Sprawozdanie z konferencji „Zadośćuczynienie na rzecz poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym i na rzecz osób najbliższych” (Sąd Najwyższy, Warszawa, 24.5.2017 r.)

Dnia 24.5.2017 r. w Sądzie Najwyższym odbyła się konferencja naukowa na temat zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym i na rzecz osób najbliższych zorganizowana przez SN przy współudziale Polskiej Izby Ubezpieczeń. Dyskusja została ujęta w dwóch panelach, z których pierwszy poświęcono problematyce konkurencyjności podstaw prawnych zadośćuczynienia za krzywdę wywołaną śmiercią osoby najbliższej, a drugi – zadośćuczynieniu za krzywdę wywołaną ciężkim kalectwem osoby najbliższej.

Po otwarciu konferencji przez Wiesława Błusia (prezes Sądu Najwyższego), jako pierwszy zabrał głos dr Maciej Jakub Zieliński (Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego). W swoim wystąpieniu skoncentrował się na analizie przepisów art. 446 § 4 i art. 448 KC, jako podstaw przyznania zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej. Postawił dwa zasadnicze problemy: czy członkowie rodziny zmarłego mogą dochodzić roszczeń również na podstawie art. 448 w zw. z art. 24 KC po wprowadzeniu art. 446 § 4 KC oraz czy osoby niewymienione w art. 446 § 4 KC mogą dochodzić takich roszczeń na podstawie art. 448 w zw. z art. 24 KC. Na tak zakreślone pytania udzielił odpowiedzi negatywnej. Opowiedział się następnie za koncepcją zakładającą, że art. 446 § 4 KC stanowi przepis szczególny w stosunku do art. 448 KC. Skonstatował, że rozwój instytucji prawnych dotyczących zadośćuczynienia przebiegał w sposób nieskoordynowany, i zalecił ostrożność przy korzystaniu z przepisów o ochronie dóbr osobistych. W kolejnym referacie dr Józef Zych (Marszałek Sejmu II kadencji, sędzia Trybunału Stanu) przybliżył ewolucję regulacji zadośćuczynienia, zagadnienie fakultatywności jego przyznania, pojęcie krzywdy, problem dziedziczności roszczenia o zadośćuczynienie, kryteria wysokości zadośćuczynienia oraz konstrukcję przyczynienia się poszkodowanego. Powołując się na przeprowadzone badania kilku tysięcy orzeczeń wskazał na duży wkład judykatury w kształtowanie instytucji zadośćuczynienia, szczególnie wysoko oceniając sprecyzowanie kryteriów określania jego wysokości. Wyeksponował zagadnienie mierzenia i ustalania kwot zadośćuczynienia jako najpoważniejszy problem stojący przed zakładami ubezpieczeń i sądami. Omówił następnie rozbieżności miedzy wysokością zadośćuczynień wypłacanych przez zakłady ubezpieczeń i zasądzanych przez sądy, a ponadto rozbieżności w orzecznictwie dotyczące wysokości zadośćuczynienia. Przypomniał o rekomendacji KNF zalecającej zakładom ubezpieczeń dostosowanie się w tym zakresie do orzecznictwa sądowego. Andrzej Maciążek (Wiceprezes Zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń) wyeksponował na wstępie interes społeczny w funkcjonowaniu zakładów ubezpieczeń. Wyjaśnił, że ubezpieczyciel nie jest ekonomicznym płatnikiem zadośćuczynienia, gdyż jest nim ogół ubezpieczających. Przypomniał o obowiązku zakładów ubezpieczeń dokonywania aktuarialnej kalkulacji składki ubezpieczeniowej oraz konieczności zachowania odpowiedniego poziomu rentowności. Dodał, że realizacja tych obowiązków jest możliwa jedynie w przewidywalnym środowisku. Omówił następnie ryzyka prawne, których nie można uwzględnić przy kalkulacji składki, zaliczając do nich wykładnię art. 448 KC w stosunku do zdarzeń sprzed 3.8.2008 r. oraz wprowadzenie 20-letniego terminu przedawnienia roszczeń deliktowych. Zgłosił postulat pilnej interwencji ustawodawcy zapewniającej przewidywalność wysokości zadośćuczynienia i wyłączenie możliwości zgłaszania roszczeń opartych na nowych sposobach wykładni prawa.

Dyskusję podsumowującą pierwszy panel rozpoczął SSR Maciej Plaskacz (SR w Grudziądzu), który zauważył, że dalekosiężnym skutkiem wyodrębnienia przez SN dobra osobistego w postaci więzi rodzinnej może być dochodzenie roszczeń o zadośćuczynienie za naruszenie tego dobra, które przyjmuje inną postać niż całkowite zerwanie więzi na skutek śmierci poszkodowanego. Wyraził przy tym zapatrywanie, że w razie uznania zasadności tego typu roszczeń, nie odniosą skutku próby ich ograniczenia w judykaturze SN do krzywdy wynikającej ze stanów faktycznych, w których uszczerbek na zdrowiu osoby bliskiej przyjmuje znaczne rozmiary. Opisał ponadto nurt orzeczniczy dostrzegalny w judykaturze sądów powszechnych, a polegający na odchodzeniu od wymogu winy, jako przesłanki roszczenia o zadośćuczynienie na podstawie art. 448 KC. W toku dyskusji Andrzej Maciążek wyjaśnił, że zadośćuczynienia za krzywdę z przeszłych zdarzeń są wypłacane z aktualnie uiszczanych składek. Zdzisława Cwalińska-Weychert (Wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego) uznała, że obciążanie obecnych ubezpieczających ryzykiem przeszłych zdarzeń łamie Konstytucję RP. Podniosła, że wykładnia art. 448 KC dotycząca roszczeń bliskich zmarłego poszkodowanego doprowadziła do rozregulowania rynku i naruszenia zasad konkurencji. Dr Józef Zych zajął stanowisko, że również przed 3.8.2008 r. istniała podstawa prawna do przyznania zadośćuczynienia bliskim zmarłego w postaci art. 448 w zw. z art. 24 KC. Dr Teresa Grzeszak (Uniwersytet Warszawski) przedstawiła pogląd, zgodnie z którym art. 446 § 4 KC przewiduje kompensację uszczerbku niemajątkowego niewynikającego z naruszenia dobra osobistego. Dostrzegła potrzebę zdefiniowania na nowo pojęcia dobra osobistego ze szczególnym uwzględnieniem wymogu jego osobistego charakteru. Opowiedziała się przeciwko uznaniu więzi rodzinnej i prawa do życia w rodzinie za dobra osobiste. SSO dr hab. Beata Janiszewska (SO Warszawa-Praga) zauważyła, że kreowanie dóbr osobistych następuje w procesie ucierania się stanowisk między orzecznictwem a nauką. Oceniła, że wyodrębnienie dobra osobistego w postaci więzi rodzinnej nastąpiło zbyt szybko i bez koniecznej refleksji, a istnienie tego dobra jest wątpliwe. Prof. dr hab. Artur Śmieja (Wyższa Szkoła Bankowa we Wrocławiu) zgłosił wątpliwości co do istnienia dobra osobistego w postaci więzi rodzinnej. Jednocześnie sprzeciwił się tworzeniu zamkniętego katalogu dóbr osobistych i wskazał, że z uwagi na niewymierność krzywdy przyznawanie różnych kwot zadośćuczynienia jest zjawiskiem normalnym. Dr hab. Monika Wałachowska (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu) poddała krytyce koncepcję zaliczenia więzi rodzinnej do dóbr osobistych. Przychyliła się do poglądu, zgodnie z którym, przed dodaniem art. 446 § 4 do KC jedyną podstawę przyznania zadośćuczynienia osobie bliskiej zmarłego poszkodowanego był art. 445 § 1 KC, jeżeli doszło do rozstroju zdrowia osoby bliskiej.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Wieści ze świata | Skomentuj

Konferencja „Sędzia a Konstytucja RP”, Katowice 3.3.2017 r.

