,,Dobra zmiana” w prokuraturze

Przedmiotem artykułu są zmiany w prokuraturze wprowadzone ustawami z 28.1.2016 r., które doprowadziły do jej upolitycznienia. Dokonane zmiany ­autorka ocenia krytycznie, przy czym rozważania skoncentrowała na pozycji Prokuratora Generalnego oraz narzędziach wykorzystywanych przez kierownictwo prokuratury do całkowitego zniweczenia niezależności prokuratorów i kształtowania prokuratora posłusznego oraz wrażliwego na polityczne oczekiwania władzy.

[hidepost]

Wprowadzenie

Dnia 28.1.2016 r. zostały uchwalone przez Sejm, a 4.3.2016 r. weszły w życie dwie ustawy dotyczące prokuratury – Prawo o prokuraturze1 i Przepisy wprowadzające tę pierwszą ustawę2. Dziś, po ponad roku funkcjonowania nowej ustawy, można już dokonać pierwszych podsumowań, jak w rzeczywistości wyglądają te zmiany w prokuraturze.

Najważniejsze cele, do jakich te uregulowania miały doprowadzić, opisane w uzasadnieniu projektów, które choć powstały w Ministerstwie Sprawiedliwości, zostały wniesione, jako projekty poselskie, były następujące:

1)   doprowadzenie do odzyskania przez osobę kierującą prokuraturą silnej pozycji, zarówno wobec podległych prokuratorów, jak i organów zewnętrznych poprzez powrót do unii personalnej Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego,

2)   stworzenie instrumentów prawnych umożliwiających zachęcenie prokuratorów do wytężonej i energicznej pracy,

3)   utworzenie w miejsce Prokuratury Generalnej – Prokuratury Krajowej3, której zadaniem ma być prowadzenie poprzez Wydziały Zamiejscowe Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji postępowań przygotowawczych w sprawach związanych z przestępczością zorganizowaną i najpoważniejszą przestępczością korupcyjną oraz przestępczością o charakterze terrorystycznym,

4)   utworzenie w miejsce prokuratur apelacyjnych prokuratur regionalnych, które mają skupić się na ściganiu najpoważniejszych przestępstw finansowo-gospodarczych czy skarbowych,

5)   odzyskanie przez Prokuratora Generalnego realnej władzy nad prokuraturą z zachowaniem niezależności prokuratora w zakresie prowadzonego śledztwa,

6)   możliwość prowadzenia przez Prokuratora Generalnego swobodnej, ograniczonej tylko ustawą, polityki kadrowej poprzez likwidację kadencyjności stanowisk funkcyjnych w prokuraturze.

Polityczna kontrola nad prokuraturą

Procesowi podporządkowywania prokuratury Ministrowi Sprawiedliwości towarzyszyła i towarzyszy nadal narracja obozu władzy i nowego kierownictwa prokuratury, która całkowicie deprecjonuje funkcjonowanie prokuratury w latach 2008–2015, z drugiej zaś strony, eksponuje jej rzekome osiągnięcia, które mają być wynikiem zmian.

Pozycja Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego będącego równocześnie prezesem partii Solidarna Polska uległa rzeczywistemu wzmocnieniu. Ustawa daje mu bowiem szereg uprawnień, w tym uprawnienie do wydania każdemu prokuratorowi polecenia dotyczącego treści czynności procesowej. Z sondaży4 wynika jednak, że prawie 2/3 Polaków uważa, że Zbigniew Ziobro, jako łączący wymienione wyżej funkcje nie gwarantuje niezależności prokuratury od politycznych nacisków i mało kto ma obecnie wątpliwości, że prokuratura została upolityczniona w tym sensie, że zapadają w niej decyzje, którym daleko od obiektywizmu, a kierownictwo wpływając na podległą kadrę realizuje cele koalicji rządzącej.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Patron staropolskich sędziów

W XVIII wieku, w bogato dekorowanej sali posiedzeń lubelskiego Trybunału Koronnego, poza portretami królów, prezydentów oraz marszałków trybunalskich, znajdowały się również wizerunki dwóch świętych, których tradycja w szczególny sposób związała z wymiarem sprawiedliwości. Po prawej stronie pomieszczenia wisiał portret św. Iwona, patrona prawników, któremu na nagrobku napisano „św. Iwo był Bretończykiem, choć adwokat, nie zdzierał, co ludzie uznali za cud”. Tymczasem, znad drzwi wejściowych przyglądał się sali posiedzeń św. Tomasz Apostoł, niesłusznie napiętnowany w naszym kręgu kulturowym, jako „niewierny”.

Wybór tego akurat świętego, choć dziś może wywoływać niejakie zdumienie, nie był przypadkowy. Upewnia nas w tym łaciński napis umieszczony pod obrazem: Ille ego qui facio privatum ex consule civem. Ante meam privant vos malefacta diem (Oto ja, który z sędziego czynię osobę prywatną. Złe czyny pozbawiają was godności przed nadejściem dnia mego). Fraza odnosi się do kalendarium prac trybunału. Otóż z jednej strony, sąd inaugurował działalność po mszy odprawianej w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Wówczas czytano słynny fragment ewangelii św. Jana, w którym opisano asekurancką postawę, jaką okazał Tomasz na wieść o zmartwychwstaniu Jezusa. Tymczasem prace trybunału formalnie kończyły się zaś 20 grudnia, czyli w wigilię św. Tomasza. Tylko w tym czasie apostoł był władny suspendować ludzi, którzy nie dorośli do sprawowania powierzonej im funkcji.

