Penalizacja zabiegu przerwania ciąży – niemoralne i bezprawne rozwiązanie polityczne1

pobierz pdf

Wszelkie inicjatywy zmierzające do penalizacji zabiegu przerwania ciąży biorą swój początek w poglądzie o charakterze religijnym, że „płód jest osobą”. Ten pogląd nie jest stwierdzeniem faktu, ale zaleceniem, ponieważ nie odwołuje się do faktów, lecz stanowi osąd moralny.

Jest bezsporne, że przed urodzeniem się mamy do czynienia z jakąś formą życia. Taki jest fakt. Niemniej wyprowadzając z powyższego twierdzenia założenie, że to, co istnieje w ciele matki jest już osobą, stanowi logiczne nadużycie i pułapkę w argumentacji. Wszak przypisanie takiego atrybutu stanowi dyskusyjny i kontrowersyjny wybór moralny tego, kto taki argument przywołuje, który może być ferowany i podlegać obronie, ale nie może być narzucany, zwłaszcza poprzez wykorzystanie prawa karnego. Z tego względu można powiedzieć, że penalizacja zabiegu przerywania ciąży jest ostatnią deską ratunku, formą szukania przez różne kościoły trudnego dla nich do przełknięcia wsparcia u „świeckiego ramienia”, którego niewątpliwie potrzebują, aby utrzymać swój pogląd.

Nowoczesną kulturę prawną cechuje to, że pozostawia wybory moralne poza sferą wymiaru sprawiedliwości, powierzając ich rozwiązanie wolności sumienia jednostki. Tak więc w przypadku zabiegu przerywania ciąży decyzja o przyznaniu płodowi statusu osoby podlega wolności sumienia kobiety, która, jako prawdziwa bohaterka procesu ciąży, jest tą, która powinna zdecydować o tym, czy urodzi dziecko.

Nie oznacza to wcale, że płód traktowany jest jak rzecz, portio mulieris vel viscerum2, jak zwykli mawiać Rzymianie. Wręcz przeciwnie, zakłada zmierzenie się z problemem wybitnie moralnym, a nie tylko biologicznym, w zakresie zasad, w imię których mówi się o płodzie jako o „osobie”.

A zatem, co oznacza powierzenie wolności sumienia kobiety decyzji moralnej, czy płód, który nosi w swoim łonie, jest osobą? Innymi słowy, co chce się wyrazić poprzez uzależnienie od tej decyzji przyznania nasciturusowi statusu osoby?

Oznacza to zaakceptowanie poglądu moralnego, że „osobą” jest ten, kto się urodził lub ma się urodzić w wyniku decyzji matki. Zarówno akt prokreacji, jak i status osoby nie są to fakty biologiczne, tylko akt wolnej woli.

Akt wolnej woli, w ramach którego matka postrzega płód jako osobę, poprzez który nadaje płodowi ten status; akt wolnej woli, który doprowadza do stworzenia osoby. W tym znaczeniu prokreacja jest rzeczywiście działaniem kreatywnym.

W podobny sposób jak fiat lux3: owoc – podkreślam – nie tylko procesu biologicznego, lecz także świadomego działania i wolnej woli. W ten sposób matka, postrzegając płód jako swoje dziecko, nie tylko daje nasciturusowi początek, ale także przyznaje mu status osoby.

Oczywiście nie wszyscy będą podzielać ten punkt widzenia. Jednak ważne jest, aby dostrzec, że w nim wyraża się autentyczna postawa moralna, która nie może zostać zdyskwalifikowana jako niemoralna tylko dlatego, że nie jest powszechnie uznawana, albo dlatego że stoi w opozycji do jakiegokolwiek religijnego dogmatu.

Z tego powodu punkt widzenia przeciwników zabiegu przerwania ciąży, który nie ogranicza się do jego moralnego stygmatyzowania, ale który także żąda dodatkowego wsparcia poprzez zaangażowanie prawa i odwołuje się do użycia siły, jest w rzeczywistości poglądem niemoralnym, a ponadto niemożliwym do obronienia przy użyciu środków prawnych.

Po pierwsze dlatego, że czyni z kobiety narzędzie do własnych celów, naruszając zasadę godności osobistej. Narzucając kobiecie obowiązek, aby stała się matką wbrew jej woli, przekształca się ją w przedmiot, w narzędzie służące do reprodukcji. Ignoruje się w ten sposób naczelną zasadę współczesnej etyki świeckiej, że żadna osoba nie może być traktowana jak rzecz, jak przedmiot służący do realizacji celów innych osób. Narusza się również w ten sposób zasadę wolności osobistej, pierwsze i podstawowe prawo człowieka.

Poza tym, ignoruje dramatyczne konsekwencje praktyczne karania zabiegu przerywania ciąży. Pomimo tego że nie ma wątpliwości, że depenalizacja, tam gdzie została wprowadzona, przyczyniła się do znacznego spadku liczby zabiegów przerywania ciąży.

