustawy, sędziowie tworzą prawo z myślą tylko o sobie, jawnie występują w imieniu własnej grupy i naruszają obraz bezstronnego sędziego, który zawsze powinien brać pod uwagę interes ogółu. W odpowiedzi na powyższe Zarząd SSP „Iustitia” wystosował do Fundacji list w obronie prawa środowiska sędziowskiego do brania udziału w życiu publicznym4. (BP) 


1 Rozporządzenie z 25.10.2012 r. w sprawie ustalenia siedzib i obszarów właściwości sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i sądów rejonowych, Dz.U. poz. 1223.

2 Obywatelski projekt ustawy o okręgach sądowych sądów powszechnych oraz o zmianie ustawy – Prawo o ustrojusądów powszechnych, druk nr 804, dostępny na: www.sej.gov.pl.

3 Dostępny na: http://bit.ly/1bhXAEa.

4 Pełna treść listu jest dostępnana: www.ius­titia.pl.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

XVIII Zebranie Delegatów

W dniach 12–14.4.2013 r. w Toruniu odbyło się XVIII Zwyczajne Zebranie Delegatów SSP „Iustitia”. W zebraniu udział wzięło ponad 150 delegatów oraz obserwatorzy.

Zebranie przyjęło sprawozdania Zarządu oraz Komisji Rewizyjnej, a także udzieliło absolutorium członkom Zarządu.

Kandydowali na stanowisko Prezesa SSP „Iustitia” Maciej Strączyński oraz Bartłomiej Przymusiński. Prezesem Stowarzyszenia na kolejną kadencję został Maciej Strączyński. Członkami Komisji Rewizyjnej wybrani zostali: Jan Leszczewski, Jacek Przygucki oraz Lech Wiśniewski. Do Zarządu wyłoniono: Hannę Kaflak-Januszko, Katarzynę Kijowską-Kukulską, Jolantę Korwin-Piotrowską, Mariusza Królikowskiego, Dorotę Marszałkowską, Ryszarda Rutkowskiego, Andrzeja Skowrona, Piotra Wanglera oraz Barbarę Zawiszę.

Zebranie przyjęło dziewięć uchwał, w tym uchwałę nakazującą członkom Zarządu złożenie rezygnacji w przypadku wyrażenia w trakcie kadencji zgody na delegację do Ministerstwa Sprawiedliwości. Zebranie nie uchwaliło zmian w statucie Stowarzyszenia. (AB)

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

PESELowy problem sądów

Od 7.7.2013 r. obowiązują znowelizowane przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, które nakładają na sądy obowiązek ustalania numerów PESEL pozwanych (wyjątek dotyczy elektronicznego postępowania upominawczego, w którym to powód w pozwie powinien podać PESEL pozwanego).

Nietrudno się domyślić, że wobec faktycznego nieegzekwowania przez nasze państwo obowiązku meldunkowego, brak możliwości ustalenia numeru PESEL pozwanego będzie generował dodatkowe czynności sądu i w wielu wypadkach postępowania będą zawieszane. Wątpliwe wydaje się również ustalanie numeru PESEL pozwanego przez sąd, podczas gdy to powód powinien najlepiej wiedzieć, kogo chce pozwać. W toku prac nad ustawą w Sejmie nic nie wskazywało na to, że sprawy przyjmą taki obrót, a przedstawiciele SSP „Iustitia”, którzy brali udział w pracach w podkomisji sejmowej (Edyta Bronowicka, Bartłomiej Przymusiński) wskazywali nawet, że udało się przekonać posłów do rezygnacji z niektórych nieprzemyślanych rozwiązań (m.in. powód miał podawać numer PESEL w pozwie). Niestety wszystko uległo zmianie w Senacie w toku prac nad ustawą w dniu 17.4.2013 r. i teraz wszyscy sędziowie orzekający na podstawie KPC będą musieli zmierzyć się z nowymi wymogami procesowymi. Póki co, Zespół Prawa Cywilnego SSP „Iustitia” przedstawił dość krytyczną opinię na temat projektów rozporządzeń przesłanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, określających treść klauzuli wykonalności po ww. zmianach KPC1. (BP)

1Opiniajest dostępna na: www.iustitia.pl.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

Tortem w majestat Rzeczpospolitej

Dnia 5.6.2013 r. została przekroczona kolejna granica upokorzenia Władzy Sądowniczej – jeden z protestujących członków publiczności rzucił wniesionym do sądu tortem w sędzię stołecznego sądu rejonowego, opuszczającą salę rozpraw po zarządzeniu przerwy.