W zorganizowanej 3.3.2017 r. w Katowicach konferencji1 pt. „Sędzia a Konstytucja. Kryzys sądownictwa konstytucyjnego a rozproszona kontrola zgodności prawa z Konstytucją RP” wzięło udział kilkuset prawników Organizatorami przedsięwzięcia byli: WPiA Uniwersytetu Śląskiego, SSP „Iustitia”, KRS, NRA, KRRP, RPO, Polska Akademia Umiejętności – stacja naukowa w Katowicach. Patronat nad konferencją objęli I Prezes SN oraz Prezes NSA.

Dyskusję przeprowadzono w czterech panelach:

1. Problem rozproszonej kontroli konstytucyjności prawa w Polsce – nowe otwarcie?

Moderatorem tej części był prof. Wojciech Popiołek, radca prawny a panelistami: prof. Małgorzata Gersdorf, Prezes SN oraz prof. Marek Safjan, sędzia TSUE.

2. Problem sytuacji prawnej TK

Moderatorem tej części był prof. Tomasz Pietrzykowski, radca prawny a panelistami: prof. Marcin Matczak, radca prawny oraz dr Ryszard Balicki.

3. Wadliwość wyroku TK a jego moc obowiązująca

Moderatorem tej części był prof. Krystian Markiewicz, sędzia SO, zaś panelistami: prof. Tadeusz Ereciński, sędzia SN oraz prof. Karol Weitz, sędzia SN.

4. Rozproszona kontrola konstytucyjności prawa, a sytuacja prawna obywatela

Moderatorem tej części był dr hab. Jacek Barcik, adwokat, a panelistami: prof. Ewa Łętowska, sędzia w stanie spoczynku, prof. Piotr Kardas, adwokat oraz prof. Maciej Gutowski, adwokat.

Podsumowania konferencji dokonał prof. Jerzy Zajadło.

(IS)

1 Relacja z części konferencji dostępna na: http://www.iustitia.pl/konferencje/1642-i-panel-na-konferencji-sedzia-a-konstytucja-w-katowicach; https://www.youtube.com/watch?v=CV_dJL8KiEc; http://www.iustitia.pl/konferencje/1670-wadliwosc-wyroku-tk-a-jego-moc-obowiazu­jaca.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

Parę spostrzeżeń sędziego amerykańskiego – cz. 1

Niniejszym przedstawiam pierwszy, z mam nadzieję interesującej serii esejów, którą wspólnie z emerytowanym sędzią Sądu Najwyższego Stanu New Hampshire J.P. Nadeau, nazwaliśmy „Judicial insights”, co pozwoliłem sobie przetłumaczyć jako „Spostrzeżenia sędziego”. Pragnę zwrócić uwagę Państwa na aktualność spostrzeżeń Sędziego J. Nadeau, które mogą się wydać wręcz oczywiste, jednak w obecnej sytuacji władzy sądowniczej nie tylko w Polsce, w mojej opinii wymagają nieustannego przypominania i rozważania1.

W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej funkcjonuje konstytucyjny system sądownictwa złożony z federalnych sądów rejonowych (District Court) mających siedzibę w każdym stanie. Sądy te sprawują wymiar sprawiedliwości w I instancji dla przestępstw federalnych, spraw cywilnych pomiędzy obywatelami różnych stanów i skarg dotyczących deliktów konstytucyjnych. Odwołania od wyroków tych sądów są rozpatrywane przez sądy okręgowe (Circuit Court), których jest 13 w całych Stanach Zjednoczonych. Sąd Najwyższy USA decyduje czy przyjmie apelację od wyroku sądu okręgowego, czy też odmówi przyjęcia tego środka.

Każdy stan precyzuje i organizuje system sądownictwa w swojej Konstytucji. W większości stanów sędziowie są wybierani na określoną kadencję, w pozostałych stanach sędziowie są wyznaczani. W New Hampshire sędziowie są powoływani przez gubernatora praktycznie do końca życia, tj. do czasu przejścia w stan spoczynku w wieku 70 lat. Wszyscy sędziowie sądów federalnych są powoływani przez Prezydenta USA i po zatwierdzeniu przez Senat pełnią służbę do końca życia. Dożywotni wybór sędziów federalnych służy zapobieżeniu naciskom na sędziów przez polityków oraz zapobiega usunięciu ze stanowiska za wydanie niepopularnego orzeczenia. Stanowi i federalni ustrojodawcy USA stworzyli władzę wykonawczą i ustawodawczą, która podlega woli narodu. Władza sądownicza natomiast ma pozostać niezależna od zmian w nastrojach politycznych wśród społeczeństwa, jako trzecia równoważna gałąź władzy. Z tego powodu sądy przez całą historię Stanów Zjednoczonych broniły praw człowieka i praw mniejszości przed nadużyciem władzy zarówno ze strony władzy wykonawczej, jak i ustawodawczej. Dlatego też w obliczu aktu wykonawczego Prezydenta D. Trumpa ograniczającego przyjazd do USA obywateli z konkretnych krajów świata, sądy wskazały na zasadę rządów prawa i supremacji Konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Zgodnie z Konstytucją USA to władza sądownicza decyduje czy działania podejmowane przez przedstawicieli władzy wykonawczej i ustawodawczej są zgodne z prawem. Powracając do aktualnej sytuacji, nadzwyczajnym wydarzeniem jest, by tak szybko po wyborze nowego prezydenta sądy musiały orzekać o konstytucyjności wydanych przez niego aktów wykonawczych. Sednem sprawy jest tutaj to czy Prezydent posiada kompetencje, by ograniczyć imigrację w sposób, w jaki uczynił to D. Trump. Po rozprawie dowodowej w sądzie rejonowym, apelacji do sądu okręgowego i dyskusji sąd zdecydował, że dowody przedstawione przez Prezydenta były niewystarczające, a sam akt wykonawczy niekonstytucyjny. W ten sposób sądy wskazały, że Konstytucja dotyczy wszystkich, włączając w to Prezydenta, a wykonując swój konstytucyjny obowiązek sądy pozostały apolityczne. Należy pamiętać, że bez względu na to czy sędzia popiera politykę rządu czy nie, jego decyzja nie może być umotywowana politycznie.