W ten sposób dochodzi także do zmiany warunków tych, które się przeprowadza. Kiedy zabiegi przerywania ciąży przestają być przeprowadzane w ukryciu, nie prowadzą do infekcji i nie sprowadzają wysokiego ryzyka na życie kobiet w ciąży. W szczególności tych, które nie posiadają wystarczających środków finansowych, tych najbardziej pozostawionych samym sobie.

Z powyższego wynika, że w rzeczywistości karalność zabiegu przerywania ciąży ma charakter kryminogenny. Dlatego też należy uznać za fanatyczne te działania, które karalność zabiegu przerywania ciąży wspierają, wykazujące moralną obojętność dla olbrzymich kosztów, które wywołuje przymus prawny w służbie takiemu światopoglądowi.

Albowiem fanatyczne jest zachowanie tego, kto wymusza przestrzeganie jego zasad moralnych, naruszając dobrostan osób z krwi i kości; nie zważając na ogromne szkody, które poprzez takie działania powoduje w życiu milionów osób.

Opublikowano IUSTITIA 2(44)/2021, Prawo karne | Skomentuj

Mirosław Filipowicz. Wspomnienia z lat 1939–1980. Spisane w latach 1981–19821

pobierz pdf

Bez przesady można powiedzieć, że Mirosław Filipowicz był legendą wrocławskiego środowiska prawniczego, nie tylko sędziowskiego. Niestety coraz więcej osób, przechodząc obok sali nr 324 na III piętrze budynku Sądu Okręgowego we Wrocławiu (powszechnie nazywanej salą Filipowicza), nie kojarzy, kim był ten człowiek. Niedawno, staraniem rodziny sędziego M. Filipowicza, ukazały się jego wspomnienia. Wybraliśmy fragment końcowy, dotyczący okresu od 1980 r. Czytając te słowa, trudno oprzeć się wrażeniu, że nic nie straciły na aktualności.

 

Ogólnie na przestrzeni lat 1956–1980 sądy powszechne, a w każdym razie sądy wrocławskie, raczej zachowały twarz. Piękną cenzurkę wystawił im wysoki oficer UB, który w przypływie pijackiej szczerości stwierdził ni mniej, ni więcej: „W Polsce są dwie legalne opozycje – Kościół i sądy”.

Nadszedł rok 1980, który ktoś celnie nazwał drugą Wiosną Ludów2. Powszechna euforia sierpnia przeniknęła także do sądów, chociaż w formie nieco stonowanej. Zatrzymała się natomiast na progu prokuratury. Pod koniec października w sądach zawiązała się Solidarność, do czego nie doszło w prokuraturze.

Inicjatorami jej powołania w sądzie byli sądowy stolarz i urzędnik administracyjny. Spontanicznie wstąpili do niej pracownicy fizyczni i prawie wszyscy urzędnicy. Nie działały tutaj przesłanki polityczne, a jeśli już – to stanowiły motyw wtórny.

Zasadniczo traktowano Solidarność jako nowy związek par excellence3 zawodowy, mający stanowić przeciwwagę dla starych związków zmajoryzowanych, jak uważano, przez grupę sędziowską. Sędziowie odnieśli się do Solidarności z wyraźną rezerwą, niektórzy nawet z wrogością. Dostrzegając w nowym związku cechy politycznej opozycji, woleli poczekać na dalszy rozwój wydarzeń. W tym przekonaniu utwierdził ich dramatyczny przebieg akcji rejestracyjnej. Wstąpienie do nowego związku oznaczało oficjalną deklarację za nowym porządkiem, a oczywiste było, że władza nie życzy sobie zmian. Ostatecznie do Solidarności wstąpiła większość młodych sędziów rejonowych, natomiast na trzydziestu trzech sędziów wojewódzkich tylko dziewięciu, w tym wszyscy sędziowie mojego wydziału, dwóch z wydziału cywilnego pierwszej instancji i dwóch karnistów. Ci dwaj wystąpili zresztą w 1981 r., gdy stanęło: albo partia, albo Solidarność. Był to pierwszy wyraźny sygnał, że partia zwiera szeregi przed ofensywą.