Dlaczego Tomasz? W okolicznościowych kazaniach podkreślano, że po Zmartwychwstaniu nastąpiło „odnowienie sprawiedliwości”. Niemniej, zanim mogła ona zajaśnieć w pełni, doszło do znamiennego incydentu. Oto wszyscy apostołowie uwierzyli świadkom Zmartwychwstania z wyjątkiem jednego. Tomasz, który zgłosił w tej sprawie votum separatum, postąpił zgodnie z najlepiej pojętymi zasadami procesowymi. „Póki nie zobaczę, nie uwierzę” – twardo oświadczył kolegom. Innymi słowy, postanowił na własną rękę ustalić prawdę materialną. Postawa, która na naszych ziemiach zjednała mu mający pejoratywny wydźwięk przydomek „niewiernego”, nie wszędzie spotkała się z tak negatywnym odbiorem. Inne narody okazały się bardziej wyważone w opiniach. Niemcy nazywają Tomasza „niedowierzającym” (Der ungläubige Thomas), Anglicy „wątpiącym” (Doubting Thomas), podczas gdy Włosi chętniej piszą o jego niedowiarstwie (L’incrudelità di San Tomasso), zręcznie unikając przypinania takiej czy innej łatki.

Pomówmy teraz jak ludzie dorośli. O co można mieć pretensje do Tomasza…? W grupie zawsze powinien znaleźć się ktoś ostrożny i wyważony, którego zdanie od czasu do czasu okaże się głosem rozsądku. Przecież zachowawcza postawa Tomasza nie wyrządziła nikomu szkody. Przeciwnie! Zaproponowanej przez niego procedurze poddał się sam Jezus (sic!), który po ośmiu dniach sam złożył apostołom wizytę. Zachowanie Tomasza podczas nieoczekiwanego przybycia Zbawiciela potwierdziło tylko, że nie był „niewierny”, tylko ostrożny, a strategia, jaką obrał okazała się zbawienna w skutkach nie tylko dla niego samego, ale i dla całego jego otoczenia. Z tego powodu w jednym z kazań trybunalskich tylko Tomasza ks. Wojciech Tymieniecki nazywa „sędzią Deputatem obranym od Chrystusa”. Tymczasem przestrogę, by nie wierzyć bezkrytycznie we wszystko, o czym się słyszy, aż do dziś niestrudzenie powtarzają ustawodawcy zarówno świeccy, jak i kościelni.

Jest coś jeszcze. W dziewiątym numerze czasopisma „Monitor” z roku 17651, Ignacy Krasicki pisał: „Do szczęśliwości naszych czasem y to należy, że sprawiedliwość w dobrych ręku. Wybór doskonałych śędziów zaszczyca Trybunały nasze y tak trzymam, że s żadnego te pod Obrazem S. Tomasza w Lublinie na Ratuszu wiersze stosować się nie będą: Ille ego qui facio privatum ex consule civem. Ante meam privant vos malefacta diem”. Ze zdania uczonego biskupa przebija głębokie przekonanie, że żaden król, minister czy politycznie umocowane ciało nie powinno ingerować w strukturę wymiaru sprawiedliwości. W tamtych czasach w wymiarze symbolicznym jedyną, poza Bogiem Wszechmogącym, instancją mogącą rozliczać sędziów, był św. Tomasz Apostoł. Naturalnie, nie było to rozwiązanie idealne, ale na ówczesne czasy nikt lepszego nie wymyślił, choć wymyślono cały szereg gorszych.

Obecnie środowisko sędziowskie z uzasadnioną niechęcią reaguje na wszelkie próby ustawowego ograniczania niezawisłości sędziów oraz zwiększania politycznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości. „To dla dobra wspólnego – przekonują reformatorzy. „Kiedy proponowane przez nas zmiany wejdą w życie, nastanie okres tyleż długo, co powszechnie wyczekiwanej równości i sprawiedliwości” ćwierkają przymilnie. „Nie uwierzymy, póki nie zobaczymy”, odpowiadają zrezygnowani sędziowie, a św. Tomasz przygląda się z góry swoim podopiecznym i z aprobatą kiwa brodatą głową.

* Autor jest adiunktem w Katedrze Prawa Rzymskiego KUL oraz historykiem sztuki.

1 Pełna treść dostępna na: https://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetadata?id=4453&from=publication

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Varia | Skomentuj

Parę spostrzeżeń sędziego amerykańskiego – cz. 2

Przedstawiam kolejny esej sędziego Josepha Nadeau odnoszący się do etyki sędziowskiej. Lektura tych mądrych i jednocześnie żarliwych słów dała mi chwilę odprężenia. Potem nadeszła zaduma i w konsekwencji utwierdziłem się w przekonaniu, że to co robimy jest dobre i niezbędne dla naszego kraju. Szanowne Koleżanki i Koledzy, życzę Wam dobrej lektury1.

W ciągu 30 lat, gdy pracowałem jako sędzia w Stanie New Hampshire studenci często pytali mnie o różne kwestie związane z prawem i moją pracą. Kiedy byłem już Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Stanu New Hampshire najbardziej poruszyło mnie pytanie: „Co to znaczy być sędzią?”. Pytanie to zadał mi pewien bardzo młody student. Poczułem się zafascynowany prostotą i głębią tego pytania. Wtedy, jak pamiętam, byłem jedynie w stanie nakreślić ramy odpowiedzi.

W dzisiejszych czasach, gdy sędziowie rejonowi w Stanach Zjednoczonych są pytani o konstytucyjność działań Prezydenta, kwestia odpowiedzi na to pytanie zdaje się mieć zdecydowanie większą wagę.