Należy podkreślić, że w państwach demokratycznych władza wykonawcza i ustawodawcza nie jest nieograniczona, w przeciwieństwie do państw niedemokratycznych. Amerykańskie sądy nie są częścią administracji państwowej, a zadaniem sędziego nie jest wspieranie lub sprzeciwianie się polityce rządu. Gdy działania rządu są krytykowane w indywidualnych przypadkach, sądy rozstrzygają o legalności tych działań.

Poglądy polityczne wpływają na sposób, w jaki myślimy, ale sędzia amerykański jest zobowiązany do odrzucenia własnych przekonań w trakcie orzekania i trzymania się litery Konstytucji. Istotne jest, że w amerykańskim systemie prawa wszystkie akty prawne i decyzje administracyjne są rejestrowane i służą jako precedensy, które mogą prowadzić sędziów w trakcie rozstrzygania kontrowersyjnych spraw. Żaden system sądownictwa nie jest perfekcyjny – również nasz, ale w USA jesteśmy przekonani, że system sam będzie poprawiał popełnione wcześniej błędy i wypracuje zasady pozwalające podejmować racjonalne decyzje oparte na obiektywnej interpretacji Konstytucji. W Stanach Zjednoczonych, gdzie ceni się wolność słowa, można się spodziewać żywotnej dyskusji o skutkach i zasadności decyzji sądu, jednak nieczęste jest zjawisko kwestionowania niepopularnych orzeczeń. Niedawne ataki na system sądownictwa i próby poniżenia poszczególnych sędziów w celu zdyskredytowania ich orzeczeń wskazują nie tylko na niezrozumienie sensu istnienia niezależnego sądownictwa, ale też podminowują fundamenty, na których została zbudowana demokracja w USA.

Podczas gdy społeczeństwo stanów Zjednoczonych jest podzielone bardziej niż kiedykolwiek, przywódcy polityczni usiłują powoływać sędziów, którzy dzielą ich przekonania polityczne. Fakt powołania sędziego jest oczywiście rezultatem jego przeszłości, edukacji i doświadczenia, ale każdy sędzia wie, że podstawą orzekania jest przede wszystkim prawo, więc niepoważne jest przekonanie, że sędzia zignoruje swoją odpowiedzialność przed Konstytucją i zacznie orzekać w interesie partii, która go powołała. Niezależnie od poglądów przywódców politycznych USA, ważne jest, by pamiętali oni o roli jaką pełnią niezależne sądy w państwie. Jeśli nie okazują oni należytego szacunku dla sądów, oczerniają i poniżają sędziów lub oskarżają o stronniczość w wypadku, gdy orzeczenie jest dla nich niekorzystne, doprowadzić to może do utraty zaufania publicznego nie tylko do sądów, ale także do dwóch pozostałych gałęzi władzy.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Wieści ze świata | Skomentuj

Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów w Czechach

Kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Czechach została regulowana w dwóch aktach prawnych. Pierwszy z nich to Ustawa Nr 6/2002 o sądach i sędziach. Zawarto w niej definicję pojęcia przewinienia dyscyplinarnego i katalog kar dyscyplinarnych za delikty dyscyplinarne. Ustawa określa również sposób postępowania w sytuacji, gdy sędzia jest niezdolny do sprawowania urzędu. Drugi akt to Ustawa Nr 7/2002 w sprawie postępowania dotyczącego sędziów, prokuratorów i komorników sądowych. Reguluje ona warunki i przebieg postępowania dyscyplinarnego. Nowelą z 2008 r. (Ustawa Nr 314/2008) na nowo uregulowano przebieg postępowania dyscyplinarnego, w szczególności w miejsce dotychczasowego postępowania dwuinstancyjnego wprowadzono postępowanie jednoinstancyjne1.

Ustawa Nr 6/2002 o sądach i sędziach

1. Delikt dyscyplinarny

Ustawa Nr 6/2002 stanowi, że sędzia, prezes sądu, wiceprezes sądu, Prezes Sądu Najwyższego lub Prezes Najwyższego Sądu Administracyjnego ponoszą odpowiedzialność za delikty dyscyplinarne. Delikt dyscyplinarny zdefiniowano, jako zawinione naruszenie obowiązków sędziego, a także zawinione zachowanie lub działanie, którym sędzia narusza godność urzędu sędziowskiego lub nie daje rękojmi niezależnego, bezstronnego, profesjonalnego i uczciwego orzekania. Dyscyplinarny delikt Prezesa sądu, wiceprezesa sądu, Prezesa Sądu Najwyższego lub Prezesa Najwyższego Sądu Administracyjnego zdefiniowano z kolei, jako zawinione naruszenie obowiązków związanych z pełnioną funkcją. Ustawowe przesłanki uznania czynu za delikt dyscyplinarny określono w bardzo ogólny sposób. Uznanie czynu za przewinienie dyscyplinarne zależy od oceny sądu dyscyplinarnego, który bada zachowanie sędziego w kontekście odpowiedzialności za przewinienie dyscyplinarne. Decyzje w postępowaniu dyscyplinarnym w sprawie indywidualnego zachowania sędziów, które są postrzegane, jako przewinienie dyscyplinarne, cechuje prawotwórczy charakter – częściej spotykany w anglosaskim systemie common-law, w odróżnieniu od decyzji sądów systemu kontynentalnego, który jest rządzony przez ściśle określone ramy prawne.

2. Kary dyscyplinarne

Kary dyscyplinarne mogą być nakładane za przewinienie dyscyplinarne. Ich katalog, w zależności od wagi naruszenia, obejmuje: naganę, obniżenie wynagrodzenia o 30% przez okres maksymalnie jednego roku. W przypadku powtórnego przewinienia w czasie wykonywania kary dyscyplinarnej kara ta może być wydłużona na okres do 2 lat. Najsurowszą z katalogu kar dyscyplinarnych jest usunięcie ze stanowiska sędziego. W przypadku Prezesa sądu, Wiceprezesa sądu, Prezesa Sądu Najwyższego lub Prezesa Najwyższego Sądu Administracyjnego do katalogu kar dodano ponadto pozbawienie możliwości wzrostu dodatku służbowego na okres do jednego roku, a w przypadku ponownego popełnienia przewinienia przed końcem poprzedniej kary na okres maksymalnie 2 lat oraz usunięcie z funkcji Prezesa sądu, Wiceprezesa sądu, Prezesa Sądu Najwyższego lub Prezesa Najwyższego Sądu Administracyjnego.

Co istotne, możliwe jest odstąpienie od stosowania środków dyscyplinarnych, jeśli samo wszczęcie i prowadzenie postępowania dyscyplinarnego okaże się wystarczające. W przypadku popełnienia kilku deliktów dyscyplinarnych rozpoznawanych łącznie stosuje się kary dyscyplinarne na podstawie przepisów odnoszących się do wykroczenia dyscyplinarnego najsurowiej zagrożonego. Kary dyscyplinarne stosowane są od pierwszego dnia miesiąca następującego po dacie wydania decyzji o zastosowaniu kary dyscyplinarnej. Odpowiedzialność sędziego, prezesa sądu, wiceprezesa sądu, Prezesa Sądu Najwyższego lub Prezesa Najwyższego Sądu Administracyjnego za przewinienie dyscyplinarne ustaje, jeśli w ciągu 3 lat od jego popełnienia nie złożono wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Wieści ze świata | Skomentuj

Sprawozdanie z konferencji „Wymiana doświadczeń w zakresie zagadnień ocen sędziów, mediacji i postępowania w sprawach nieletnich”, Tbilisi, 28–29.04.2017 r.