W sądach panował spokój, a nawet pokój. Partia właściwie przestała działać, kilku twardogłowych usiłowało założyć związek autonomiczny. Dało to mizerne rezultaty, niemniej przedstawiciel autonomistów uczestniczył w kolegiach ­administracyjnych na równi z przedstawicielem Solidarności. Obie strony omijały zresztą sprawy polityczne, skupiając się solidarnie (!) na problemie niezawisłości sędziowskiej i samorządności sędziów. Dyskutowano, uchwalano żądania, kierowano petycje – wszystko bez realnego efektu. Charakterystyczne pod tym względem było spotkanie u ministra, na które zaproszono wszystkich prezesów sądów wojewódzkich i członków kolegiów administracyjnych, do których w wyborach pod koniec 1980 r. weszli w ogromnej większości członkowie Solidarności. Wystąpienia prezesów brzmiały tak, jakby nie było sierpnia. W sposób mniej lub bardziej stonowany podkreślali kierowniczą rolę partii, akceptując „nomenklaturę” i zależność sądów od linii partii. Bojowe były natomiast wystąpienia drugiej, solidarnościowej grupy mówców, którzy wręcz domagali się pełnej niezawisłości, wybieralności wszystkich stanowisk administracyjnych oraz rozszerzenia kompetencji kolegiów administracyjnych. Minister oraz dwaj obecni wiceministrowie milczeli, kiwając głowami – miałem wrażenie cyklicznie: to jeden, to drugi. Naradę zakończył minister „na okrągło”: racje są i tu, i tu, potrzebne są zmiany ustawowe, zwłaszcza w USP4, że odnowa oczywiście, ale z rozmysłem, że bez pośpiechu i tak dalej. Z wypowiedzi tej byliśmy zasadniczo zadowoleni, zaakceptował przecież odnowę, a pośpiech przy tak zasadniczych zmianach nie jest na pewno pożądany. Dziś widać, że to była tylko gra; obiecywać i odwlekać – rewolucyjne nastroje same się wypalą albo zostaną ugaszone. Podobną politykę stosowano na szczeblu wojewódzkim: ostra krytyka tego, co było, pełne usta odnowy i zero działania.

Opublikowano IUSTITIA 2(44)/2021, Varia | Skomentuj

Temida ma zasłonięte oczy, ale nie powinna być ślepa

pobierz pdf

W ostatnim czasie coraz częściej słychać głosy Koleżanek i Kolegów adwokatów, pełne zawodowej goryczy, a czasem wręcz zwyczajnej ludzkiej złości i bezsilności. Ich podłożem są rozstrzygnięcia zapadłe w prowadzonych przez nich sprawach, zarówno te incydentalne, jak i finalne, tak dalece sprzeczne z podstawowym poczuciem sprawiedliwości, że nawet doświadczonym praktykom nie dają one spokoju, zabierają radość z wykonywania zawodu, rodzą frustrację i poczucie bezradności.

Gdy sięgnę pamięcią, zawsze słyszalne były narzekania na sądy i sędziów, które z reguły tłumaczyłem reakcją na przegranie sprawy. Sam takim emocjom ulegałem i dopiero po latach, podczas przeglądania akt w archiwum, dochodziłem do wniosku, że czasami po prostu nie miałem racji. Oczywiście pamiętam też o sprawach, w których doświadczyłem takiej niesprawiedliwości, z którą do dzisiaj nie mogę się pogodzić. By tonować podobne, zbędne emocje, powtarzam sobie, że przecież każdy człowiek może się mylić, zgodnie z maksymą errare humanum est. Problem w tym, czy potem potrafi przyznać się do błędu i wyciągnąć z niego konstruktywne wnioski na przyszłość.

Mamy do czynienia ze skomasowanym atakiem na sądy i sędziów. Spotyka się on ze sprzeciwem ludzi z różnych warstw społeczeństwa i grup zawodowych, którzy nie ­akceptują demontażu trójpodziału władzy oraz postponowania zarówno całego środowiska sędziowskiego, jak i konkretnych sędziów, jako swoistej mafii zawodowej i sitwy. Wciąż jednak zastanawia spory odsetek tych, którzy podzielają pretensje wobec sędziów, czego nie da się wyjaśnić tylko skutecznością propagandy czy własnymi doświadczeniami z przegranej sprawy.

Jak więc to zjawisko wytłumaczyć, jak rozpoznać mechanizmy nim rządzące? Co się dzieje, że nawet tych, którzy z największym oddaniem stają w obronie sędziów, coraz częściej nachodzą różne wątpliwości? Pragnę wyłącznie zasygnalizować ten problem, a jego dogłębną analizę pozostawiam innym, podkreślając, że był on już przedmiotem interesujących adwokackich dociekań.

Nie można mieć pretensji do sędziów o to, że stosują przepisy prawa, które nadają im coraz więcej uprawnień, a na strony nakładają coraz więcej obowiązków. Chodzi jedynie o to, jakie zasady i cele procesu stają się priorytetowymi. Muszę przy tym z góry zaznaczyć, że mowa jest o środowisku osób w zdecydowanej większości godnie, uczciwie i odważnie sprawujących swoją funkcję, zasługujących na nasz szacunek i wsparcie, w którym jednak, wraz z różnymi zmianami, nasilają się niepokojące zjawiska.

