Podział majątku wspólnego obciążonego hipoteką w orzecznictwie SN

W praktyce sądów powszechnych wielokrotnie pojawia się problem uregulowania sytuacji prawnej byłych małżonków, których podstawowym dorobkiem małżeńskim jest mieszkanie lub dom, często wiążące się z zaciągnięciem kredytu hipotecznego. Pomimo, że sprawy o podział majątku wspólnego rozpoznawane są w postępowaniu nieprocesowym, teoretycznie więc niespornym i pozostawione są do rozpoznania w I instancji wyłącznie sądom rejonowym, bywają bardzo skomplikowane1. Poziom trudności tych spraw jeszcze wzrasta, gdy nieruchomość wspólna obciążona jest hipoteką. Oczywiste jest, że każdą z metod podziału majątku z rozliczeniem hipoteki da się uzasadnić. Prawdziwym problemem jest jednak rozwiązanie sporu w sposób definitywny (by strony nie wróciły do sądu) i sprawiedliwy (by orzeczenie nie było obiektywnie krzywdzące dla jednej lub obu stron, a jego skutki w przyszłości nie powodowały naruszenia ich praw). Niniejszy artykuł prezentuje poglądy utrwalone w orzecznictwie SN oraz krytyczne wobec niego uwagi autorki i jej odmienny, uzasadniony potrzebami praktyki pogląd co do dokonywania podziału majątku rozwiedzionych małżonków bez uwzględniania kredytu obciążającego ten majątek.
[hidepost=1]

Stanowisko Sądu Najwyższego

Orzecznictwo SN w zakresie określenia zasad rozliczenia  podziału wspólnej nieruchomości obciążonej hipoteką  podąża w jednym, ukształtowanym już kierunku i stawia  stanowcze tezy. Uzasadnienia orzeczeń, które zostaną przywołane  w dalszej części, nie przytaczają argumentów przemawiających  za stanowiskiem przeciwnym, które w mojej ocenie  częściej jest stosowane w praktyce niż koncepcja SN.

Sąd Najwyższy wypowiadał się w powyższym zakresie  wielokrotnie2. Zdaniem SN, wartość nieruchomości wchodzącej  w skład majątku wspólnego i obciążonej hipoteką  powinna być ustalana przy uwzględnieniu obciążenia hipotecznego  („wartość takich obciążeń odlicza się zarówno  przy ustalaniu składników majątku wspólnego, jak i przy  zaliczeniu wartości przyznanej jednemu z małżonków nieruchomości  na poczet przysługującego mu udziału w majątku  wspólnym”3), a co za tym idzie spłata przypadająca dla strony  nieuzyskującej takiej nieruchomości w wyniku podziału  powinna być obniżona o obciążenie hipoteczne. Co więcej,  w ocenie SN kwestia ta nie budzi poważnych wątpliwości,  gdyż „przedstawione (…) kwestie mogą być rozwiązane, przy  uwzględnieniu poglądów funkcjonujących już w piśmiennictwie  i judykaturze, za pomocą wykładni czy prostego  zastosowania przepisów”4.
[/hidepost]

Opublikowano Artykuły, IUSTITIA 3(5)/2011, Prawo cywilne | Skomentuj

Australijskie prawo karne (zagadnienia wybrane)

Niniejszy artykuł dotyczy wybranych problemów prawa karnego Australii. Autor koncentruje się na takich zagadnieniach jak felonies i misdemeanours, summary offences, indictable offences, hybrid offences, kary, środki odwoławcze, precedens. Artykuł ma na celu przybliżenie australijskiego sytemu prawa karnego.

[hidepost=1]

Commonwealth of Australia

Australia, której pełna nazwa brzmi Commonwealth of Australia (Związek Australijski), jest państwem federalnym i monarchią konstytucyjną. Prawo australijskie pozostaje w silnym związku historycznym z prawem angielskim. Najważniejszy akt prawny Commonwealth of Australia Constitution Act 19001 – stanowiący konstytucję federacji – jest wytworem ustawodawstwa brytyjskiego2. Ponadto, głową państwa pozostaje monarcha brytyjski3, którego reprezentuje Governor-General (generalny gubernator)4. W poszczególnych stanach i terytoriach monarchę reprezentują State Governors (gubernatorzy stanowi)5. W praktyce władzę wykonawczą sprawuje Prime Minister (premier) i członkowie jego gabinetu wywodzący się z Hause of Representative (izby reprezentantów)6. Władza ustawodawcza należy do Federal Parliament (parlamentu federalnego) mieszczącego się w Canberrze. Ciało ustawodawcze składa się z wyżej wymienionych: Hause of Representative, zwanej także lower hause (izbą niższą) oraz Senate (senatu), określanego jako upper hause (izba wyższa). Kompetencje do stanowienia prawa przysługują także parlamentom stanów i terytoriów, które także posiadają własne ustawy zasadnicze7. Władza sądownicza jest niezależna od innych władz8. Tworzą ją sądy federalne i stanowe. Najwyższym sądem jest federalny High Court of Australia9. Sędziowie tego sądu oraz innych sądów utworzonych na mocy ustaw federalnych są powoływani przez Governor-General in Council (gubernatora generalnego w radzie)10. Każdy stan i terytorium posiada odrębny system wymiaru sprawiedliwości, który tworzą sąd najwyższy i sądy niższych instancji11. Ich sędziowie są mianowani przez działającego w każdym stanie i terytorium State Governor in Council (gubernatora stanowego w radzie)12.