W dniach 28–29.4.2017 r. w stolicy Gruzji, Tbilisi, odbyła się Międzynarodowa Konferencja przedstawicieli stowarzyszeń sędziowskich – stron Memorandum – Porozumienia o Wielostronnej Współpracy pod nazwą „Wymiana doświadczeń w zakresie zagadnień ocen sędziów, mediacji i postępowania w sprawach nieletnich”. Konferencję organizowało Stowarzyszenie Sędziów Gruzji przy wsparciu Najwyższej Rady Sądownictwa Gruzji, Niemieckiej Fundacji Międzynarodowej Współpracy Prawnej IRZ1, Biura Rady Europy w Gruzji (COE), PROLOG, UNDP i EU4Justice. Językami konferencji były języki: rosyjski, niemiecki oraz angielski. Konferencja służyła wymianie doświadczeń pomiędzy krajami, co do zagadnień będących jej przedmiotem.

W konferencji wzięli udział m.in. prof. Nino Gvenetadze (Prezes Sądu Najwyższego Gruzji), Levan Murusidze (sekretarz Wyższej Rady Sądownictwa Gruzji, Prezes Stowarzyszenia Sędziów Gruzji), Irakli Kobachidze (Przewodniczący Parlamentu Gruzji), Joachim Hecker (przedstawiciel Ambasady Niemiec w Gruzji), Weronika Keller-Engels (Dyrektor Generalny IRZ), Krystian Urse (Kierownik Biura Rady Europy w Gruzji), attache Peter Denis (Menedżer programu praworządności przedstawicielstwa UE w Gruzji, Giorgi Chkhenidze (Kierownik projektu ­PROLoG w Gruzji). Ze strony gospodarzy udział wzięli członkowie Wyższej Rady Sądownictwa Gruzji, sędziowie sądów powszechnych Gruzji i przedstawiciele parlamentu Gruzji oraz Dyrektor Centrum Mediacji, Giorgi Tsertvadze. Obecni byli również sędziowie sądów najwyższych i innych szczebli oraz krajowych rad sądownictwa Ukrainy, Litwy, Kazachstanu, Estonii, Armenii, Mołdawii, Azerbejdżanu, przedstawiciele IRZ, Rady Europy, projektów UE dla wsparcia reformy wymiaru sprawiedliwości, USAID/PRoLog, Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) oraz OBWE.

W pierwszym panelu poświęconym ocenie sędziów referaty wygłosili Jens Gniza (Prezes Stowarzyszenia Sędziów RFN), Irakli Kobakhidze, Levan Murusidze, Mario Belo Morgado (Zastępca przewodniczącego Wyższej Rady Sądownictwa Portugalii, sędzia Sądu Najwyższego), Ivars Bickovics (Prezes Sądu Najwyższego Łotwy), Anthony J. Trenga (sędzia federalny Sądu Okręgowego na Okręg Wschodni Virginii, USA), Ihor Benedysyuk (Przewodniczący Wyższej Rady Sądownictwa Ukrainy), Ion Druta (sędzia Sądu Najwyższego Mołdawii, Przewodniczący Stowarzyszenia Sędziów Mołdawii), Mariana Pitic (sędzia Sądu Najwyższego Mołdawii), Rimvidas Norkus (Prezes Sądu Najwyższego Litwy, Przewodniczący Rady Sędziów Litwy) oraz Gerhard Reissner (członek CCJE, ekspert Rady Europy).

W drugim panelu referaty na temat mediacji sądowej, jako alternatywnej metody rozwiązywania sporów i zalet mediacji wygłosili Vakhtang Tordia (członek Wyższej Rady Sądownictwa Gruzji), Jens Gniza, Dovydas Vitauskas (kierownik projektu UE dla reformy sądownictwa na Ukrainie), Musabek Alimbekov (Przewodniczący Rady Sędziów Kazachstanu), Eerik Meelis (Prezes Sądu Rejonowego w Tallinie, członek Stowarzyszenia Sędziów Estonii), SSR Anna Begier (członek Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”), Anthony J. Trenga, Elena Evtushenko (Prezydent Stowarzyszenia Sędziów Ukrainy, Sędzia Wyższego Sądu Specjalnego), Ramunas Gadliauskas (sędzia Wyższego Sądu ­Administracyjnego Litwy, Przewodniczący Stowarzyszenia Sędziów Litwy), Hrachik Sargisyan (Przewodniczący Rady Sędziów Armenii, Prezes Sądu Regionu Armavir) i Shota Getsadze (sędzia Sądu Apelacyjnego w Tbilisi, członek Wyższej Rady Sądownictwa Gruzji).

Kolejnego dnia odbył się najkrótszy panel Konferencji, zatytułowany „Cele i zadania postępowania w sprawach nieletnich”, gdzie referaty wygłosiły: Eka Beselia (Przewodnicząca Komisji sprawiedliwości parlamentu Gruzji), Eka Gabrichidze (sędzia Sądu Grodzkiego w Tbilisi) oraz Jörn Müller (sędzia Sądu I Instancji w Worms, Niemcy).

Przy okazji konferencji odbyło się również posiedzenie upoważnionych przedstawicieli narodowych stowarzyszeń sędziów Armenii, Gruzji, Ukrainy, Kazachstanu i Mołdawii – stron Memorandum – Porozumienia o Wielostronnej Współpracy oraz przedstawiciela Stowarzyszenia Sędziów Niemieckich w charakterze konsultanta i przedstawiciela Stowarzyszenia Sędziów Azerbejdżanu, jako obserwatora. Strony postanowiły m.in. przyjąć Stowarzyszenie Sędziów Litwy w charakterze obserwatora na kolejnych corocznych spotkaniach stron Memorandum, kolejne spotkanie, w 2018 r. ma się odbyć w Kazachstanie, a w 2019 r. – w Niemczech. Stowarzyszenie Sędziów Gruzji zobowiązało się wdrożyć działanie strony internetowej Memorandum.

Przedstawiając krótko najciekawsze zagadnienia poruszone na konferencji, należy wskazać, co następuje.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Konferencje i szkolenia | Skomentuj

Sądownictwo zarządzane jak Firma 2.0.