Czym się one przejawiają? Według mnie nową filozofią sądzenia, której myślą przewodnią jest zoo (zwrócić, odrzucić, oddalić), idea, która powoli, ale systematycznie staje się obowiązującą zasadą procedowania i orzekania. Zakreślona przez ustawodawcę kontradyktoryjność postępowania, jego ekonomika, w tym stale (na długo przed epidemią) utrwalane odstępstwa od zasady bezpośredniości, są zbyt często wykorzystywane przez sądy dla własnej wygody, bez uwzględnienia interesu stron, czyli ludzi, którzy ze swoimi życiowymi sprawami przychodzą po sprawiedliwość. Należy więc przypomnieć oczywistą prawdę, na którą nikt rozsądny nie powinien się obruszyć, że to sądy są dla obywateli, a nie odwrotnie! O celu, jaki miał przyświecać postępowaniu sądowemu w czasach minionego ustroju (czyli wyrokowaniu zgodnemu z prawdą materialną), coraz częściej można tylko pomarzyć. Wykładnia celowościowa prawa odchodzi do lamusa, a górę bierze literalna lub – co gorsza – ta pobieżna, bez głębszej analizy przepisu. Można by tu przytoczyć wiele bulwersujących przykładów, a mam na myśli tylko te, które w żadnym razie nie mieszczą się w granicach swobody sędziowskiego orzekania, a pociągają za sobą ludzkie dramaty i zachwianie wiary w Wymiar Sprawiedliwości.

Opublikowano IUSTITIA 2(44)/2021, Varia | Skomentuj

O konieczności powrotu do mechanizmu kontrolnego przewidzianego w dawnym art. 86 § 6 PrUSP

pobierz pdf

W ustawie z 8.12.2017 r. o Sądzie Najwyższym, poza rozwiązaniami dotyczącymi m.in. nowej struktury organizacyjnej tego sądu, przewidziane zostały również zmiany przepisów znajdujących się w innych aktach prawnych, w tym w PrUSP. Jedną z nich była zmiana polegająca na uchyleniu art. 86 § 6 PrUSP, który przewidywał mechanizm kontrolny1 pozwalający sędziemu, wobec którego prezes właściwego sądu wyraził sprzeciw co do jego dodatkowej aktywności, zwrócić się o rozstrzygnięcie sprawy przez kolegium sądu. W niniejszym artykule przedstawiono genezę tej zmiany oraz dokonano jej oceny. Przedstawiono również argumenty przemawiające za koniecznością powrotu do zniesionego przez ustawodawcę mechanizmu kontrolnego.

1. Uchwalenie ustawy z 8.12.2017 r. o Sądzie Najwyższym2 poprzedziły relatywnie krótkie prace legislacyjne (projekt tej ustawy3 wpłynął do Sejmu RP z dniem 26.9.2017 r.4). W ich toku przedmiotem dyskusji była przede wszystkim przewidziana w projekcie ustawy nowa struktura organizacyjna SN, instytucja skargi nadzwyczajnej5 oraz nowe zasady dotyczące przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku6. O wiele mniejszym zainteresowaniem cieszyły się natomiast pozostałe objęte tym dość obszernym projektem uregulowania, w tym te, które – mimo ich zamieszczenia w ustawie dotyczącej statusu SN – miały wprowadzać zmiany w innych ustawach regulujących ustrój sądownictwa (w tym również w ustawach normujących ustrój sądów powszechnych). Jedną z takich zmian była przewidziana w projekcie modyfikacja brzmienia przepisów art. 86 § 1–2 ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych7, która miała prowadzić do zmniejszenia łącznego wymiaru dozwolonego dodatkowego zatrudnienia sędziego (do 210 godzin dydaktycznych)8 oraz ograniczenia liczby miejsc, w których sędzia mógł podejmować takie zatrudnienie (a w zasadzie: aktywność zawodową9) do polskiej szkoły wyższej, Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury oraz prawniczych samorządów10 zawodowych11.

W uzasadnieniu projektu ustawy nie przedstawiono szczegółowych motywów tej zmiany. Zbliżone reguły co do rodzajów oraz ograniczonego wymiaru dodatkowego za­robkowania przewidywano jednak wówczas również odnośnie do sędziów SN (art. 43 projektu), przez co można zakładać, że próba zamieszczenia podobnych unormowań w PrUSP miała prowadzić do ujednolicenia statusu sędziów SN oraz sądów powszechnych w powyższym zakresie. Można również przypuszczać, że przemawiały za nią te same względy, które miały być przyczyną wprowadzenia wskazanych reguł dotyczących sędziów SN, tj. konieczność zapobieżenia „sytuacjom, w których dodatkowe zatrudnienie utrudni prawidłowe wykonywanie obowiązków sędziego”, jak też ­zapewnienia „całkowitej przejrzystości podejmowania przez sędziów SN dodatkowego zatrudnienia”12 oraz wyeliminowania podejrzeń co do bezstronności sędziów „z uwagi na powiązania zawodowe”13. Nie można także wykluczyć, że projektodawcy upatrywali w tej zmianie realnej szansy na usprawnienie toczących się postępowań sądowych14.