Common law i statute law

W Australii współegzystują dwa systemy prawne. Część stanów federacji nadal pozostaje w orbicie common law (prawa zwyczajowego), inne funkcjonują w systemie statute law (prawa stanowionego), do którego przynależy również prawo federalne. Tradycyjnie do obszarów prawa stanowionego (tzw. Code States) należą: Northern Territory oraz stany Tasmania, Western Australia i Queensland13. Prawo Code States zostało skodyfi kowane w criminal codes (kodeksach karnych) i w oparciu o akta prawa stanowionego są rozpoznawane sprawy karne. Podstawę systemu prawnego pozostałych stanów: New South Wales, Victoria oraz South Australia, jak również Australian Capital Territory stanowi common law i szereg różnych ustaw regulujących kwestie prawa karnego materialnego oraz procesowego14.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(5)/2011, Prawo karne | Skomentuj

Rozpoznanie wniosku obrońcy z urzędu o zasądzenie wynagrodzenia w postępowaniu odwoławczym i kasacyjnym – glosa

W postępowaniu odwoławczym albo kasacyjnym, w wypadku gdy obrońca z urzędu złożył wniosek o zasądzenie wynagrodzenia w stawce wyższej niż minimalna za udział w tym postępowaniu, to taki
wniosek powinien rozpoznać sąd odwoławczy albo kasacyjny, chociażby wydał orzeczenie, które nie kończy postępowania w sprawie.

Postanowienie SN (7) z 20.10.2009 r., I KZP 1/09, OSNKW Nr 12/2009, poz. 101, Biul. SN Nr 12/2009

[hidepost=1]

Stan faktyczny

Zarówno teza, jak i uzasadnienie glosowanego orzeczenia, rodzą wątpliwości, zwłaszcza gdy uwzględni się układ procesowy, na tle którego zostały one sformułowane. Z tych względów należy poczynić parę uwag wyjaśniających.

Stan faktyczny sprawy przedstawiał się następująco. Adwokat został wyznaczony jako obrońca z urzędu do zbadania podstaw wniesienia kasacji. Następnie sporządził i wniósł on kasację, w której zawarł także wniosek o zasądzenie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej skazanemu z urzędu, które nie zostały uiszczone, przy rozważeniu zwiększenia stawki podstawowej z uwagi na nakład pracy obrońcy. Po rozpoznaniu kasacji SN przekazał składowi siedmiu sędziów tego sądu zagadnienie wymagające zasadniczej wykładni ustawy. Sąd Najwyższy w powiększonym składzie przejął sprawę do swego rozpoznania, a następnie po rozpoznaniu kasacji uchylił zaskarżony wyrok i poprzedzający go wyrok sądu I instancji, przekazując mu sprawę do ponownego rozpoznania. W wyroku nie orzekł o kosztach nieopłaconej pomocy prawnej świadczonej przez wyznaczonego z urzędu adwokata. Jednocześnie SN postanowił zastosować wobec skazanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Zażalenie na powyższe złożył wcześniej wyznaczony adwokat, który jednocześnie ponownie złożył wniosek o „przyznanie kosztów procesu w postępowaniu kasacyjnym”.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 3(5)/2011, Prawo karne | Skomentuj

Artykuł 75 § 1a Kodeksu karnego – oczekiwania a rzeczywistość

Środki masowego przekazu systematycznie prezentują przypadki stosowania przemocy w rodzinie, niektóre bardzo drastyczne. Pokazywane czy opisywane historie wywołują żywe reakcje społeczne i w zasadzie wszyscy są zgodni co do tego, że obowiązujące prawo powinno zawierać instrumenty pozwalające na skuteczne reagowanie na tego rodzaju patologie. Instrumenty takie miała zapewnić nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie1. Czy polski ustawodawca sprostał tym zadaniom? Poniżej przedstawiamy przebieg prac legislacyjnych oraz uwagi co do możliwości stosowania w praktyce wprowadzonego do Kodeksu karnego z dniem 1.8.2010 r. art. 75 § 1a.
[hidepost=1]

Zarządzenie wykonania kary pozbawienia wolności na podstawie art. 75 § 1a Kodeksu karnego