Jestem przekonany, że odpowiedź na to pytanie jest bardzo złożona i w moim głębokim odczuciu jest następująca.

Bycie sędzią wymaga zaufania do własnego instynktu i intuicji. Trudne decyzje podejmujemy bowiem w samotności. Nie możemy pozostawić decyzji doradcom czy też wyborcom, ani też żadnej radzie, organizacji czy komisji, które zadecydują za nas. W trakcie ważenia partykularnych interesów stron i zasad prawnych musimy polegać wyłącznie na własnym rozumie, intelekcie i sercu.

Bycie sędzią wymaga pewności siebie, ale bez zarozumiałości, stanowczości bez arogancji i pasji bez pretensjonalności. Oznacza to, że musimy pamiętać o swoich korzeniach, a także być świadomymi, kim jesteśmy. Nie możemy też zapomnieć, w jakich okolicznościach i warunkach żyją i działały osoby, które przychodzą do sądu.

Bycie sędzią wymaga zdrowego rozsądku i odwagi w pokonywaniu problemów, które czasem mogą wydawać się nierozwiązywalne. Musimy to czynić zawsze bezstronnie, stosując swą wiedzę prawniczą oraz doświadczenie życiowe i zawodowe.

Należy pamiętać, że toga nie odziewa nas w mądrość, zrozumienie i współczucie. Te cechy musimy wnieść do sądu sami i ciągle powinniśmy je w sobie rozwijać. Wręcz przeciwnie, wraz z togą przychodzi odpowiedzialność za trudne decyzje. Toga to obowiązek nieustannego bezstronnego poszukiwania i czynienia sprawiedliwości.

Bycie sędzią wymaga pogody ducha i niezmąconej cierpliwości. To także okazywanie szacunku osobom, które na niego nie zasługują, uprzejmości dla nieuprzejmych oraz używania swojej władzy powściągliwie nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Powinniśmy mieć otwarty umysł i być na tyle stanowczymi, by móc ignorować opinie społeczeństwa dotyczące stron procesu w trakcie orzekania.

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Wieści ze świata | Skomentuj

Kongres Prawników Polskich, Katowice 20.5.2017 r.


Od lewej: prof. Krystian Markiewicz, Jacek Trela, Maciej Bobrowicz

Wystąpienie Prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej adw. Jacka Treli

Dostojni Goście!
Szanowni Państwo!

 

Przypadł mi w udziale zaszczyt rozpoczęcia Kongresu Prawników Polskich w imieniu Naczelnej Rady Adwokackiej, w imieniu Adwokatury Polskiej. Ten Kongres to wydarzenie bez precedensu w historii Polski.

Na początek jeden wątek osobisty. Zaraz wyjaśnię dlaczego. Wątek związany jest z moim nazwiskiem Trela, które od tyłu czyta się „alert”. Alert to jest stan gotowości do wspólnego działania. My, sędziowie, adwokaci i radcowie prawni, jesteśmy w stanie gotowości do wspólnego działania na rzecz reformowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Mamy różne doświadczenia, widzimy pracę wymiaru sprawiedliwości z różnych stron. Sędziowie, zza stołów sędziowskich, z pokojów pracy widzą jej utrudnienia i ograniczenia. My, adwokaci, radcowie prawni, jesteśmy z drugiej strony sali sądowej. Widzimy pracę sądów oczyma naszych klientów, obywateli, czyli osób najważniejszych w wymiarze sprawiedliwości. Bo sądy mają być dla obywateli, nie odwrotnie. I co widzimy oczyma naszych klientów, oczyma Obywateli? Nadmierny formalizm niektórych procedur sądowych. ­Długo oczekujemy na wydanie rozstrzygnięcia w sprawie. Jesteśmy świadkami niedobrej komunikacji, a czasami w ogóle jej braku, między sądem a pełnomocnikami, czy stronami. Czasami czytamy niejasne decyzje procesowe, które trudno jest nam zinterpretować i wytłumaczyć obywatelom. I wreszcie widzimy problemy z wyznaczaniem i z pracą biegłych.
[hidepost]

To ledwie kilka z poważnych mankamentów pracy sądów. A nie są to zresztą mankamenty wyłącznie polskie, dotykają one sądownictwa w całej Europie.

Dzisiaj zebraliśmy się tutaj, na Kongresie Prawników Polskich właśnie po to, aby podjąć debatę, w jaki sposób usunąć te mankamenty z pracy wymiaru sprawiedliwości. Tak, aby wymiar sprawiedliwości, aby sądy polskie działały sprawnie, a wyroki w sprawach zapadały w rozsądnym czasie, bo przecież to jest istota prawa do sądu, tego prawa, które służy każdemu Obywatelowi.

Wierzymy, że jesteśmy w stanie dzisiaj, w tej debacie, podjąć konstruktywne wnioski, i że my, prawnicy, ale również politycy, a w szczególności politycy rządzący, możemy wyjechać z Katowic z przekonaniem, że warto podjąć ­działania w celu osiągnięcia sprawnego wymiaru sprawiedliwości w imię dobra obywateli. Wierzymy, że wyjedziemy też z takim przekonaniem, że nie trzeba, a nawet nie wolno podejmować działań politycznych wokół wymiaru sprawiedliwości, są one bowiem antyobywatelskie, szkodzą jego reformie. To, że są nazywane reformą wymiaru sprawiedliwości, nie zmienia faktu, że nie mają żadnych znamion reformy, reformowania w takim rozumieniu, jakie przedstawiłem przed chwilą. Niezwykle istotne, jest to że takie działania polityczne naruszają odrębność sądów od innych władz. Naruszają konstytucyjny wzorzec trójpodziału władzy.