2. Przewidziana w projekcie zmiana treści art. 86 § 1–2 PrUSP ostatecznie nie została jednak uchwalona. Po tym bowiem, jak po pierwszym czytaniu Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka, z jednej strony, zniosła zakładane przez projekt ograniczenia co do miejsc realizacji dodatkowego zatrudnienia15, ale zarazem zaproponowała poważniejsze jeszcze obostrzenia co do wymiaru zajęć dydaktycznych sędziego16, po drugim sejmowym czytaniu Komisja ta nieoczekiwanie wycofała się zarówno z własnych propozycji, jak i z przedstawionych wcześniej w projekcie nowych reguł dodatkowej aktywności zawodowej sędziego (poprawka nr „34”)17. Równocześnie, w miejsce pierwotnie zakładanych zmian, Komisja zaproponowała jednak zmianę zupełnie innego rodzaju, a mianowicie wprowadzenie do SNU przepisu uchylającego art. 86 § 6 PrUSP, tj. przepis, który przewidywał, iż w razie sprzeciwu prezesa sądu wobec zamiaru podjęcia dodatkowego zatrudnienia lub podjęcia zajęcia przez sędziego, sprawę na wniosek sędziego rozstrzygało kolegium właściwego sądu18. W ten sposób, po drugim czytaniu projektu ustawy – a więc na zaawansowanym już przecież etapie procesu legislacyjnego – zaproponowano zmianę zupełnie innego przepisu niż modyfikacje pierwotnie przewidziane w projekcie. Nie dotyczyła ona bowiem wskazanych art. 86 § 1–2 PrUSP, tj. problematyki wymiaru godzin dodatkowego zatrudnienia i miejsc, w których zatrudnienie to sędzia może podejmować, ale przepisu, który przewidywał mechanizm kontrolny19 w stosunku do sprzeciwu prezesa właściwego sądu wobec podjęcia przez sędziego dodatkowej aktywności.

Poprawka (nr „34”20) przewidująca uchylenie art. 86 § 6 PrUSP została przyjęta przez Sejm RP, a następnie, w konsekwencji podpisania ustawy przez Prezydenta RP, stała się z dniem wejścia w życie SNU (3.4.2018 r.) obowiązującym prawem. Ze stenogramu posiedzenia, podczas którego ­odbyło się trzecie czytanie projektu, a także z pozostałych dostępnych dokumentów procesu legislacyjnego nie wynika jednak, by przed głosowaniem nad tą poprawką ­przedstawiono opinii publicznej jej szczegółowe uzasadnienie21. Mimo dość ożywionej dyskusji parlamentarnej na temat projektu ustawy, na posiedzeniu plenarnym zagadnienie to było poruszone jedynie w niewielkim zakresie22. Nie do końca jasne mogą być zatem powody dokonania tej zmiany23.

Opublikowano IUSTITIA 2(44)/2021, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Wykorzystanie Portalu Informacyjnego Sądów Powszechnych do dokonania czynności procesowej sądu

pobierz pdf

Ustawą z 28.5.2021 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw1 prawodawca w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich – wprowadza m.in. szczególny sposób doręczenia pism w sprawach rozpoznanych zgodnie z przepisami tego Kodeksu. Wprowadza uregulowanie szczególne w postaci nakazu zachowania sądu w obszarze czynności procesowej doręczenia pism.

Wprowadzenie

Ogólnie wyznaczona w tym miejscu norma prawa procesowego to powinność podjęcia działań dla stworzenia sytuacji, w której umożliwia się określonym podmiotom zapoznanie się z treścią przekazu. Działania te mają się zaś sprowadzać do umieszczenia tej treści w systemie teleinformatycznym. Dalszym obowiązkiem ustawodawcy powinno być tym samym stworzenie takiego systemu, aby umożliwić tym pomiotom odbiór treści pisma, która powinna być przy tym tożsama z umieszczoną w systemie.

Po odpisaniu ustawy z 28.5.2021 r. na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości obwieszczono dalszy etap przenoszenia polskiego sądownictwa z ery papierowej do cyfrowej. Efektem ustawy ma być usprawnienie pracy sądownictwa, lepszy dostęp obywatela do wymiaru sprawiedliwości, szybsze dostosowanie sądów do potrzeb XXI w. poprzez ich cyfryzację. W ramach zmian co do czynności doręczenia pism profesjonalnym pełnomocnikom dokonanie go za pośrednictwem specjalnego systemu teleinformatycznego – Portalu Informacyjnego Sądów Powszechnych. Pozwoli to ograniczyć ilość korespondencji papierowej, skrócić czas obiegu korespondencji między sądem a pełnomocnikiem. Stwierdzono, że już dziś pisma umieszcza się w portalu, tym samym nowe przepisy pozwolą na efektywne wykorzystanie sprawdzonych rozwiązań informatycznych. Uwolnią sądy od drukowania i wysyłania takiej korespondencji pocztą. Pismo będzie dostępne w systemie natychmiast po jego umieszczeniu, a skutek doręczenia nastąpi z dniem zapoznania się z nim przez pełnomocnika, a zarazem nie później niż 14 dni od umieszczenia na portalu2.

Pozostaje więc przeprowadzenie analizy wprowadzonego uregulowania co do tak szeroko zakrojonego usprawnienia prowadzonych postępowań cywilnych. Analiza ta poza spojrzeniem na nowe uregulowanie z poziomu szybkości i sprawności postępowania – a także niezależnie od czasowego obowiązania nowych reguł będzie jednak wymagała także oceny zagwarantowania przy nowym sposobie doręczenia prawa dostępu strony do sądu, co łączy się tutaj z zapewnieniem prawidłowej procedury cywilnej3.