1) Uchwalenie

Od 20.11.2005 r. obowiązuje w Polsce ustawa z 29.7.2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie2. Z jej preambuły wynika, że została uchwalona w celu „zwiększenia skuteczności przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz inicjowania i wspierania działań polegających na podnoszeniu świadomości społecznej w zakresie przyczyn i skutków przemocy w rodzinie”. Po dwóch i pół roku jej obowiązywania do laski marszałkowskiej wpłynął poselski projekt ustawy z 30.5.2008 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz o zmianie niektórych innych ustaw3. W jego uzasadnieniu wskazano, że rozwiązania wprowadzone w życie przez PrzemRodzU przyczyniły się do realnej poprawy sytuacji osób krzywdzonych4. Z kolei zapoczątkowane wtedy szerokie dyskusje społeczne, jakie toczyły się z udziałem osób pracujących na rzecz ofi ar przemocy w rodzinie, dały impuls do przygotowania nowelizacji ustawy tak, by mogła jeszcze lepiej spełniać swoje zadania. Swój projekt zmian w ustawie przygotował również rząd. W dniu 12.2.2009 r. złożył projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw5. Także w tym przypadku powodem przygotowania zmian była potrzeba bardziej skutecznej walki ze zjawiskiem przemocy w rodzinie. W obydwu projektach podkreślono m.in. konieczność zapewnienia skutecznej ochrony ofi ar przemocy oraz stworzenie mechanizmów ułatwiających izolację ofi ar od sprawców. O ile projekt poselski w zakresie przepisów karnych skupiał się jedynie na sposobie postępowania z, jak to określono, „osobami podejrzanymi o stosowanie przemocy w rodzinie”, rząd zaproponował także specjalny sposób postępowania wobec osób stosujących przemoc lub groźbę jej zastosowania, które były już poprzednio z tego powodu karane. Do PrzemRodzU miałby zostać dodany art. 12b, zgodnie z którym złożenie przez kuratora wniosku o zarządzenie wykonania kary pozbawienia wolności lub odwołanie warunkowego przedterminowego zwolnienia z powodu ponownego użycia przemocy lub groźby jej użycia miało skutkować zatrzymaniem i przymusowym doprowadzeniem skazanego na posiedzenie w przedmiocie rozpoznania wniosku. Wydane postanowienie o zarządzeniu wykonania kary pozbawienia wolności lub odwołaniu warunkowego przedterminowego zwolnienia podlegałoby wykonaniu z chwilą wydania. Sąd wydający postanowienie albo sąd właściwy do rozpoznania zażalenia mógłby wstrzymać wykonanie postanowienia.

Problematyka przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz propozycje zmian w obowiązujących przepisach wywołały żywe zainteresowanie społeczne. W dniu 31.3.2009 r. odbyło się wysłuchanie publiczne, w którym swój udział zgłosiło aż 60 podmiotów i osób prywatnych. W dalszym toku prac legislacyjnych projekty poselski i rządowy skierowano do komisji nadzwyczajnej celem wspólnego rozpatrzenia i sporządzenia wspólnego sprawozdania6. Podkomisja spotkała się łącznie 14 razy, efektem jej prac była m.in. propozycja dokonania zmiany art. 75 KK poprzez dodanie po § 1 tego przepisu § 1a, nakładającego na sąd obowiązek obligatoryjnego zarządzenia wykonania kary pozbawienia wolności, jeżeli skazany za przestępstwo popełnione z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej wobec osoby najbliższej zamieszkującej wspólnie ze sprawcą, w okresie próby rażąco narusza porządek prawny ponownie używając przemocy lub groźby bezprawnej wobec osoby najbliższej zamieszkującej wspólnie ze sprawcą7. Pomimo zgłaszanych zastrzeżeń oraz świadomości posłów co do kontrowersyjności takiego rozwiązania, zmiana zaproponowana przez podkomisję została przegłosowana w proponowanym kształcie, z niewielką korektą uwzględniającą poprawki Senatu8.

Uchwalona w dniu 10.6.2010 r. ZmPrzemRodzU z dniem 1.8.2010 r. wprowadziła do KK art. 75 § 1a w brzmieniu: „Sąd zarządza wykonanie kary jeżeli skazany za przestępstwo popełnione z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej wobec osoby najbliższej lub innej osoby małoletniej zamieszkujących wspólnie ze sprawcą w okresie próby rażąco narusza porządek prawny, ponownie używając przemocy lub groźby bezprawnej wobec osoby najbliższej lub innej osoby małoletniej zamieszkujących wspólnie ze sprawcą”9. Wbrew intencjom ustawodawcy nowelizacja ta nie przyniosła zakładanych skutków w postaci zapewnienia lepszej ochrony ofi arom przemocy domowej i nie stała się skutecznym orężem wobec skazanych za przestępstwa z art. 207 KK, ponownie dopuszczających się przemocy lub groźby jej użycia. Powodem tego wydaje się być budowa przepisu oraz użyte w nim pojęcia, uniemożliwiające nie tylko jednoznaczną, ale chociażby przypuszczalną interpretację. Dochodzą do tego podnoszone już na etapie prac legislacyjnych wątpliwości dotyczące w ogóle celowości wprowadzania art. 75 § 1a do KK oraz skutków, jakie pozwoli osiągnąć10.

[/hidepost]

Opublikowano Artykuły, IUSTITIA 3(5)/2011, Prawo karne | Skomentuj

Czy sędzia może podlegać ocenom okresowym?