Kończąc i korzystając z tego, że obecne są media, chcę zwrócić się za ich pośrednictwem do Obywateli. W przestrzeni medialnej podawane są w ostatnim czasie przykłady złych, nagannych, patologicznych zachowań członków wymiaru sprawiedliwości. Prowadzona jest narracja, mająca na celu przekonać opinię publiczną, że te przykłady rozlewają się na cały obraz, na cały stan, kondycję wymiaru sprawiedliwości. Jest to narracja nieprawdziwa i szkodliwa. Bardzo łatwo zburzyć nią autorytet sądów, szczególnie w tak młodej demokracji, jaką jest Polska, a potem bardzo trudno będzie ten autorytet odbudować. Zburzenie go będzie prowadzić do anarchizacji życia publicznego. Poszkodowanymi z tego powodu będziemy my wszyscy. I ja, jako prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, mówię stanowczo – nie.

 

Dziękuję bardzo za uwagę
Jacek Trela

Summary:

Jacek Trela, President of the Polish Bar Council declared that judges, advocates and counsellors-at-law are ready to act in common for reforming the system of justice in Poland. He emphasized that political measures should or even must not be applied against the system of justice as they are anti-grassroots and counterproductive. Mr. Trela noticed that the narration presenting judges in a bad light is untrue and harmful. It is very easy to have it destroy the authority of the judiciary, especially in such a young democracy as Poland, but then it will be very hard to rebuild it. Ruining it will lead to anarchization of public life.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Temat numeru | Skomentuj

Zimbabwe 20161

Ngaikomborerwe nyika ye Zimbabwe


Wodospady Wiktorii w porze suchej

Z języka shona: Błogosławiona bądź ziemio Zimbabwe. To hymn jednego z najodleglejszych i najmniej nam znanych krajów Afryki Czarnej. W XIX w. ziemie te zostały zajęte przez Brytyjską Kompanię Południowoafrykańską. Pojawili się biali osadnicy, którzy zaczęli wypierać czarną ludność. Kiedy w 1923 r. utworzono autonomiczną kolonię: Rodezję Południową, prawa polityczne przysługiwały wyłącznie ludności białej. Następnie, w 1965 r. dominująca biała mniejszość proklamowała niepodległość, ale żadne państwo jej nie uznało, a co więcej twór ten został potępiony przez Organizację Narodów Zjednoczonych i Organizację Jedności Afrykańskiej. Biała Rodezja, odrzucana i wyklęta przez społeczność międzynarodową oraz obłożona sankcjami, rozwijała się wybornie i panicznie tłumiła opór ludności czarnej. Ryzyko przejęcia władzy rosło i obawa zemsty też. O ile w sąsiedniej RPA na jednego białego obywatela przypadło czterech czarnych, to w Rodezji ten stosunek wynosił: 1 do 20. W białym państwie białej ludności żyło się o wiele wygodniej niż w RPA. Prawie wszyscy należeli do klasy rządzącej, a właściwie magnaterii zarządzającej wielkimi farmami, które stanowiły fundament rozwoju ekonomicznego kraju. Rodezyjski apartheid był łagodniejszy niż w RPA. Wielcy biali obszarnicy budowali szkoły, osiedla i szpitale dla czarnej ludności. W 1980 r. rządy dostały się w ręce jeszcze niedawno prześladowanego przez białych ZANU (Afrykańskiego Narodowego Związku Zimbabwe). Czarna większość przejęła władzę, przekształciła nazwę państwa i właściwie nie zmieniło się nic. Dalej biali prowadzili wielkie farmy i przyczyniali się do budowy gospodarczego sukcesu nowego Zimbabwe. Byłoby tak dalej, gdyby nie pomysły czarnych weteranów wojennych, którzy po dwóch dekadach rządów postanowili rozdać czarnej ludności to, co stworzyli biali i w ten sposób doprowadzić kraj do ruiny. Dzisiaj już nie ma wielkich plantacji białych, a w Zimbabwe mieszka garstka dawnych białych kolonizatorów. Przybywają tutaj licznie Chińczycy, nie mają przyszłości kolonialnej, nie pouczają o prawach człowieka, nie prowadzą programów pomocowych, nie ingerują w politykę wewnętrzną, po prostu budują mosty, drogi, fabryki i wywożą wszystko, traktując całą Afrykę jako studnię bez dna.

Bulawayo

Jadę z Bulawayo do Victoria Falls starym pociągiem pamiętającym czasy Białej Rodezji. Kiedy kupowałem na stacji bilet, byłem jedynym białym stojącym w kolejce do kasy. Moje pojawienie się wzbudziło zainteresowanie i wyzwoliło niezwykłą uprzejmość innych podróżnych. Wszyscy chcieli, abym kupił bilet jako pierwszy. Czarna kasjerka powiedziała, że sprzedaje mi najlepszy bilet w pociągu. Za pokonanie około 500 km zapłaciłem 10 dolarów. Wcześniej, w kolejowej czarnej beerbudzie zjadłem z miejscowymi kolację i zapłaciłem jak każdy dolara. Pociąg to wersja muzealna. Miał 50 lat albo więcej i starego konduktora, który zwracał się do mnie z serdeczną uprzejmością, zachowując najwyższe standardy kolejowej i kolonialnej etykiety. Słowo „Sir” padało w każdym zdaniu, niekiedy nawet dwa razy. Otrzymałem przedział dwuosobowy i byłem sam. Zwykli Zimbabwejczycy czymś takim nie jeżdżą, bo to choć stare, to ekskluzywne i drogie, a białych nie było. Zatem byłem sam w historycznym przedziale, który kilkadziesiąt lat temu uchodził za najwyższy poziom rodezyjskiego luksusu użytkowanego tylko przez białych. Pociąg poruszał się leniwie i w dość osobliwym stylu. Zatrzymywał się co 30 minut w wydawałoby się pustych i ciemnych przestrzeniach. Nagle z ciemności wypadali zasapani i pokrzykujący ludzie z warzywami, owocami i zwierzętami. Wszyscy kierowali się do wagonów najniższej klasy. Tam rozpoczynała się hałaśliwa dyskusja, przez otwarte okna pasażerowie wchłaniali zwierzęta oraz rośliny i tak co pół godziny. Około godziny 5 w nocy ten proceder skończył się, jaśniało, już nikt nie krzyczał i nie biegł za pociągiem. Rozpoczynała się afrykańska cisza nocna.

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Varia | Skomentuj

O trójpodziale władzy sądowniczej na Prezydenta, Parlament i Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego

Drodzy Iustitianie, Koleżanki i Koledzy,

Ostatnie kilka miesięcy przypominają arenę walki o wolne sądy, nieustanne potyczki jasnej strony mocy z ciemną. Mrok rozpostarty ustawami uchwalonymi przez większość parlamentarną zdawał się otaczać nas zewsząd. Ale mrok to także dobre tło dla blasku światła. Najlepiej wiedział o tym sędzia Bartek Przymusiński, który 13.7.2017 r. wpadł na pomysł, o którym w kilka dni dowiedział się cały świat. Zaproponował byśmy stanęli w milczeniu wraz ze świecami w rękach i stworzyli wokół budynku Sądu Najwyższego w Warszawie łańcuch światła i czystych intencji. Obawialiśmy się o frekwencję nie tyko z uwagi na krótki czas, o to czy uda się nam ten łańcuch utworzyć nie tylko ze świec, ale i z ludzi. To, co się wtedy stało było piękne. Pod Sądem Najwyższym było ok. 17 tys. osób, wielu młodych ludzi. W całej Polsce ludzie zaczęli się gromadzić pod lokalnymi sądami. Łącznie były to setki tysięcy ludzi w 288 polskich miastach i miasteczkach, za co w tym miejscu dziękuję. Co ważne krzyczeli i wyświetlali na sądach napisy: NASZE SĄDY, WOLNE SĄDY, 3 razy VETO. Opinia publiczna na całym świecie była z nami, płonąca świeczka stała się symbolem nadziei. Po kilku dniach Prezydent zawetował dwie ustawy, o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym. Niestety podpisał ustawę zmieniającą – Prawo o ustroju sądów powszechnych. To połowiczny, ale jednak sukces. W swojej przemowie 24.7.2017 r. Pan Prezydent domagał się, by ci, którzy zaoferowali swoją pomoc w tworzeniu dobrych regulacji, słowa dotrzymali, by wzięli udział w konsultacjach. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” było jednym z tych podmiotów.

Mimo złożonych przez nas projektów trzech ustaw, naszych apeli o dialog, o to by z obywatelami przeprowadzać konsultacje społeczne pod hasłem prawdziwej reformy wymiaru sprawiedliwości, pod hasłem „Tak dla obywateli w sądach, nie dla polityków”, Pan Prezydent, ani nikt z rządzących, nie chciał z nami rozmawiać. W pałacu prezydenckim powstały projekty ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym. Nie były one konsultowane z nikim innym, jak tylko z politykami. Pan Prezydent nie uznał przedstawicieli trzeciej władzy ani organizacji obywatelskich za partnerów do rozmów.

Co wynika z tych projektów, czym się różnią te ministerialne od prezydenckich? W zasadzie nic się nie zmienia, jeśli chodzi o wspólny mianownik, a jest nim upolitycznienie sądów. Sędziowie do KRS nadal będą wybierani przez politykówposłów, co oznacza upolitycznienie Rady i wyboru sędziów. Zmiana większości, czy sposobu głosowania w Sejmie nie zmienia tego, że Konstytucja RP oraz standardy europejskie nie będą łamane – bo będą. Wpływ sędziów na skład Rady będzie iluzoryczny. Zmieni się skład Sądu Najwyższego, część sędziów zostanie usunięta z czynnej służby przez wprowadzenie granicy 65 lat, zamiast maksymalnie 72 lat, co oznacza usunięcie ok. 40% obecnego składu. Naiwny pomyśli, że nadal większość sędziów będzie wybranych na dotychczasowych, zgodnych z Konstytucją RP zasadach. Nic bardziej błędnego. Stworzone zostaną dwie Izby: dyscyplinarna (ta już była w projekcie rządowym) oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Do tej ostatniej, która ma decydować m.in. o ważności wyborów parlamentarnych i prezydenckich, czy referendach, nabór nastąpi od początku. W obydwu tych izbach Sądu Najwyższego – tu nowinka na skalę europejską – zasiadać będą ławnicy. Co do ich wyboru Pan prezydent postanowił, że wybiorą ich politycy – senatorowie partii rządzącej. Szybko przejdą oni szkolenie na temat skargi nadzwyczajnej oraz postępowania dyscyplinarnego. Niemal jak w socjalistycznej szkole Duracza dla sędziów. „dżentelmeńskie” zasady zostały zachowane także względem innego politykaMinistra Sprawiedliwości – Prokuratura Generalnego. Dla niego w prezencie przypadła m.in. kompetencja do powierzania obowiązków sędziego sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym. Zapewne, aby się nie myliło, do kogo należy strefa wpływów w sądach powszechnych, oskarżycieli przed tymi sądami dyscyplinarnymi, a to Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, powoła również Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny. Póki co, jeszcze Minister Sprawiedliwości nie ustanawia obrońcy. To wspaniały gest. Ten szczegół różni te sądy od sądów inkwizycyjnych.

Opublikowano IUSTITIA 2(28)/2017, Na dobry początek | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

Kwartalnik, który mamy przyjemność Państwu zaprezentować, po raz pierwszy jest prawie w całości poświęcony kwestiom ustrojowym.

Jego zasadniczym tematem jest Kongres Prawników Polskich, który odbył się 20.5.2017 r. w Katowicach. Po Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich, to kolejne wydarzenie, które przejdzie do historii naszego sądownictwa.

Cele i założenia Kongresu przedstawili w przemówieniach inauguracyjnych przedstawiciele organizatorów. Pierwszy głos zabrał Jacek Trela, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, który stwierdził, że sędziowie, adwokaci i radcowie prawni, są w stanie gotowości do wspólnego działania na rzecz reformowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wskazał, że Kongres został zwołany właśnie po to, aby podjąć debatę, w jaki sposób usunąć mankamenty wymiaru sprawiedliwości. Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych zwrócił uwagę, że na Kongres przyjechali przedstawiciele wszystkich zawodów prawniczych, a także przedstawiciele organizacji obywatelskich. Nie ma znaczenia, jaki zawód wykonują i z jakiej części kraju przyjechali. Wszyscy bowiem stanęli po stronie sprawiedliwości. Z kolei Krystian Markiewicz, Prezes Zarządu SSP „Iustitia” wskazał, że sądy istnieją po to, by chronić niezbywalne prawa człowieka, szczególnie jego godność. Sędziowie nie tylko mają prawo zabierać głos, ale mają obowiązek o tym mówić, by chronić najważniejsze wartości konstytucyjne i nikt z tego obowiązku nie może ich zwolnić.

Prezydent RP Andrzej Duda wystosował list do uczestników Kongresu, który odczytał w jego imieniu Andrzej Dera, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP. W liście tym wskazał m.in., że sędzia nie powinien recenzować działalności innych organów władzy publicznej oraz występować jako strona debaty religijnej, etycznej, światopoglądowej czy politycznej.

Z listem tym korespondowało wystąpienie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, która podniosła, że walka polityków z sędziami przebiega dzisiaj pod symbolicznym hasłem „apolityczności”. Są jednak takie sprawy, o których sędziowie – szanując godność swojego urzędu – milczeć nie powinni. Pani Prezes wskazała kilka punktów, na których powinien opierać się program odbudowy państwa.

Z kronikarskiego obowiązku publikujemy także wystąpienie Wiceministra Sprawiedliwości Marcina Warchoła.

Kongres zaszczycili swoją obecnością goście zagraniczni: Koen Lenaerts, Prezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Nuria Diaz Abad, Przewodnicząca Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa, Thomas Guddat, Prezes Polsko-Niemieckiego Stowarzyszenia Sędziów oraz Wiceprezes MEDEL, prof. Anne Sanders z Uniwersytetu w Bonn.

Publikujemy także okolicznościowy list Fransa Timmermansa – Pierwszego Wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, w którym podkreślił, że wszyscy musimy podejmować nadzwyczajne wysiłki, aby wspierać niezależność sądownictwa w całej Europie, a zwłaszcza w Polsce.

Warto sięgnąć po relację z pierwszego panelu Kongresu: „Niezależny sąd jako gwarant praw i wolności obywatela”. W ramach tego panelu wystąpili: prof. Jerzy Stuhr, prof. Adam Strzembosz, prof. Maciej Gutowski, prof. Krystian Markiewicz oraz prof. Wojciech Popiołek.

W relacji z Kongresu nie zabrakło fragmentów wystąpień licznej grupy adwokatów, a także listów Polskiej Izby Mediatorów i grupy obywateli do uczestników Kongresu.

Gorąco polecam artykuł sędzi Doroty Zabłudowskiej „Kongres prawników – blaski i cienie”, w którym wskazała, odnosząc się m.in. do wzmiankowanego wystąpienia Wiceministra Sprawiedliwości, że na Kongresie zabrakło konstruktywnego udziału przedstawicieli władzy wykonawczej.

Ponadto publikujemy artykuł sędziego Michała Kopcia dotyczący początków niezależnego sądownictwa w Polsce, genezy i warunków, w jakich tworzyły się struktury sądownictwa, a także jubileuszu 100-lecia działalności Sądu Najwyższego. Ze smutkiem należy stwierdzić, że nie został on należycie uhonorowany przez pozostałe władze. Sędziowie jednak pamiętają.

Bardzo silny punkt tego numeru stanowi tekst sędziego Krzysztofa Romualda Kozłowskiego przedstawiający genezę Forum Współpracy Sędziów, etapy tworzenia się oddolnej inicjatywy o charakterze samorządowym.

W ustrojowy charakter kolejnej odsłony Kwartalnika wpisuje się także artykuł dr. Ryszarda Balickiego o intrygującym tytule: „Nie-glosa do nie-wyroku, czyli kilka uwag na marginesie sprawy K 5/17”.

Sędziowie bacznie przyglądają się sytuacji prokuratorów, dlatego nie mogło zabraknąć artykułu ,,Dobra zmiana w prokuraturze” autorstwa prokurator Iwony Palki.

Kończąc, jak zwykle zachęcam do zapoznania się z informacjami o bieżących wydarzeniach z życia wymiaru sprawiedliwości i naszego środowiska, a także kolejnymi tekstami sędziego Dariusza Drajewicza i dr. hab. Macieja Jońcy.

 

Tomasz Zawiślak
Zastępca Redaktora Naczelnego

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 2(28)/2017 | Skomentuj

XXII Zwyczajne Zebranie Delegatów SSP „Iustitita”, Mszczonów 2017

W dniach 31.3–2.4.2017 r. w Mszczonowie odbyło się XXII Zwyczajne Zebranie Delegatów SSP „Iustitia”. Zarząd w składzie: Krystian Markiewicz (Prezes), Tomasz Marczyński (Wiceprezes), Wojciech Buchajczuk (Wiceprezes), Małgorzata Dziemianowicz, Teresa Karczyńska-Szumilas, Bartłomiej Przymusiński, Małgorzata Stanek, Arkadiusz Tomczak, Tomasz Zawiślak – uzyskał absolutorium zdecydowaną większością głosów Delegatów (poparcie dla poszczególnych członków zarządu wyniosło 92–96% głosów). Rafał Puchalski, który w związku z delegacją do MS w lipcu 2016 r. zrezygnował z prac w zarządzie, nie uzyskał absolutorium. Nowym członkiem zarządu został wybrany Grzegorz Szacoń.

Na zgodny wniosek Śląskiego Oddziału w Katowicach i Oddziału w Bielsku-Białej doszło również do rozwiązania Oddziału Stowarzyszenia w Bielsku-Białej i przyłączenia jego obszaru do Śląskiego Oddziału SSP „Iustitia” w Katowicach.

Zebranie dokonało także zmian w statucie Stowarzyszenia akceptując, co do zasady, propozycje przygotowane wcześniej przez powołany w tym celu zespół.

Prezentujemy część podjętych w czasie zebrania uchwał:

Uchwała nr 7
XXII Zwyczajnego Zebrania Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich „IUSTITIA” w Mszczonowie z 2.4.2017 r.

Zebranie Delegatów SPP „Iustitia” apeluje do wszystkich sędziów, aby w razie uchwalenia przez Sejm zmian w ustawie o KRS przewidujących, że wyboru sędziów w skład Rady będzie dokonywać Sejm, nie brali udziału w tych wyborach i nie legitymizowali w ten sposób przepisów niezgodnych z zasadą trójpodziału władzy. Zwracamy się też do wszystkich sędziów delegowanych do MS o powrót do orzekania, które jest podstawową powinnością sędziowską wobec społeczeństwa. Jako sędziowie musimy być świadomi, że nasza obecna postawa będzie zapisana na kartach historii.

Uchwała nr 8
XXII Zwyczajnego Zebrania Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich „IUSTITIA” w Mszczonowie z 2.4.2017 r.

1. XXII Zwyczajne Zebranie Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” zobowiązuje Zarząd do kontynuowania działań mających na celu realizację uchwały programowej przyjętej na XXI Zwyczajnym Zebraniu Delegatów w Ołtarzewie.

2. Zebranie popiera uchwały Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich z 3.9.2016 r. zaaprobowane przez wszystkie Zgromadzenia Ogólne Apelacji i 29 Zgromadzeń Ogólnych Okręgów.

3. Zebranie popiera także uchwały Zebrania Przedstawicieli Zebrań Sędziów Apelacji i Zebrania Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów z 30.1.2017 r. oraz 20.3.2017 r. i stanowisko dotyczące rządowego projektu ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw wniesionego do Sejmu 16.3.2017 r.

4. Zebranie upoważnia Zarząd do podejmowania działań mających na celu wdrożenie przygotowanego przez niego projektu ustawy zmieniającej ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa.

5. Zebranie upoważnia Zarząd do dalszej współpracy z konstytucyjnymi organami władzy państwowej, samorządu sędziowskiego, w tym w ramach forum współpracy przedstawicieli samorządu sędziowskiego, z krajowymi i międzynarodowymi stowarzyszeniami sędziowskimi, z Porozumieniem Samorządów Zawodowych i Stowarzyszeń Prawniczych i organizacjami pozarządowymi, a także do podejmowania kontaktów i współpracy z instytucjami europejskimi oraz międzynarodowymi w celu realizacji celów statutowych i programu Stowarzyszenia, w szczególności ochrony fundamentów demokratycznego państwa prawnego: prawa do sądu, zasady trójpodziału władz, niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

6. Zebranie aprobuje rozwijanie i promowanie edukacji prawnej oraz wiedzy o władzy sądowniczej, będącej elementem kształtowania społeczeństwa obywatelskiego, w tym poprzez Fundację Edukacji Prawnej „Iustitia”, organizację Dnia Edukacji Prawnej oraz Dnia Wymiaru Sprawiedliwości, a także działania służące ożywieniu Fundacji Dom Sędziego Seniora, zwalczaniu mowy nienawiści oraz pogłębianiu wiedzy sędziów na temat rozproszonej kontroli konstytucyjności.

7. Zebranie upoważnia Zarząd do podjęcia działań mających na celu przygotowanie i przeprowadzenie akcji protestacyjnych w razie eskalacji naruszeń wskazanych powyżej pryncypiów konstytucyjnych ze strony władzy politycznej, w szczególności w przypadku przyjęcia regulacji ustawowych naruszających konstytucyjne standardy dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego, gwarancji niezależności sądów i niezawisłości sędziów, zwłaszcza w zakresie postępowania dyscyplinarnego. Podjęcie przez Zarząd decyzji o protestach i ich formach będzie poprzedzone konsultacjami z Oddziałami Stowarzyszenia.

(I.S.)

 

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Dzień Edukacji Prawnej – 15.3.2017 r.

W wielu polskich miastach 15.3.2017 r. odbyły się wydarzenia związane z Dniem Edukacji Prawnej1 – świętem zorganizowanym przez SSP „Iustitia” i Fundację Edukacji Prawnej. Honorowy patronat nad obchodami objęło Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce. Poszczególne wydarzenia dały młodzieży szansę poznania pracy sędziów, historii i struktury sądownictwa oraz aktualnych realiów wymiaru sprawiedliwości. Stało się to możliwe dzięki ogromnej pracy i poświęceniu członków naszego Stowarzyszenia, jego sympatyków, a także wszystkich, którzy w edukacji prawnej społeczeństwa dostrzegają sposób na podnoszenie kultury prawnej i wiedzy o prawie.

W tym dniu pod honorowym patronatem RPO ogłoszono konkurs na esej o prawach człowieka pt.: Trzy najważniejsze prawa Człowieka – uzasadnij wybór.

(I.S.)

 

1 Dostępne na: http://www.edukacja.iustitia.pra­wo.pl/wydarzenia/dzien-edukacji-prawniczej.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj

Prace nad nowelizacją ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa

SSP „Iustitia” zdecydowało się zwrócić do wszystkich klubów parlamentarnych i poselskich o uchwalenie zmian w ustawie o KRS, opracowanych przez zarząd Stowarzyszenia1. Zmiany te – w odróżnieniu od projektu przygotowanego w MS – zwiększyłyby wpływ obywateli, a nie polityków, na skład KRS. Ponadto, zapewniłyby reprezentację w Radzie sędziów wszystkich szczebli, a proces wyboru stałby się publiczny i przejrzysty. Nie byłoby również konieczne wygaszenie kadencji obecnych członków Rady.

Najważniejsze rozwiązania zaproponowane przez SSP „Iustitia” to:

- przyznanie prawa zgłaszania kandydatów do Rady grupie 2 tys. obywateli, Rzecznikowi Praw Obywatelskich, Naczelnej Radzie Adwokackiej, Krajowej Radzie Radców Prawnych, Krajowej Radzie Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym, radom wydziałów prawa, grupom sędziów (od 10–50), w zależności od szczebla sądu);

- obowiązkowe publiczne wysłuchanie wszystkich kandydatów przed wyborami, transmitowane w Internecie;

- zagwarantowanie, że najbardziej liczni sędziowie sądów rejonowych będą mieli znaczący wpływ na skład Rady (wybiorą 8-miu członków);

- zmiana z systemu wyborów pośrednich dokonywanych przez zgromadzenie przedstawicieli na bezpośrednie ogólnopolskie wybory dokonywane przez sędziów według zasady: 1 sędzia = 1 głos;

- stopniowe zastępowanie wygasających kadencji w Radzie nowymi członkami Rady.

Projekt zyskał poparcie m.in. Zebrania Przedstawicieli Zebrań Sędziów Apelacji oraz Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów z 20.3.2017 r.2

Dnia 24.3.2017 r. kluby parlamentarne PO, Nowoczesnej i PSL złożyły wspólnie w Sejmie przygotowany przez Stowarzyszenie projekt zmian w ustawie o KRS jako projekt poselski.

Nie uzyskał on akceptacji większości parlamentarnej. 7.4.2017 r. podczas pierwszego posiedzenia projekt został odrzucony. Za odrzuceniem projektu głosowało 257 posłów, przeciw było 167, zaś 6 wstrzymało się od głosu.

Równocześnie do dalszych prac skierowano projekt rządowy nowelizacji ustawy o KRS3. Zawarte w nim propozycje spotkały się z krytyką m.in.: OBWE, Komisarza Praw Człowieka Rady Europy, Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ), Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Krajowej Rady Sądownictwa, Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu, MEDEL, Porozumienia Samorządów Zawodowych i Stowarzyszeń Prawniczych, środowisk akademickich.

Osobą odpowiedzialną za opracowanie projektu rządowego jest Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, Łukasz Piebiak. Projekt rządowy był opiniowany również przez nasze Stowarzyszenie4.

Prace parlamentarne dotyczące rządowego projektu nowelizacji ustawy o KRS trwają.

W posiedzeniach sejmowej Komisji Praw Człowieka i Sprawiedliwości nasze Stowarzyszenie aktywnie reprezentował Tomasz Marczyński.

(I.S.)

 

1 Tekst projektu i jego uzasadnienie dostępne na: http://www.iustitia.pl/images/pliki/KRS/projektKRS.pdf; http://www.iustitia.pl/informacje/1653-uzasadnienie-projektu-iustitii-co-do-zmian-w-krajowej-radzie-sadownictwa.

2 Dostępne na: http://www.iustitia.pl/in­for­ma­cje/1659-samorzad-sedziowski-popiera-projekt-zmian-w-ustawie-o-krs-autorstwa-iustitii.

3 Druk sejmowy nr 1423; dostępny na: http://www.sejm.gov.pl.

4 Opinia dostępna na: http://www.iustitia.pl/opinie/1619-opinia-ssp-iustitia-w-sprawie-projektu-z-dnia-22-02-2017-r-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-krajowej-radzie-sadownictwa-oraz-niektorych-innych-ustaw.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Sprawy bieżące | Skomentuj