System teleinformatyczny przy czynności doręczenia

Wprowadzenie specjalnego sposobu doręczenia pism sądowych nastąpiło poprzez zamieszczenie nowej treści w art. 15zzs9 ustawy z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych4. Stosownie do brzmienia art. 15zzs9 ust. 2 ZapobChoróbU – w braku możliwości wykorzystania systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe, sąd doręcza zawodowemu pełnomocnikowi pisma sądowe poprzez umieszczenie ich treści w portalu informacyjnym, którym jest systemem teleinformatycznym służącym udostępnianiu takich pism5. Wprowadzona w tym przepisie zasada doręczeń dla zawodowych pełnomocników nie obejmuje jednak pism, które podlegają doręczeniu wraz z odpisami pism procesowych stron lub innymi dokumentami niepochodzącymi od sądu. W przypadku rozpoznawania spraw według przepisów KPC nie ma obecnie ogólnego systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe (poza przypadkiem postępowań odrębnych). Pełnomocnikami zawodowymi, których obejmuje regulacja ustawy są adwokaci, radcowie prawni, rzecznicy patentowi oraz Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej (art. 15zzs9 ust. 2 zd. 1 ZapobChoróbU)6.

W treści ustawy z 6.12.2018 r. o Krajowym Rejestrze Zadłużonych7 dokonano zmiany przepisów ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych8. W art. 53 § 1a PrUSP wprowadzono postanowienie o utrzymywaniu przez Ministra Sprawiedliwości systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe, w którym tworzy się i przetwarza akta sprawy. Jednocześnie Minister Sprawiedliwości został upoważniony do wydania rozporządzenia (wraz z ministrem właściwym do spraw informatyzacji) dla określenia trybu zakładania i udostępniania konta oraz sposobu korzystania z konta w systemie teleinformatycznym obsługującym postępowanie sądowe, poprzez które będzie można wnosić pisma procesowe (art. 53d PrUSP). Przepisy te wejdą w życie w 1.12.2021 r. Do czasu wprowadzenia takiego systemu doręczenie pism sądowych dla zawodowych pełnomocników będzie więc następować poprzez system teleinformatyczny określony jako portal informacyjny (art. 15zzs9 ust. 2ZapobChoróbU).

Opublikowano IUSTITIA 2(44)/2021, Prawo cywilne | Skomentuj

Apel „Iustitii” oraz europejskich sędziów i prokuratorów do KE

5231 sędziów i prokuratorów z Europy podpisało list do Komisji Europejskiej, który zostanie bezpośrednio złożony w Brukseli w przyszłym tygodniu. Jest to inicjatywa stowarzyszenia sędziów polskich Iustitia, w celu podjęcia przez Komisję działań zmierzających do utrzymania praworządności we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w szczególności egzekwowania orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości dotyczących niezależności sądownictwa. Pod listem, w ciągu dwóch tygodni, podpisali się sędziowie i prokuratorzy z niemal wszystkich krajów UE (m.in. 965 z Holandii, 569 z Portugalii, 538 z Austrii, 476 z Włoch, 410 z Francji, 154 z Rumunii), ale także spoza niej (Turcji, Serbii, Szwajcarii czy USA). Akcje wsparło MEDEL, Europejskie Stowarzyszenie Sędziów (EAJ), Stowarzyszenie Europejskich Sędziów Administracyjnych (AEAJ), Judges for Judges oraz poszczególne krajowe stowarzyszenia sędziów i prokuratorów1.

List ten złożyli w dniu 21.12.2020 r. nasi przyjaciele z Brukseli – sędziowie: Yavuz Aydin, Caroline Verbruggen i ­Bruno Lietaert.

IS

1 Zob. więcej: https://iustitia.pl/4053-5231-sedziow-i-prokuratorow-podpisalo-list-do-komisji-europejskiej-w-obronie-praworzadnosci-w-krajach-unii-europejskiej.

Opublikowano IUSTITIA 1(43)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj

Podziękowania dla Marzanny Piekarskiej-Drążek pod SN

W dniu 18.12.2020 r. podczas wystąpienia pod Sądem Najwyższym SSA w Warszawie Marzanna Piekarska-Drążek wyraziła wdzięczność i podziękowania dla obywatelek i obywateli stających ramię w ramię z sędziami w obronie ich niezawisłości.