Na temat ocen okresowych sędziów wypowiedziano wiele słów i przedstawiono wiele argumentów, ale pominięto kwestie fundamentalne. Pierwotne pytanie powinno brzmieć: czy wprowadzenie systemu okresowych ocen sędziów na warunkach projektu1 jest zgodne z Konstytucją?

[hidepost=1]

Wprowadzenie

Zgodnie z aktualnym stanem prawnym, sędziowie podlegają ocenom w trakcie awansu zawodowego oraz w ramach wizytacji wydziałów. Dotychczasowa praktyka tych wizytacji, w ramach których bada się nawet sprawy w toku, i to w aspekcie merytorycznym, może także budzić poważne wątpliwości natury konstytucyjnej. System wizytacji nie zmienił się pomimo transformacji ustrojowej. Wizytatorzy, tak jak w okresie PRL, oceniają sądy formułując własne poglądy co do podstaw zawieszenia spraw, postępowania dowodowego czy nawet zasadności publikacji orzeczenia2. To rodzi podejrzenie niekonstytucyjności tych praktyk. Z drugiej strony, stan taki uzasadnia twierdzenie, że zmiana litery prawa, nawet na poziomie Konstytucji, jest w istocie nieskuteczna, jeśli nie towarzyszy jej nowa świadomość uprawnień, jakie wynikają z roli sądów w demokratycznym państwie opartym na zasadzie trójpodziału władzy.

Przechodząc do analizy ProjZmPrUSP należy wskazać, że według treści proponowanego art. 106a:

„§ 1. Sędzia podlega okresowej ocenie pracy, której zakres obejmuje analizę:
1) sprawności i efektywności w podejmowaniu czynności i kierowaniu postępowaniem przy rozpozna waniu przydzielonych spraw lub wykonywaniu powierzonych zadań,
2) kultury urzędowania, obejmującej kulturę osobistą i sposób zachowania oraz poszanowanie praw stron lub uczestników postępowania przy rozpoznawaniu przydzielonych
spraw lub wykonywaniu powierzonych zadań,
3) umiejętności w zakresie jasnego i kompletnego formułowania wypowiedzi przy wydawaniu i uzasad nianiu orzeczeń, procesu doskonalenia metodyki pracy i podnoszenia kwalifi acji.
§ 2. Przy dokonywaniu okresowej oceny pracy uwzględnia się zakres i złożoność przydzielonych sędziemu spraw lub powierzonych zadań bądź funkcji, doświadczenie w wypełnianiu powierzonych obowiązków, obciążenie pracą oraz warunki pracy w całym okresie objętym oceną.
§ 3. Sędzia może uzyskać następujące okresowe oceny pracy: pozytywną z wyróżnieniem – jeżeli w całym okresie objętym oceną wyróżniał się w wypełnianiu powierzonych obowiązków, przy dużym obciążeniu pracą i dużej złożoności rozpoznawanych spraw lub powierzanych zadań, pozytywną – jeżeli w okresie objętym oceną i w danych warunkach wykonywał powierzone obowiąz ki w stopniu zadowalającym, pozytywną z zastrzeżeniem – jeżeli w okresie objętym oceną wykonywał powierzone obowiązki w stopniu zadowalającym, lecz stwierdzono istotne uchybienia wymagające niezwłocznego wyelimino wania, uzasadniające podjęcie czynności kontrolnych w okresie krótszym, niż wynikający ze zwykłego toku przeprowadzania okresowej oceny pracy, negatywną – jeżeli sędzia w całym okresie objętym oceną wykonywał swoje obowiązki w sposób niezadowalający”.

System oceniania sędziów, ten obecny, jak i proponowany, oparty jest na pewnych założeniach, które należy ujawnić.

[/hidepost]

Opublikowano Artykuły, IUSTITIA 3(5)/2011, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Dobrzy sędziowie są najważniejsi
z profesorem Tadeuszem Erecińskim Prezesem Sądu Najwyższego rozmawia

Krystian Markiewicz: Czym dla Pana jest bycie sędzią?

Tadeusz Ereciński: Uważam, że bycie sędzią jest bardziej powołaniem niż zawodem. Oznacza to, że niezależnie od kwalifikacji trzeba rozumieć, na czym polega sądzenie i mieć wolę nieunikania rozstrzygnięcia. Są znakomici prawnicy, którzy widząc skomplikowany problem mają trudności z podjęciem decyzji. Sędzia, niezależnie od najwyższych kwalifikacji, powinien dodatkowo mieć poczucie, że jego misją jest branie na siebie ciężaru bezstronnego rozstrzygnięcia, ze świadomością, że często chodzi o bardzo ważne dla ludzi sprawy i że nie zawsze przekona strony o trafności swej decyzji.
[hidepost=1]
K.M.: Jak Pan ocenia aktualny model dojścia do zawodu sędziego sądu powszechnego i kariery w tym zawodzie?

T.E.: Model obecny uważam za bardzo dyskusyjny. Obserwuję z wielkim zainteresowaniem funkcjonowanie centralnej szkoły. Mam jednak poważne wątpliwości, czy staż w charakterze referendarza i asystenta sędziego dostatecznie przygotuje aplikantów do wykonywania zawodu sędziowskiego. Zakres czynności asystenta czy referendarza nie daje gwarancji, że sprawdzą się oni w szerokim zakresie, który staje przed sędzią orzekającym w I instancji, szczególnie w sprawach cywilnych. Zupełnie inny jest charakter czynności tych grup zawodowych i sędziów. Jestem zwolennikiem powoływania sędziów na okres próby. Przed dożywotnim oddaniem władzy jurysdykcyjnej osoba taka powinna przez okres 2–3 lat podlegać ocenie, opiece innych sędziów.

K.M.: Co dla Pana znaczy zapis zawarty w § 4 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów, że sędzia powinien dbać o autorytet swojego urzędu, o dobro sądu, w którym pracuje, a także o dobro wymiaru sprawiedliwości i ustrojową pozycję władzy sądowniczej?

T.E.: Wiąże się z to z moją wizją sędziego, jako powołania, a nie tylko zawodu. W związku z tym niezbędne są najwyższe standardy etyczne. Ich przestrzeganie powinno być immanentną cechą dobrego sędziego, który musi potrafić opierać się naciskom. Naciskom zewnętrznym i wewnętrznym, nie wykluczając także nacisków własnego środowiska. Chodzi o to, aby ludzie byli przekonani, iż pomimo trudności, jakie może sprawić rozstrzyganie spraw, samo postępowanie ocenili jako rzetelne i mieli do sądów zaufanie. A to zaufanie jest powiązane z dbałością o najwyższe kwalifikacje sędziów, najwyższy poziom etyczny, co znowu łączy się z kwestią doboru do zawodu sędziowskiego.

K.M.: Czy sędzia musi być wirtuozem prawa, czy może być po prostu bardzo dobrym rzemieślnikiem? Czy promowanie tej pierwszej postawy nie zwiększa ryzyka występowania u sędziów tzw. „syndromu Pana Boga”?

T.E.: Optymalnie sędzia powinien być wirtuozem prawa. Nie chciałbym widzieć zbyt wielu rzemieślników. Powinni to być najlepsi prawnicy i nie przypuszczam, żeby ci najlepiej wykształceni i najlepiej przygotowani mieli poczucie, że są nieomylni. Pomimo tendencji do jednoosobowego orzekania w sądzie, w miarę upływu kariery sędziowskiej pojawia się orzekanie zespołowe, w składach zawodowych i dlatego ważną cechą sędziego jest także umiejętność przysłuchiwania się argumentom innych, nie upieranie się za wszelką cenę przy swoim stanowisku. Ta umiejętność twórczej dyskusji powinna stanowić właśnie wentyl bezpieczeństwa przed nieomylnością. Ze względu na złożoność interpretowanej materii, rola dyskusji i nie upierania się przy swoim zdaniu wtedy, kiedy argumenty mogą przemawiać za inną postawą, jest bardzo ważna.

K.M.: Czy powinny być określone normy czasu pracy sędziów?

T.E.: Z jednej strony, skoro jest to powołanie, to powinien decydować zakres obowiązków. Patrząc realistycznie nie może być tak, żeby najlepsi sędziowie byli najbardziej obciążeni i aby było tak, że nie potrafimy zapewnić właściwej alokacji sędziów na terenie państwa. Myślę, że nie byłoby problemu norm czasu pracy sędziów, gdyby wszyscy sędziowie byli w podobny sposób obciążeni. Obowiązkiem władzy wykonawczej jest doprowadzenie do takiego ulokowania sędziów, aby ich obowiązki były równo rozłożone. By nie było tak, że w niektórych mniejszych sądach sędziowie mają komfort bieżącej pracy, a w większych aglomeracjach sędziowie mają bez przerwy półki zajęte przez zalegle sprawy.

K.M.: Czy sędziowie powinni podlegać ocenom okresowym, w szczególności takim, jakie proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości?

T.E.: Gdyby korpus sędziowski składał się z samych ideałów, nie byłoby takiej potrzeby. Biorąc jednak pod uwagę realia, jakiś system okresowej oceny sędziego powinien istnieć, ale przede wszystkim sprawowany w toku instancji odwoławczych przez samych sędziów i powiązany z planem indywidualnego rozwoju sędziego i możliwości jego awansowania. Należy podkreślić potrzebę szybkiego opracowania jasnych kryteriów awansu sędziów. Chcę zauważyć, że wbrew pozorom nie uważam, że łatwo jest rozdzielić czynności dotyczące administrowania i czynności związane z władzą jurysdykcyjną. W związku z tym kontrola powinna być sprawowana przez samych sędziów, gdyby taka potrzeba istniała – także przez sędziów z innego okręgu sądowego, ale nie według jakiegoś schematu i angażowania zbyt dużej liczby sędziów do tego oceniania.

K.M.: Czy dostrzega Pan takie zjawisko jak „korporacjonizm sędziowski”? Czy według Pana ma ono cechy negatywne? Czy zgadza się Pan z tezą, że „rzeczywista reforma wymiaru sprawiedliwości powinna zakładać (…) fundamentalną zmianę instytucji kolegiów sądów, do których powinni wchodzić prokuratorzy i adwokaci, a także całkowitą i bezwzględną likwidację jakichkolwiek przejawów korporacjonizmu sędziowskiego”?

T.E.: Uważam, że zdrowe podejście do znaczenia korporacji sędziowskiej jest rzeczą cenną i nie powinno być krytykowane. Problem pojawia się, gdy przesłania to pewien obiektywizm ocen. Specyfika zawodu sędziowskiego jest na tyle odrębna, że nie wydaje się, by do kolegiów sądów mieli wchodzić przedstawiciele innych profesji prawniczych, adwokaci, radcowie prawni czy prokuratorzy. W korporacjonizmie cechą dobrą jest presja samego środowiska, wskazywanie najlepszych zachowań i formułowanie właściwych ocen. Jest to w każdej korporacji rzecz bardzo ważna i tego nie zastąpi ocena osób z zewnątrz.

K.M.: Czy zachodzi potrzeba wprowadzenia regulacji (ustawowej lub w zakresie zasad etyki zawodowej) zapobiegających nepotyzmowi w sądownictwie? Przykładowo, pojawiają się pomysły ograniczenia możliwości pełnienia funkcji administracyjnych lub pełnienia służby w sądach różnego szczebla w tym samym okręgu, przez osoby spokrewnione.

T.E.: Dla mnie pytanie o nepotyzm jest pytaniem o zachowania patologiczne. Nie da się wyeliminować wszystkich zachowań patologicznych, nie należy jednak histerycznie reagować. Dlatego ograniczenie dostępu do zawodu tylko z tego powodu, że ktoś kontynuuje tradycje rodzinne, narusza prawo do wykonywania zawodu. Należy natomiast przeciwdziałać praktykom, które miałyby cechę stronniczości, koleżeństwa, popierania z uwagi na związki rodzinne. Skala zjawiska jest chyba taka, że nie wymaga regulacji ustawowych. Wystarcza dobrze rozumiana presja własnego środowiska.

K.M.: Czy zgadza się Pan z poglądem, że powstała uprzywilejowana grupa tzw. „sędziów pałacowych”? Czy jest to poważny problem?

T.E.: Nie rozumiem, co znaczy „sędzia pałacowy”. To jest chyba pojęcie wymyślone przez tych, którzy uważają, że nie należą do elity sędziowskiej. Jedną z najistotniejszych cech sędziego powinna być niezależność ocen i w związku z tym nieuleganie pokusie przypodobania się komuś. To jest kwestia cech charakteru. O „sędziach pałacowych” mówią osoby, które być może czują się w jakiś sposób niedowartościowane i być może z tego powodu, że ich poglądy nie są podzielane przez większość środowiska.

Jeśli problem łączyć z pełnieniem stanowisk kierowniczych, to powinna temu przeciwdziałać rotacja na stanowiskach sędziów funkcyjnych. Rotacja połączona z elastycznością. Są osoby, które lepiej spełniają funkcje kierownicze, inne gorzej, nie powinno to jednak przeradzać się w nadmiernie długie sprawowanie funkcji. Trzeba się przyjrzeć, jakie skutki będą łączyły się z kadencyjnością osób pełniących funkcje kierownicze w sądach, w tym także innych niż funkcje prezesa sądów czy przewodniczących wydziałów.

K.M.: Czy samorząd sędziowski może i powinien spełniać ważniejszą rolę w sądownictwie powszechnym? Czy widzi Pan w tym zakresie jakieś szanse, zagrożenia, przeszkody?

T.E.: Moim zdaniem tak. To się wiąże bezpośrednio z pytaniem, czy zjawisko korporacjonizmu jest szkodliwe. Każda profesja powinna mieć prawo do organizowania się. Sędziowie z racji pełnionych funkcji i zadań w państwie nie mogą tworzyć organizacji typu związkowego. Stowarzyszenia sędziowskie też muszą uważać, by nie pełnić funkcji związków zawodowych. W konsekwencji samorząd sędziowski jest jedynym forum wymiany poglądów i obrony interesów środowiska, a nie ukrywajmy każde środowisko ma jakieś swoje interesy. Ważnym interesem sędziów, jedynej grupy zawodowej, o wynagrodzeniu której jest mowa w Konstytucji, może być dbanie o realizację tych konstytucyjnych zapewnień. Widzę to także w szerszym kontekście. Dobre funkcjonowanie samorządu jest przykładem funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego. Jeżeli chcemy realizacji społeczeństwa obywatelskiego, to ważną w nim rolę powinny odgrywać samorządy, w tym i sędziowski.

K.M.: Czy jest Pan zwolennikiem idei „Okrągłego Stołu” dla sądownictwa? Czy możliwe jest wypracowanie w tym trybie podstaw nowego ustroju sądów powszechnych i jakie warunki muszą się ziścić, aby to się udało?

T.E.: Osobiście wolałbym działania pragmatyczne i realne. Przypominam sobie, że pod koniec lat 90. było takie spotkanie, które miało cechy okrągłego stołu sądownictwa, z udziałem najwyższych władz państwowych. Ich udział ograniczał się do przybycia, otwarcia, natomiast kiedy dochodziło do dyskusji, to w zasadzie już tych władz nie było. Jeżeli o konieczności zorganizowania „okrągłego stołu” jest przekonana większość sędziów, to do takiego spotkania powinno dojść. Wiele będzie zależało od jego prawidłowego zorganizowania i od tego, aby decydenci czuli się odpowiedzialni za ustalenia, które przy takim „okrągłym stole” zapadną.
[/hidepost]

Opublikowano Artykuły, IUSTITIA 3(5)/2011, Ważne pytania | Skomentuj

Maszynka do głosowania działa – sędziowie argumentują, posłowie „wykonują zadanie”

W dniach 5–7.4.2011 r. odbyło się kolejne posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektu ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa1 oraz projektów nowelizacji ustaw: Prawo o ustroju sądów wojskowych oraz niektórych innych ustaw2, Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw3.

W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele SSP „Iustitia” (Wiceprezes Rafał Puchalski oraz członkowie Zarządu Anna Adamska-Gallant, Wojciech Buchajczuk i Tomasz Marczyński), Krajowej Rady Sądownictwa (sędziowie Ewa Barnaszewka, Roman Kęska i Jarema Sawiński), Stowarzyszenia „Themis” (sędziowie Irena Kamińska i Anna Korwin-
-Piotrowska, zarazem prezes opolskiej „Iustitii”) oraz przedstawiciele innych organizacji prawniczych.

Gwałtowne przyspieszenie tempa prac legislacyjnych potwierdza, że ustawa ma dla rządu charakter priorytetowy. Posłowie wyciągnęli wnioski z przebiegu pierwszego posiedzenia podkomisji, kiedy to intensywne merytoryczne dyskusje spowodowały, że prace doszły zaledwie do poprawki do art. 21 PrUSP. Prowadzenie rzeczowej debaty na temat proponowanych rozwiązań legislacyjnych zostało więc bardzo utrudnione, ponieważ przewodniczący komisji poseł Jerzy Kozdroń wprowadził ograniczenia czasowe do 3 minut dla każdego zabierającego głos, przy czym w imieniu jednego podmiotu mogły przemawiać jedynie dwie osoby.

Podobnie jak na poprzednim posiedzeniu podkomisji, w zasadzie wszystkie poprawki do projektu zaproponowane przez jego uczestników, które zostały zgłoszone jako własne przez posłów opozycji, odrzucono. Co ciekawe, w wielu miejscach nawet posłowie koalicji rządowej wydawali się podzielać przedstawianą przez nas argumentację oraz zgłaszane wątpliwości co do konstytucyjności i racjonalności forsowanych rozwiązań. Jednak każdorazowo, po zdecydowanym oświadczeniu wiceministra Grzegorza Wałejki prezentującego stanowisko rządu, wynik głosowania był przesądzony. Zlekceważone zostały m.in. bardzo poważne zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją RP niektórych przygotowanych przez Ministerstwo poprawek.

W toku posiedzenia okazało się, że Ministerstwo Sprawiedliwości nagle zrezygnowało z kilku rozwiązań zawartych w projekcie. Uzgodnione poprawki zgłaszali posłowie większości koalicyjnej, a zazwyczaj stanowiły one istotny krok wstecz w stosunku do pierwotnych założeń. Do takich należy m.in. pozbawienie zebrania sędziów prawa do wybierania kandydatów na prezesów sądów, przedstawianych następnie Ministrowi Sprawiedliwości. Ostatecznie przyjęto wersję, że to Minister przedstawia kandydata na prezesa sądu, a zebranie sędziów danego sądu i KRS jedynie go opiniują, przy czym opinia negatywna KRS jest wiążąca. Praktycznie więc nie są zakładane zmiany w stosunku do stanu dzisiejszego.

W zakresie ocen okresowych odstąpiono od wystawiania sędziom cenzurek i przyjęto ministerialną poprawkę polegającą na wprowadzeniu „indywidualnych planów rozwoju sędziego”, które mają być sporządzane przez prezesów sądów. Na czym mają one polegać, jakie elementy mają uwzględniać – tego niestety przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości nie chcieli lub nie potrafili wyjaśnić. Przepisów wykonawczych nadal nie znamy, a mogą one diametralnie zmienić znaczenie ustawy.

W chwili obecnej po zakończeniu w części prac podkomisji projekt nowelizacji PrUSP zakłada m.in.:

  • - dalsze ścisłe podporządkowanie sądów Ministrowi Sprawiedliwości,
  • - wprowadzenie dyrektorów sądów podlegających Ministrowi Sprawiedliwości,
  • - powoływanie prezesów sądów wyłącznie przez Ministra Sprawiedliwości,
  • - wprowadzenie ocen sędziów, które mają stanowić podstawę tzw. indywidualnego planu rozwoju,
  • - brak jakichkolwiek uprawnień decyzyjnych zgromadzeń sądów, co oznacza likwidację samorządności sędziowskiej,
  • - likwidację wydziałów rodzinnych, pracy i gospodarczych,
  • - uprzywilejowanie aplikantów – absolwentów po rocznej aplikacji w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury kosztem aplikantów po „starej aplikacji”.

Przebieg dotychczasowych prac legislacyjnych pokazuje, że Ministerstwo Sprawiedliwości i posłowie koalicji nie są zainteresowani ani jakością tworzonego przez siebie prawa, ani skutkami jego wprowadzenia. Można odnieść wrażenie, że jedyne, co się liczy, to maksymalne zwiększenie wpływu władzy wykonawczej na władzę sądowniczą i wiążący się z tym efekt propagandowy w postaci sygnału dla społeczeństwa, że w końcu sędziowie będą musieli „wziąć się do roboty” (bo przecież „nie pracują”) i skończy się ich „korporacjonizm” (cokolwiek to oznacza).

W następnych posiedzeniach podkomisji przedstawiciele „Iustitii” nie brali już udziału. Podkomisja zakończyła prace. Wykonała ściśle wszystkie polecenia otrzymane z Ministerstwa Sprawiedliwości, pod czujnym okiem przedstawicieli Ministra. Wszystkie poprawki Ministerstwa zostały przyjęte, wszystkie inne wnioski zostały odrzucone. Teraz ustawa trafi na powrót do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Bardzo rzadko zdarza się, aby Komisja nie przyjęła sprawozdania podkomisji (IS, BP).

 

1 Druk nr 3364, dostępny na: www.sejm.gov.pl.

2 Druk nr 3236, dostępny na: www.sejm.gov.pl.

3 Druki nr 3361, 3655, 3833, dostępne na: www.sejm.gov.pl.

Opublikowano Aktualności, IUSTITIA 3(5)/2011, Numery kwartalnika, Sprawy bieżące | Skomentuj

12.10.2011 r. – „protestacyjna” konferencja internetowa

Apelujemy, aby w dniu 12.10.2011 r. sędziowie nie planowali sobie wokand. W tym dniu chcemy przeprowadzić jednodniową konferencję pod hasłem „Rząd a wymiar sprawiedliwości”, którą będziemy bezpośrednio transmitowali w Internecie na całą Polskę, zatem każdy z nas będzie mógł ją obejrzeć na żywo. Chcemy podsumować cztery lata działań obecnych władz w stosunku do wymiaru sprawiedliwości. Być może również obywatele zainteresują się tym, co sędziowie mają do powiedzenia. Na pewno zaś chcemy, żeby nasze stanowisko poznali bezpośrednio wszyscy sędziowie (IS).

Opublikowano Aktualności, IUSTITIA 3(5)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Forum Debaty Publicznej bez debaty?

Udział Prezesa „Iustitii” Macieja Strączyńskiego w Forum Debaty Publicznej „Sprawne i służebne Państwo”, na zaproszenie Kancelarii Prezydenta RP, nie może być zaliczony do sukcesów „Iustitii”. Dla naszego stowarzyszenia przewidziano drugorzędną rolę obserwatora z prawem do dwuminutowej wypowiedzi (które pozwolono nam zrealizować dopiero po opuszczeniu obrad przez Pana Prezydenta). Możliwość zabrania głosu otrzymali tylko Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego i Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, otrzymali zresztą niewiele więcej czasu. Tematyką spotkania było ukształtowanie przepisów o bezpłatnej pomocy prawnej, które w Polce wciąż nie istnieją, a wymagają tego normy Unii Europejskiej (Polacy mają prawo do takiej pomocy za granicą, cudzoziemcy – na podstawie norm unijnych – w Polsce, tylko Polacy w Polsce nie…). Wygląda na to, że tradycyjnie sędziowie nie będą pytani o zdanie (ISI).

Opublikowano Aktualności, IUSTITIA 3(5)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj

Zespół ds. Poprawy Funkcjonowania Sądownictwa rozwiązany

Decyzją zarządu z 12.4.2011 r. Zespół ds. Poprawy Funkcjonowania Sądownictwa zakończył swoją działalność.

W ciągu prawie 3 lat funkcjonowania zespołu sędziowie zaangażowani w jego prace przygotowali projekt zmian w przepisach prawnych, które mogły usprawnić wymiar sprawiedliwości. Proponowanym rozwiązaniom poświęcone zostały trzy zorganizowane przez nas konferencje, jak też zostały one zawarte w dwóch publikacjach wydanych w ramach serii „Biblioteka ­Iustitia”. Obszerny projekt szczegółowych rozwiązań w procedurze karnej przekazano Ministerstwu Sprawiedliwości oraz parlamentarzystom z nadzieją, że zostaną one wykorzystane w procesie legislacyjnym, a sędziowie będą zaproszeni do dyskusji nad rozważanymi zmianami (IS).

Opublikowano Aktualności, IUSTITIA 3(5)/2011, Sprawy bieżące | Skomentuj