Artykuł przedstawia nowoczesne trendy w zarządzaniu potencjałem ludzkim organizacji, na tle tradycyjnego systemu funkcjonującego w praktyce polskiego sądownictwa. Rozwój Internetu stwarza nowe perspektywy budowy relacji międzyludzkich, które mogą poszerzać wiedzę, uwalniać energię i wzmagać kreatywność, co zauważono i wykorzystano już dla poprawy funkcjonowania wielu organizacji różnego typu, zarówno w biznesie, jak i poza nim. Możliwości te powinny być wzięte pod uwagę także przy reformowaniu wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

[hidepost]

Wprowadzenie

Termin ,,Firma 2.0” wymyślił A. McAfee1, w celu opisania, jak nowe technologie internetowe mogą zostać wykorzystane przez sieci intranetowe i ekstranetowe organizacji oraz uwypuklić wpływ, jaki będą mieć na ich funkcjonowanie. Przedmiotem zainteresowania Autora jest wykorzystanie technologii do jednoczenia ludzi wokół wspólnego celu i pozwalania im na interakcje bez narzucania z góry jak powinni to robić. Tak powstała idea korporacyjnej sieci społecznościowej, która stara się powtórzyć to, co przyczyniło się do sukcesu Facebooka. Jej zasada działania jest dokładnie taka sama – istnieje społeczność (np. przedsiębiorstwo), w którym znajdują się konkretne podgrupy. Tak jak na Facebooku mamy rodzinę, przyjaciół, kolegów ze szkoły czy grupy zainteresowań, tak w przedsiębiorstwie mamy księgowość, kadrę kierowniczą, dział marketingu itd. Dzięki odpowiednio zaprojektowanemu oprogramowaniu – zarówno lokalnemu, jak i sieciowemu – pracownicy poszczególnych działów mogą efektywnie i w naturalny sposób wymieniać się informacjami istotnymi dla działania firmy oraz gromadzić przydatną im wiedzę, a nawet ją tworzyć i dzielić się nią, co w ostatecznym rozrachunku służy dobru zarówno ich samych, jak firmy.

Idea ,,Firmy 2.0” znajduje już zastosowanie nie tylko w biznesie. Stwarza ona możliwości, które właściwie wykorzystane mogą przysłużyć się poprawie skuteczności zarządzania także w obszarze polskiego sądownictwa.

Sąd – grupa społeczna a jednostka

Każdy sąd jest organizacją, a więc także jest mniejszą lub większą grupą społeczną. Socjologiczny aspekt funkcjonowania sądu nie jest z reguły uwzględniany w ocenach przyczyn sukcesu lub porażki danej jednostki sądownictwa, a niewątpliwie prawa rządzące ludzkimi zbiorowościami wywierają wpływ na efektywność działania każdej grupy.

Szeroko rozumiany personel sądowy podlega ciągłym fluktuacjom, sędziowie awansują lub zmieniają poziomo miejsce służby. Dotyczy to także referendarzy i asystentów, jak również korpusu sekretarzy czy pracowników obsługi.

Doborem członków zespołu stanowiącego obsadę sądu rządzi w istocie przypadek. W procedurach konkursowych nie jest uwzględniany czynnik dopasowania nowego sędziego lub pracownika do funkcjonującej całości, a jeżeli nawet jest, to w minimalnym stopniu.

Rozpoczęcie pracy zaczyna też proces socjalizacji przybysza w nowym zbiorowisku. Każda grupa ma, obok formalnej struktury władzy, także nieformalne ośrodki wpływu czy też osoby lub środowiska opiniotwórcze. Ma też właściwy tylko sobie zbiór wewnętrznych norm, zasad, obyczajów czy ceremoniałów. Wypełniają one przestrzeń pomiędzy pisanymi regułami a rzeczywistością. Ogólnie można nazwać to kulturą organizacyjną.

Z kolei nowy członek zespołu wnosi ze sobą oprócz zasobu wiedzy także pakiet własnych zdolności oraz przekonań i umiejętności wynikających z doświadczenia życiowego, dodaje swoją niepowtarzalną osobowość2. Każdy z nas posiada dwie grupy cech osobowościowych określanych, jako inteligencja racjonalna i inteligencja emocjonalna. Pierwsza oznacza umiejętność rozwiązywania problemów dzięki zdolnościom analityczno-dedukcyjnym. Druga jest mierzona zdolnością do budowania relacji z ludźmi dzięki kompetencjom osobistym (samoświadomość i motywacja budowania siebie) oraz społecznym (empatia i komunikatywność połączona z umiejętnością słuchania, skutecznego przekonywania, łagodzenia konfliktów, katalizowania zmian, tworzenia więzi, współpracy i organizowania współdziałania z innymi). Poziom inteligencji, tak racjonalnej jak i emocjonalnej, jest zróżnicowany u poszczególnych osób. Sprawia to, że proces asymilacji jednostki w grupie przebiega mniej lub bardziej burzliwie i kończy się różnie, a zależy to także od kultury organizacyjnej grupy, do której pracownik trafił.

Co ciekawe, rola przypadku rządzącego naborem na miejsca pracy jest większa niż można by przypuszczać. Według badań Instytutu Gallupa jedynie 20% spośród 1,7 mln pracowników w 101 firmach z 36 krajów uważa, że codziennie w pracy ma możliwość wykonywania tego, co potrafi najlepiej3. Ten zadziwiający wynik pokazuje jak kolosalny i niewykorzystany potencjał drzemie w organizacjach na całym świecie. Niestety, hierarchiczny system zarządzania nie sprzyja jego uruchomieniu. Można zaryzykować stwierdzenie, że w polskim sądownictwie jest podobnie.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Temat numeru | Skomentuj

Obowiązek zabezpieczenia finansowych interesów klientów biura podróży na wypadek niewypłacalności przedsiębiorcy – uwagi na tle nowelizacji ustawy o usługach turystycznych

Artykuł jest analizą ustawy o usługach turystycznych1 w brzmieniu nadanym nowelizacją z 22.7.2016 r.2, z punktu widzenia zgodności z prawem UE oraz zasadności wprowadzonych regulacji. Poniższe rozważania służyć mają wykazaniu tezy, że wprowadzone rozwiązania nie pozostają w zgodzie z unijną dyrektywą oraz niezasadnie prowadzą do obciążenia obowiązkiem zapewnienia zabezpieczenia finansowego przedsiębiorcy klientów organizatora turystyki.
[hidepost]

Wprowadzenie

Rynek usług turystycznych jest rynkiem szczególnie wrażliwym z punktu widzenia narastającego zjawiska w postaci zagrożenia terrorystycznego. Sytuacja w Turcji, Tunezji czy Egipcie jest tego najlepszym dowodem. Kraje te, będące jeszcze do niedawna jednymi z głównych destynacji turystycznych, są coraz rzadziej odwiedzane przez turystów. Obawy przed podróżowaniem do państw szczególnie narażonych na ataki terrorystyczne znajdują proste przełożenie na sytuację biur podróży oferujących wyjazdy do tych państw. Spadek zainteresowania tego typu kierunkami przekłada się z kolei na sytuację finansową organizatorów turystyki i pośredników turystycznych. Naruszenie płynności finansowej prowadzi z kolei do ryzyka upadłości, które to zagrożenie może oznaczać powstanie szkód po stronie klientów niewypłacalnego biura.

Legislacyjną odpowiedź na powyższy problem ma stanowić ustawa o usługach turystycznych. Celem niniejszego artykułu jest wykazanie, że jakkolwiek poszerzenie zakresu zabezpieczenia finansowego organizatorów turystyki na wypadek ich upadłości jest krokiem w dobrym kierunku, to przyjęte rozwiązania pozostają w sprzeczności z założeniami prawa UE. W związku z powyższym, analizie poddane zostanie prawo UE, w szczególności dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady z 25.11.2015 r.3 Następnie, omówieniu podlegać będą regulacje przyjęte przez polskiego ustawodawcę. W szczególności analizie poddany zostanie problem podmiotów faktycznie tworzących II filar zabezpieczeń finansowych. Końcowa część rozważań poświęcona zostanie ocenie przyjętych rozwiązań, z punktu widzenia celowości, zasadności i zgodności z wymogami UE.

Zakres ochrony klienta na wypadek niewypłacalności biura podróży w prawie Unii Europejskiej

Obowiązek zapewnienia skutecznego mechanizmu chroniącego interesy klientów na wypadek upadłości biura podróży już od dawna akcentowany był w ustawodawstwie UE. Z tego punktu widzenia na szczególną uwagę zasługuje dyrektywa Rady z 13.6.1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek4. Dyrektywa powyższa, uchylona co prawda wzmiankowaną już dyrektywą 2015/2302, do 1.1.2018 r.5 nadal będzie wyznaczała standardy ochrony klientów6. W związku z powyższym zasadne jest chociażby pobieżne odniesienie się do jej najważniejszych założeń.

Z punktu widzenia dalszych rozważań na szczególną uwagę zasługuje art. 7 dyrektywy 90/314, który nałożył na organizatorów turystyki obowiązek zabezpieczenia na wypadek swojej niewypłacalności7. Według unijnego legislatora zabezpieczenie powinno być na tyle wysokie, aby umożliwić nie tylko powrót klientów z podróży, ale i zwrot nadpłaconych pieniędzy. Przepis ten, zgodnie z wykładnią Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej8, przyznaje jednostkom prawo indywidualne w postaci możliwości (w razie niewypłacalności organizatora) uzyskania zwrotu kwoty wpłaconej organizatorowi przed rozpoczęciem imprezy, jak i powrotu do miejsca rozpoczęcia imprezy lub innego miejsca9. W podobnym kierunku Trybunał wypowiedział się w wyroku z 14.5.1998r.10, w którym orzekł, że jeśli klienci organizatora turystyki w związku z jego niewypłacalnością zmuszeni są pokryć hotelarzowi koszty zakwaterowania11, obowiązek zwrotu wobec klientów tych wydatków przechodzi na ubezpieczyciela.

Nie mniej istotna jest wysokość zabezpieczenia. W wyroku z 1.12.1998 r.12 TSUE podkreślił, że obowiązek zapewnienia zabezpieczenia finansowego gwarantującego powrót klientów do kraju oraz zwrot pieniędzy, które nadpłacili, jest minimalnym zakresem ochrony klienta, jaki zapewnić powinny państwa członkowskie. Z kolei w postanowieniu z 16.1.2014 r.13 TSUE uznał, że art. 7 dyrektywy 90/314 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, którego szczegółowe zasady stosowania nie prowadzą – na wypadek niewypłacalności organizatora podróży – do skutecznego zapewnienia konsumentowi zwrotu całości zapłaconych przez niego pieniędzy oraz jego powrotu z podróży14.

Powyższe rozwiązania znajdują kontynuację w przepisach dyrektywy 2015/2302. Jak wynika z preambuły do dyrektywy, państwa członkowskie powinny zapewnić klientom biura podróży pełną ochronę na wypadek niewypłacalności organizatora, a w szczególności zapewnić, by organizatorzy posiadali zabezpieczenie na wypadek konieczności zwrotu wszystkich wpłat dokonanych przez lub w imieniu podróżnych. W przypadku, gdy impreza przewiduje przewóz pasażerów – zabezpieczenie to ma pokrywać koszty powrotu podróżnych do kraju. Możliwe powinno być również kontynuowanie imprezy turystycznej.
[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Prawo cywilne | Skomentuj

O jedności środowiska sędziowskiego i szacunku do samych siebie

W niniejszym artykule wracam pamięcią do Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich1, który miał miejsce w Warszawie 3.9.2016 r., i który był bezsprzecznie ważnym wydarzeniem. Wiele na jego temat powiedziano i napisano. Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie frekwencja, która świadczy o spójności środowiska sędziów i znakomita organizacja. Ale było i zaskoczenie negatywne, które stało się podstawą do refleksji i napisania tego tekstu: wśród sędziów obecnych na Kongresie właściwie nie dostrzegłam sędziów w wieku poniżej mojej grupy wiekowej. A nie jestem już sędzią młodym. Moi koledzy, równolatkowie, ale i młodsi, są już dawno w sądach co najmniej okręgowych. Z racji materii, w której orzekam – z pełną premedytacją jestem sędzią sądu rejonowego, ale w wydziale bardzo specyficznym, bo upadłościowym, czyli jedynym w strukturze sądów rejonowych, który jest również sądem II instancji dla większości rozpoznawanych w tym wydziale spraw. Jak wiadomo, nie ma tu również granicy wartości przedmiotu sporu, a górna granica tej wartości dla spraw rozpoznawanych w wydziałach procesowych tego sądu jest de facto dolną granicą, poniżej której sprawy upadłościowej zwykle się nie prowadzi. Te wyjaśnienia wydają mi się konieczne, aby wykazać swoistą „legitymizację” moich dalszych rozważań, odnoszących się zasadniczo do działalności szanownych kolegów, orzekających w sądach odwoławczych. Wiele się bowiem mówi o rozwarstwieniu środowiska sędziowskiego, o skonfliktowaniu sędziów rejonowych z sędziami sądów wyższych szczebli.

W kontekście tego rozwarstwienia mówi się o braku jasnych kryteriów awansu, o konflikcie między „pracującymi” sędziami liniowymi i „nadzorującymi sędziami pałacowymi” (czyli przewodniczącymi wydziałów i prezesami – jak sprecyzowała pani sędzia G. Sztyburska-Walczak). Z pewnością te kwestie są istotne. Nie sądzę jednak, aby wyłącznie one były przyczyną stanu, który, jak się obawiam, jest faktem. Aby ukrócić „lenistwo” sędziów „pałacowych” dyskutuje się powszechnie o dwóch zagadnieniach. Ustalono nowe zasady przydziału spraw dążąc do tego, by zaczęli oni „normalnie pracować”, w Ministerstwie Sprawiedliwości toczą się podobno również intensywne prace nad usprawnionymi, przejrzystymi zasadami awansu. Nie mówi się w ogóle o kwestii, w mojej ocenie najbardziej decydującej dla powstania tego rozdarcia na linii sędziowie rejonowi – reszta sędziowskiego świata, kwestii najistotniejszej, bo dotykającej istoty zawodowego życia sędziego, czyli jego pracy. Nie będę powtarzać rzeczy powszechnie wiadomych – że sędziowie są przepracowani, przemęczeni, pracują w złych warunkach, z niewystarczającym zapleczem kadry sekretarskiej, w ogromnym stresie, pod presją czasu i w świadomości narastającej niechęci polityków jak i  – za ich ogromną sprawą – całego społeczeństwa. Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy, rozwarstwienie środowiska w znacznej mierze przez lata wykształciło się na skutek jawnie okazywanego braku szacunku „reszty sędziowskiego świata” dla sędziów rejonowych, którzy – co też jest truizmem – sądzą liczebnie największą część spraw, z którymi borykają się sądy. Brak szacunku dla ciężkiej pracy, dla ogromnego zaangażowania w prowadzone sprawy jest wyjątkowo bulwersujący, bo przecież sędziowie, którzy orzekają w sądach okręgowych i apelacyjnych niejednokrotnie całkiem niedawno orzekali w „rejonie”. Pominę w tym miejscu przejawy tego braku szacunku w postaci wyrażanego wprost w rozmowach lekceważenia dla sędziów rejonowych przez kolegów, którzy awansowali do sądów okręgowych czy apelacyjnych (jakby zapomnieli, że sami takimi sędziami – często jeszcze niedawno – byli). To kwestia osobistej kultury i klasy zachowania się. Bardziej poważne skutki ma lekceważenie przejawiające się nie tylko w braku szacunku dla pracy kolegów z niższej instancji, ale równocześnie będące nierzetelnym wykonywaniem pracy orzeczniczej w postępowaniu odwoławczym. Mam świadomość, że to mocne słowa i poważne oskarżenie, ale też i waga takiego postępowania jest ogromna. W ramach środowiska sędziowskiego (a więc w naszych stosunkach wewnętrznych) powoduje ona wspomniane skonfliktowanie sędziów różnych szczebli, ale ma ważkie negatywne skutki dla oceny wymiaru sprawiedliwości w szerokim rozumieniu tego słowa (czyli w odbiorze społecznym).

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Varia | Skomentuj

Mozambik 2016

Z informacji MSZ

Wskaźnik przestępczości jest wysoki. Odnotowuje się kradzieże samochodów, liczne są przypadki zabójstw, napadów rabunkowych, także z użyciem broni palnej. Zdarzają się również napady na turystów na plażach w Maputo i Beirze. Podróże i spacery w nocy są niewskazane. Z uwagi na wzrost niepokojów społecznych i powtarzające się ataki na samochody cywilne w środkowej prowincji Sofala, przed podróżą należy sprawdzić możliwość pokonania trasy w konwoju wojskowym.

Sofala

Powyższe mnie nie dotyczyło. Byłem w prowincji Sofala. Podróżowałem i spacerowałem w nocy, a najchętniej o tej porze po stolicy Sofali – Beirze. Zresztą na tamtejszej plaży jako jedyny Biały spędziłem noc pośród setek ucztujących czarnych Mozambijczyków. Samotnie włóczyłem się po zdemolowanych, kolonialnych hotelach i willach – a większość to squaty tuziemców różnego gatunku. Piłem, jadłem, po prostu żyłem z Czarnymi. I mi włos z głowy nie spadł. Po powrocie do kraju byłem pytany, jak mi się to udało? Bo tam jestem wewnętrznie koloru czarnego. Ale to, że mnie to nie dotyczyło, nie oznacza, że nie dotyczy to innych Białych. Proszę mnie nie naśladować.

Beira Grand Hotel

Grand Hotel Beira

Znowu Beira. Uważam ją za najpiękniejsze miasto Czarnej Afryki. Wiem, wiem i znam Stone Town na Zanzibarze, ale wolę Beirę. Leży leniwie nad Oceanem Indyjskim powysadzana szkieletami dostojnych, portugalskich ruin. Wille, hotele, kamienice. Pamiętają one czasy Portugalskiej Afryki Wschodniej. Teraz sennie się rozkładają, pozostawione same na walkę z czasem. Większość pusta, osierocona podczas wojen. Niektóre pokaleczone, bez schodów, okien, sufitów, dachów, podłóg. Inne zajęte przez nowych allochtonów. Wszystkie dumnie podstarzałe. Pośród nich Grand Hotel Beira. Otwarty w 1955 r. Był wtedy największym i najbardziej luksusowym hotelem w Afryce. 122 pokoje, monstrualne klatki z krętymi schodami, basen olimpijski, urząd pocztowy, bary, restauracje, kino. Styl Art Deco. Był wówczas za duży, aby przybywający do Beiry goście mogli go wypełnić. W 1963 r. został zamknięty dla turystów i służył tylko podczas szczególnych uroczystości. Podczas wojny przejęła go armia i pełnił rolę więzienia. Po wojnie zajęli go bezdomni. Dzisiaj mieszka tam ponad 3500 squattersów. Wreszcie teraz w daleko posuniętym rozkładzie Grand Hotel Beira jest w całości zajęty.

Beira

Vasco da Gama, wojny, AK i motyka

Mozambik jest jedynym państwem na świecie, który oddał hołd karabinowi AK (ros. автомат Калашникова), umieszczając jego ikonę w swych narodowych barwach. Tereny obecnego Mozambiku zostały odkryte przez Vasco da Gamę w 1498 r. i od tej pory były penetrowane przez Portugalczyków. Na początku XVI w. zbudowali oni fort w Sofali, następnie na wyspie Mozambik, a później na brzegach Zambezi, opanowali handel złotem i niewolnikami, który to proceder utrzymywali do XIX w. Portugalczycy pokochali Mozambik. W 1929 r. zarządzała nim bezpośrednio metropolia. W 1951 r. stał się jej prowincją zamorską. Rosła liczba Białych osadników. Miliony escudo przeznaczano na inwestycje. Z drugiej strony, nasilał się ruch wyzwoleńczy. Portugalscy kolonizatorzy jako ostatni zamierzali opuścić Afrykę. Doszło do wojny. Represje władz portugalskich nasiliły emigrację lokalnej ludności do Zambii i Tanzanii, a ONZ politykę Lizbony uznała za zbrodnię przeciwko ludności. Dopiero w 1974 r., po upadku dyktatury w Portugalii, przystąpiono do rozmów pokojowych. W 1975 r. Mozambik proklamował niepodległość, deklarując budowę państwa socjalistycznego. Nawiązano współpracę z ZSRR, upaństwowiono zakłady przemysłowe, transport, banki, skolektywizowano gospodarstwa rolne. Portugalczycy masowo wyjeżdżali, niszcząc maszyny i środki transportu. Odpływ wykwalifikowanej portugalskiej kadry zarządzającej, partyzancka antyrządowa działalność wspierana przez białą Rodezję, a następnie białe RPA, wojna domowa, socjalistyczny system zarządzania gospodarką, susza, i wreszcie szarańcza spowodowały, że pod koniec lat 80. 1/3 mieszkańców Mozambiku groziła śmierć głodowa. Państwo znajdowało się w ruinie – podobnej do ruin beirskich willi. W 1992 r., kiedy podpisano rozejm, Mozambik był jednym z najuboższych krajów świata. Z tego czasu pozostał jako symbol ruchu wyzwoleńczego karabin AK, zresztą wszechobecny we wszystkich afrykańskich rewolucjach. Na fladze i w godle AK krzyżuje się z innym najczęściej spotykanym w Afryce narzędziem – motyką1.

* Autor jest sędzią Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie (do jego niezawodowych zainteresowań należą podróże poza kontynent europejski; przebywał w: Afganistanie, Argentynie, Armenii, Australii, Azerbejdżanie, Boliwii, Brazylii, Chinach, Chile, Egipcie, Etiopii, Gambii, Gruzji, Gwatemali, Hongkongu, Indiach, Indonezji, Iranie, Izraelu, Jordanii, Japonii, Kambodży, Kenii, Kirgistanie, Korei Południowej, Kuwejcie, Libanie, Makao, Malezji, Maroku, Meksyku, Nepalu, Mozambiku, Omanie, Palestynie, Papui Nowej Gwinei, Paragwaju, Peru, Republice Południowej Afryki, Senegalu, Singapurze, Tajlandii, Tajwanie, Tanzanii, Tadżykistanie, Tunezji, Turcji, Urugwaju, Uzbekistanie, Zambii, Zimbabwe, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, na Kubie, Timorze Wschodnim i Zanzibarze).

1 W tekście głównym w zakresie dotyczącym danych historycznych, statystycznych i geograficznych wykorzystano informacje pochodzące z następujących źródeł: Wielki Encyklopedyczny Atlas Świata. T. 13, pod red. B. Kaczorowskiego, Warszawa 2005; F. Abreu, The Squatters of Mozambique’s Grande Hotel, BBC News 21.4.2016 r., http://www.bbc.com/news/world-africa-36092920; M. Fitzpatrick [w:] Southern Africa, Lonely Planet 2013.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Varia | Skomentuj

O wizji sądów i sędziów. Kilka uwag po Kongresie

Na Kongresie i po nim prezentowane były dwie wizje tego, co sędziom wolno w debacie publicznej oraz jaką powinni mieć pozycję w stosunku do innych władz. Jakiś czas temu zorganizowaliśmy konferencję dotyczącą tematu „Udział sędziego w debacie publicznej”(zob. Iustitia Nr 3(25)/2016). Dyskusja była kontynuowana na Kongresie, tym razem z udziałem Pana Prezydenta i Wiceministra Sprawiedliwości, ale i gości z zagranicy, w tym przede wszystkim Prezesa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Koena Lenaerts, Przewodniczącej Europejskiej Sieci Rad Sądowniczych (ENCJ) Nurii Diaz Abad, wiceprzewodniczącego MEDEL Thomasa Guddat i prof. Anny Sanders, stałego Eksperta Rady Europy.

Na początku Kongresu zadeklarowałem, że ze strony sędziów, ale także i innych prawników, jest cały czas aktualne zaproszenie i wyciągnięta ręka do Pana Prezydenta, Ministra Sprawiedliwości, parlamentarzystów. Uznałem, że sędziowie nie tylko mają prawo, ale i obowiązek zabierania głosu, gdy rzecz dotyczy jednego z fundamentów demokratycznego państwa prawnego, jakim jest wymiar sprawiedliwości. W moim przekonaniu, nie jest do debata polityczna, bo politykami nie jesteśmy i nie chcemy być. To, o co zabiegamy, to odpowiedzialna dyskusja nie z politykiem jakiejś partii, a przedstawicielem władzy ustawodawczej i wykonawczej. Z urzędnikami państwowymi, którzy tak jak my są sługami państwa i jego reprezentantami. To znów nie jest uprawnienie czy dobra wola przedstawicieli jakiejkolwiek z władz, oni mają obowiązek w takiej debacie brać udział. Politykę zostawiamy politykom, apelując by sprawowanie wymiaru sprawiedliwości pozostawiono niezależnym sądom. Ochrony godności ludzkiej i praw człowieka nie da się przehandlować za słupki poparcia w sondażach publikowanych co 2 dni.

List Pana Prezydenta odczytał Pan Minister Andrzej Dera, który zaproponował inną wizję działania sędziów, a raczej bycia sędzią. Zdaniem Pana Prezydenta, środowisko sędziowskie powinno zdecydowanie i konsekwentnie potępiać wszelkie, choćby incydentalne, nieetyczne działania swoich przedstawicieli. Nie powinno też zbyt emocjonalnie reagować na krytykę uznając ją za atak na zasadę niezależności sądów. Dodał również, że nakaz apolityczności sędziów oznacza, że nie powinni oni recenzować działalności innych organów władzy publicznej oraz występować jako strona debaty religijnej, etycznej, światopoglądowej czy politycznej.

Prezes TSUE, K. Lenaerts w swoim wystąpieniu przypomniał, że istnieje wyraźny związek pomiędzy prawami indywidualnymi, demokracją i wymiarem sprawiedliwości, który jest osadzony w tradycjach konstytucyjnych. Prawa UE mogą być efektywnie chronione pod warunkiem, że sędzia jest wolny od jakiejkolwiek presji politycznej, przede wszystkim tej wywieranej przez władze publiczne wtedy, gdy staje ona wobec zarzutu naruszenia tych praw. Na koniec, odnosząc się do listu Prezydenta Andrzeja Dudy podniósł, że dbałość o prawa obywatelskie i ochronę demokracji nie ma nic wspólnego z polityką, lecz jest powinnością zawodów prawniczych. Podobnie wypowiedział się T. Guddat.

Podobny do Pana Prezydenta pogląd zaprezentował Podsekretarz Stanu w MS, Marcin Warchoł. Co ciekawe, zadeklarował, że wprowadzane zmiany mają obowiązywać teraz i w przyszłości, bez względu na to, jaka opcja polityczna uzyska większość w wyborach i będzie sprawować władzę. Dlatego prosił, byśmy dyskutowali o nich bez politycznego kontekstu i bez zacietrzewienia. Jednak już za chwilę zaprzeczył sam sobie, krytykując sędziów za czasy PRL-u i sprawnie przeszedł na czasy obecne. Krytykował postępowania dyscyplinarne i zbyt duży stopień uniewinnień sędziów (jakby co do nich miała obowiązywać odwrotna zasada od powszechnie przyjętej w cywilizowanym świecie zasady domniemania niewinności), upolitycznienie sądów. Jednocześnie, co ciekawe, chwalił projekty, które w poprzednim Numerze opisywałem, jako zmierzające do upolitycznienia sądów, na koniec, jak to zwykle, odwołał się do doświadczeń europejskich. Zdecydowanie lepiej będzie, jeśli oddam głos właśnie naszym gościom z Hiszpanii, Niemiec, znajomością, których to regulacji tak błyskotliwie Pan Podsekretarz się wykazywał.

Zacznijmy od Pani Przewodniczącej N. Diaz Abad, która nawiązując do dyskusji w kwestii standardów w zakresie członkostwa w Radach Sądownictwa wskazała, że zgodnie ze standardami ENCJ sędziowscy członkowie tych organów powinni być wybierani przez sędziów. Natomiast z drugiej strony zaznaczyła, że w raporcie dotyczącym etyki sędziowskiej zapisano, że sędziowie powinni wyrażać swoją opinię, kiedy demokracja i podstawowe wolności są zagrożone. Podobnie prof. A. Sanders przypominała, że standardy te zostały wypracowane przede wszystkim przez Komisję Wenecką, Radę Konsultacyjną Sędziów Europejskich oraz Europejską Sieć Rad Sądowniczych przy wsparciu organów UE.

Opublikowano IUSTITIA 1(27)/2017, Na dobry początek | Skomentuj