M. Piekarska-Drążek, stojąc przed budynkiem Sądu Najwyższego w trakcie zgromadzenia, na którym ona oraz jej koleżanki i koledzy sędziowie, domagali się przywrócenia do pracy niezależnych sędziów, powiedziała:

„Pragnę pozdrowić i podziękować wszystkim obywatelom, którzy z własnej potrzeby, takiej dojrzałości obywatelskiej, stoją i stali przed sądami. Widzimy dzisiaj tutaj tych najwierniejszych. Są przede wszystkim Babcie Polskie, które co najmniej dwa lata stały, dwa razy w tygodniu, od 8.00 do 10.00, przed budynkiem tego sądu, w sytuacjach dramatycznych dla Sądu Najwyższego, bez względu na pogodę. Bardzo podziwiam te osoby. Wasz ogromny plakat odwagi rzeczywiście tej odwagi dodaje. Dodaje sensu naszej ciężkiej pracy i temu codziennemu wysiłkowi, żeby jeszcze dać radę. Sędziowie są odporni, silni i dadzą radę, ale to jest bardzo istotne, manifestujecie taką solidarność i taką potrzebę wolności. Zwracam się też do młodzieży, tej z ulic, tej z którą rozmawiałam w ostatnich tygodniach. Niesamowite doświadczenie. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że nastolatkowie, o których uważaliśmy, że są przykuci do wirtualnego świata, wychodzą z taką potrzebą wolności. Dziękuję Wam za plakaty, za te kartoniki z napisem Konstytucja i Wolne Sądy. Dziękuję Wam, że właściwie Wy najmłodsi pokazujecie nam, jaka jest potrzeba wolności i ochrony praw najsłabszych. Powtarzam to często, sądy są dla najsłabszych, dla tych którzy już znikąd nie widzą dla siebie pomocy. Dla tych, którzy stają w sytuacjach opresyjnych i często powodem tego jest władza, władza, która przybiera postać siły. Pozdrawiam dzieciaki z Kotłów Warszawskich, na Pl. Powstańców, pod Politechniką Warszawską. Od nich uczę się wytrwałości i siły. Pozdrawiam Magdę z Częstochowy, Szymona z Tomaszowa, Marcelę z Żoliborza, pozdrawiam moje dzieciaki. Każdego, kto chociaż raz wyszedł spróbować tej wolności. Macie w sobie, w słowach, które słyszałam, gdy spisywani odmawiacie przyjęcia mandatu, bo mówicie chcemy do sądu, jest w tym pokład nadziei w niezależny sąd, do którego przyjdziecie ze swoimi racjami i który w sposób naprawdę niezależny, niezawisły, niepodlegający żadnym naciskom, rozpozna Waszą sprawę. To znaczy, że te lekcje prowadzone przez sędziów, adwokatów, radców nie idą na marne, że rozumiecie znaczenie sądu, że on jest właśnie dla Was, dla najsłabszych i bezradnych wobec władzy i przemocy. Życzę Wam i sobie również jako obywatel, jeśli musimy stanąć przed sądem, bo sędziów też to dotyczy i pewnie będzie dotyczyć coraz częściej, żebyśmy nie tracili tej Waszej wiary, tych najmłodszych, że w sądzie spotka nas niezawisła, niezależna ocena sytuacji. Jeszcze raz bardzo wam dziękuję za taką wiarę, mam nadzieję, że ta Wasza wiara nie zostanie zachwiana, że takiego sądu jakiego się spodziewacie, jeśli przyjdzie taka konieczność, przed takim właśnie sądem będziecie stawali i będziecie mogli wszystkie swoje racje wyłożyć i wyjdziecie z niego w przekonaniu o tym, że prawo jest prawo, a sprawiedliwość też ma właściwe swoje cechy, takie o jakich myślicie.

Kłaniam się jeszcze raz wszystkim obywatelom z takimi potrzebami i taką świadomością wolności”.

Opublikowano IUSTITIA 1(43)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj

Pozbawienie sędziów prawa do odwołania od uchwały KRS sprzeczne z prawem UE

Rzecznik Generalny TSUE ­Jevgenij Tanchev wydał opinię w sprawie C-824/14, która dotyczy pytań prejudycjalnych Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd zapytał TSUE, czy zgodne z prawem unijnym jest, że osoby, które w Polsce starają się o stanowiska sędziowskie w Sądzie Najwyższym, nie mogą odwołać się od uchwały KRS odmawiającej im nominacji. Ocenił, że zniesienie prawa do środka odwoławczego przed sądem jest sprzeczne z prawem unijnym, zwłaszcza jeśli odbiera się ten środek osobom, które już wniosły odwołanie do sądu. Zdaniem rzecznika generalnego, może to prowadzić lub umacniać przekonanie, że sędziowie powoływani na stanowiska sędziowskie nie są niezawiśli i bezstronni. A to narusza art. 19.1.2 Traktatu o UE, który gwarantuje każdemu w UE skuteczną ochronę sądową. Ponadto rzecznik generalny TSUE ocenił, że sprzeczne z prawem unijnym było umorzenie już toczących się postępowań przed NSA i wyłączenie możliwości rozpatrzenia tych spraw przez inny sąd, a także wyłączenie możliwości ich ponownego wniesienia przed inny sąd niż NSA. Rzecznik generalny wskazał też, że umorzenie sprawy przed NSA, na kanwie której zadano pytanie prejudycjalne do TSUE, pozbawia NSA możliwości skutecznego zadawania pytania do TSUE i uzyskania wyroku, co niweczy prawo do sądu i podważa unijną zasadę lojalnej współpracy1.