Reakcja znacznej części sceny politycznej na to wydarzenie była nieadekwatna do naruszenia majestatu Rzeczpospolitej – wydarzenia bagatelizowano lub wręcz wskazywano, że gdyby sądy wydawały inne orzeczenia, to nie dochodziłoby do takich sytuacji. Zdarzenie stanowczo potępiła Krajowa Rada Sądownictwa w stanowisku z 6.6.2013 r., wskazując, że tego typu zachowania są nie tylko naruszeniem nietykalności konkretnej osoby, ale także zamachem na podstawy funkcjonowania Państwa. Do zdarzenia odniosły się również Zarząd SSP „Iustitia” i Zebranie Oddziału Warszawskiego SSP „Iustitia”, wskazując, że należy podjąć kroki dla zapewnienia bezpieczeństwa sędziów w przyszłości. W dniu 19.6.2013 r. Zarząd SSP „Iustitia” zwrócił się do Komendantów Policji – Komendanta Głównego i Komendanta Stołecznego – o wyjaśnienie środowisku sędziowskiemu spraw związanych z wydarzeniami w Warszawie i bezpieczeństwem sądów. Zarząd zauważył, że nagłośnienie przez media incydentów, którym policja w sądach nie zapobiegła, wywoła niewątpliwie społeczne przeświadczenie, że sądy są słabo chronione. To zaś może pociągnąć za sobą dalsze podobne wydarzenia1. (BP)

1Pełnatreść uchwał na stronie www.iustitia.pl

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

O istocie władzy sądowniczej

W dniu 3.6.2013 r. w siedzibie Sądu Najwyższego odbyła się konferencja na temat „Władza sądownicza – cechy, funkcje i stosunek względem innych władz” , której głównym organizatorem był warszawski Oddział SSP „Iustitia”. Na konferencji w roli prelegentów wystąpili: Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego SSN Stanisław Dąbrowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa SSN Antoni Górski, prof. Ewa Łętowska, sędzia TK w stanie spoczynku, doc. dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, SSN Katarzyna Gonera i Prezes „Iustitii” Maciej Strączyński. Zabrakło przedstawicieli Ministra Sprawiedliwości. Przy pełnej Sali uczestnicy wysłuchali interesujących prelekcji, których główne przesłanie było spójne: niezawisłość sędziów i niezależność sądów są gwarancjami sprawiedliwości. (BP)

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

Czy będzie nowa ustawa o TK?

W dniu 11.7.2013 r. do Sejmu wpłynął prezydencki projekt nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym1. Projekt ma zasadniczo zmienić procedurę postępowania przed TK poprzez zwiększenie możliwości orzekania bez przeprowadzania rozprawy.

Ponadto proponuje się w nim, aby obowiązywała czteroletnia karencja do ubiegania się o urząd sędziego konstytucyjnego, w zakresie możliwości kandydowania przez osoby sprawujące mandat posła lub senatora. Projekt przewiduje również ustanowienie kręgu podmiotów uprawnionych do zgłaszania osób, spośród których będą mogli być zgłaszani Sejmowi – przez (tak jak dotychczas) grupy 50 posłów lub Prezydium Sejmu – kandydaci na stanowisko sędziego Trybunału. Uprawnienie do desygnowania osób – potencjalnych kandydatów na stanowisko sędziego przysługiwać będzie: grupom co najmniej 15 posłów (uprawnienie konsekwentnie łączące się z późniejszą realizacją poselskiego prawa do zgłaszania kandydatów na stanowisko sędziego Trybunału), Zgromadzeniu Ogólnemu Sędziów Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego, Krajowej Radzie Sądownictwa i Krajowej Radzie Prokuratury, właściwym ogólnokrajowym organom samorządów zawodowych: adwokatów, radców prawnych oraz notariuszy, radom wydziałów prawa uczelni, jeżeli wydziały te posiadają uprawnienie do nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego nauk prawnych, Instytutowi Nauk Prawnych i Komitetowi Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk oraz Komisji Prawniczej Polskiej Akademii Umiejętności. Każdy z uprawnionych podmiotów miałby mieć możliwość zgłoszenia jednej osoby na jedno stanowisko sędziego Trybunału. (BP) 

1 http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/dok?OpenAgent&7-020-712-2013.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj

Dobro dzieck

Dnia 21.5.2013 r. w siedzibie Wydawnictwa C.H. Beck odbyło się szkolenie dla dziennikarzy z zakresu prawa rodzinnego „Najważniejsze jest dobro dziecka”. Organizatorem była Redakcja Kwartalnika „Iustitia”. Wykładowcy, którymi byli kurator Alina Prusinowska-Marek, sędzia Cezary Skwara i mec. Jerzy Truszkowski, mówili o zagadnieniach uregulowania prawa do opieki nad dzieckiem w przypadku rozpadu związku rodziców, przyczynach i skutkach ograniczenia i odebrania władzy rodzicielskiej, funkcjonowaniu opieki zastępczej i nadzorze nad nią, skutkach porwań rodzicielskich. W szkoleniu wzięli udział przedstawiciele kilku redakcji.

Opublikowano IUSTITIA 2(12)/2013, Sprawy bieżące | Skomentuj