IS

1 Pełna treść opinii zob. https://iustitia.pl/postepowania-dyscyplinarne/4062-rzecznik-generalny-tsue-pozbawienie-sedziow-prawa-do-odwolania-od-uchwaly-krs-sprzeczne-z-prawem-ue.

Opublikowano IUSTITIA 1(43)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj

Dzień Edukacji Prawnej – 15.3.2021 r.

„Łączy naa praworządność” – to hasło przewodnie tegorocznego Dnia Edukacji Prawnej, który, z uwagi na pandemię COVID-19, przeprowadziliśmy z wykorzystaniem zdalnej komunikacji. Z żalem zrezygnowaliśmy z organizacji spotkań na terenie sądów i wizyt w szkołach.

Dzień Edukacji Prawnej jest zwień­czeniem zaangażowania sędziów i partnerów w całoroczną działalność edukacyjną, której celem jest promocja wiedzy prawnej, rozbudzenie zainteresowania, w szczególności dzieci i młodzieży, tematyką prawa, a także przybliżenie instytucji wymiaru sprawiedliwości. Inicjatorem akcji jest SSP „Iustitia”, współorganizatorem Fundacja Edukacji Prawnej „Iustitia”, a Partnerem Wydawnictwo Wolters Kluwer Polska.

W tym roku m.in. sędziowie ­Marta Kożuchowska-Warywoda i Jolanta Jeżewska na spotkaniu „Zabawa, zabawa…” opowiadały, co młodzi ludzie powinni wiedzieć, by uczestniczyć w imprezach, nie wchodząc w konflikty z prawem, adw. Karolina Kuszlewicz w rozmowie z Elżbietą Piotrowską-Albin odpowiadała na pytania o prawa zwierząt w świecie człowieka, zaś sędziowie Igor Tuleya i Monika Ciemięga opowiadali o prawach i obowiązkach osoby zatrzymanej przez Policję1.

IS

1 Zob. więcej: https://iustitia.pl/79-infor­ma­cje/4124-dzien-edukacji-prawnej-dep2021.

Opublikowano IUSTITIA 1(43)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj

Pytanie prawne SO w Katowicach o pytaniach prejudycjalnych do TSUE

Przedstawiamy postanowienie Sądu Okręgowego w Katowicach (IV Cz 451/20) z 18.3.2021 r. w składzie Przewodniczący SSO Krystian Markiewicz (spr.) o przedstawieniu pytań prejudycjalnych Try­bunałowi Sprawiedliwości Unii Euro­pejskiej.

Sąd w swoim postanowieniu pyta o legalność powołania wszystkich sędziów, którzy otrzymali rekomendację powołanej przez PIS Krajowej Rady Sądownictwa. Jeden z członków składu orzekającego w sprawie IV Cz 451/20 został powołany na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w okolicznościach budzących wątpliwości, a które są podstawą do sformułowania wskazanych w sentencji postanowienia pytań prejudycjalnych. To sędzia Agnieszka Zachariasz-Kawaler, która wystartowała w konkursie do sądu okręgowego i otrzymała pozytywną rekomendację neoKRS. Sędzia miała jednak nie otrzymać rekomendacji zgromadzenia sędziów apelacji. katowickiej. Mimo to została w listopadzie 2020 r. powołana przez Prezydenta Andrzeja Dudę na ­sędziego SO w Katowicach.

K. Markiewicz postanowił zawiesić postępowanie i wysłać pytania prejudycjalne do unijnego trybunału. Sędzia pyta w nich m.in. o to, czy można mówić o legalnym sądzie, jeśli w jego składzie znalazły się osoby powołane przez neoKRS, skoro „obecna KRS wybrana sprzecznie z polskimi przepisami konstytucyjnymi i ustawowymi nie jest organem niezależnym i nie zasiadają w niej przedstawiciele środowiska sędziowskiego powołani w jej skład niezależnie od władzy wykonawczej i ustawodawczej (…)”.

Duża część sędziowskiego środowiska uważa, że neoKRS nie ma prawa wydawać uchwał w przedmiocie powoływania sędziów i podważa legalność powołania samej Rady. Z tego powodu część prawników podważa status sędziów powołanych z rekomendacji neoKRS.

Jak podkreśla Bartłomiej Przymusiński, rzecznik SSP „Iustitia”: „Sprawa może dotyczyć około tysiąca sędziów w Polsce” – dodał, że – „żadna nominacja z naruszeniem prawa nie zasługuje na ochronę prawa, bezprawie nie zasługuje na ochronę”.

Wysyłając pytania do TSUE, K. Markiewicz złożył wniosek o rozpatrzenie ich w trybie przyspieszonym. Jeśli Trybunał się na to zgodzi, do rozprawy może dojść za kilka miesięcy1.

IS

1 Pełna treść zob. https://iustitia.pl/79-infor­macje/4136-pelna-tresc-postanowienie-sadu-okregowego-w-katowicach-o-skierowaniu-pytan-prejudycjalnych-do-trybunalu-sprawiedliwosci-unii-europejskiej.

Opublikowano IUSTITIA 1(43)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj