Analiza funkcjonowania obowiązujących rozwiązań prawnych dotyczących sytuacji prawnej pokrzywdzonego w ramach postępowania nakazowego, w zakresie możliwości zaskarżenia wyroku nakazowego

Przedstawiamy opinię prawną z 1.9.2019 r. sporządzoną w ramach prac Zespołu ds. Prawa Karnego SSP „Iustitia”.

Uwagi ogólne

Postępowanie nakazowe uregulowane zostało w rozdziale 53 ustawy z 6.6.1997 r. – Kodeks postępowania karnego1 i obowiązuje, z dalszymi zmianami, od 1.9.1998 r. Ustawodawca wprowadził ten tryb postępowania w dziale X (art. 500–507 KPK), zaliczając go tym samym do postępowań szczególnych.

Skorzystanie przez sąd z możliwości wydania rozstrzygnięcia w trybie postępowania nakazowego ma charakter fakultatywny, przy czym uwarunkowane jest spełnieniem konkretnych, ustawowych, przesłanek. Przede wszystkim odnosi się to do spraw, w których postępowanie przygotowawcze było prowadzone w formie dochodzenia. Gdy sąd uzna, że na podstawie zebranego w postępowaniu przygotowawczym materiału przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne, a okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości, w wypadkach pozwalających na orzeczenie kary ograniczenia wolności lub grzywny, może wydać wyrok nakazowy. Skorzystanie z tego trybu nie jest jednak dopuszczalne w sprawach z oskarżenia prywatnego oraz jeżeli zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 79 § 1 KPK. Jeżeli przepisy nie stanowią inaczej, w postępowaniu nakazowym stosuje się odpowiednio przepisy o postępowaniu zwyczajnym.

Wydając wyrok nakazowy, sąd może orzec karę ograniczenia wolności lub grzywnę w wysokości do 200 stawek dziennych albo do 200 tys. zł. Dodatkowo, obok kary może, w wypadkach przewidzianych w ustawie, orzec środek karny, przepadek lub środek kompensacyjny. Co jednak korzystne z punktu widzenia oskarżonego, sąd w ramach postępowania nakazowego, może poprzestać na orzeczeniu środka karnego, przepadku lub środka kompensacyjnego, jeżeli zachodzą warunki orzeczenia tylko tego środka.

Konsekwencję uznania przez sąd, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne, stanowi wydanie wyroku nakazowego na posiedzeniu bez udziału stron. Jego odpis doręcza się oskarżycielowi, a oskarżonemu i jego obrońcy – wraz z odpisem aktu oskarżenia. W każdym wypadku odpis tego wyroku doręcza się prokuratorowi. Oprócz tego, wraz z odpisem wyroku należy doręczyć pouczenie przytaczające przepisy o prawie, terminie i sposobie wniesienia sprzeciwu oraz skutkach jego niewniesienia.

Oskarżonemu i oskarżycielowi przysługuje prawo wniesienia sprzeciwu do sądu, który wydał wyrok nakazowy, w terminie zawitym 7 dni od doręczenia tego wyroku. Jeżeli został wniesiony po terminie lub przez osobę nieuprawnioną, prezes sądu odmawia przyjęcia sprzeciwu. Natomiast w wyniku prawidłowego wniesienia sprzeciwu wyrok nakazowy traci moc, a sprawa podlega rozpoznaniu na zasadach ogólnych. Ponadto, sąd rozpoznający sprawę po wniesieniu sprzeciwu nie jest związany treścią wyroku nakazowego, który utracił moc. Sprzeciw może być cofnięty do czasu rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej. Jeżeli jednak od wyroku nakazowego nie wniesiono sprzeciwu lub sprzeciw cofnięto, staje się on prawomocny.

Problematyka obecnych rozwiązań

Wprowadzenie do polskiego procesu karnego postępowania nakazowego zasługuje na aprobatę. Bezspornie ogromną zaletą tego rozwiązania jest możliwość uniknięcia (nierzadko) długotrwałego postępowania dowodowego w sprawie przestępstw, których okoliczności popełnienia nie budzą wątpliwości, a jednocześnie nie zachodzi konieczność wymierzenia wobec sprawcy kary pozbawienia wolności.

Wybór przez sąd tego trybu może okazać się korzystny również dla samego oskarżonego, który już na podstawie samego faktu wydania wobec niego wyroku skazującego, może ocenić swoje szanse w ewentualnym postępowaniu sądowym, prowadzonym na zasadach ogólnych.

Jednak obecny kształt postępowania nakazowego niejednokrotnie okazuje się niekorzystny dla samego pokrzywdzonego i skutkuje naruszeniem jego podstawowych praw.

Należy bowiem zwrócić uwagę, że ustawodawca nałożył obowiązek doręczenia odpisu wyroku nakazowego oskarżycielowi, oskarżonemu i jego obrońcy, a także prokuratorowi, a sprzeciw od wyroku nakazowego może zostać wniesiony wyłącznie przez oskarżonego i oskarżyciela. Takiego uprawnienia nie przyznano pokrzywdzonemu, który na etapie postępowania sądowego przestaje być stroną postępowania karnego.

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Prawo karne | Skomentuj

Akcja szkalowania sędziów zorganizowana w Ministerstwie Sprawiedliwości

Przedstawiamy Państwu blok tekstów dotyczących tzw. afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości, nazywanej też emigate. Jest to sytuacja bez precedensu w III RP. Ujawnione przez media fakty świadczą o tym, że była to polityczna akcja wymierzona w sędziów broniących niezależności sądownictwa. Akcja przeprowadzona przez władzę polityczną rękoma pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości. Z ujawnionej korespondencji wynika, że o działalności swoich podwładnych mógł wiedzieć sam minister Zbigniew Ziobro. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” kategorycznie sprzeciwiło się określaniu tej afery mianem „kłótni między sędziami”. Władza wykonawcza próbuje używać sędziów do realizacji własnych planów. Za pomocą kłamstw, oszczerstw, hejtu i przekupstwa usiłuje zdusić wszelkie przejawy niezależności. Warto poznać fakty, punkt widzenia jednej z ofiar tej haniebnej działalności i zapoznać się z komentarzami przedstawicieli różnych środowisk – od sędziów począwszy, poprzez prokuratorów, przedstawicieli świata nauki – po reprezentantów społeczeństwa obywatelskiego.

Wprowadzenie

Kochani Czytelnicy, przez ostatnie lata pisałem dla Was komunikaty1, starając się rzetelnie prezentować informacje o wydarzeniach w naszym Stowarzyszeniu. Chciałem jednak, aby komunikaty te miały też pewien element bardziej ludzki, koleżeński, dlatego z rzadka – ale jednak – pozwalałem sobie na pewne osobiste komentarze, uwagi, podziękowania i życzenia.

Nie wiem, czy wszystkim Wam to odpowiadało, ale uznałem, że tak będzie właściwie. Chodzi bowiem o to, byśmy byli nie tylko członkami jednego Stowarzyszenia, ale też właśnie koleżankami i kolegami w pełnym tego słowa znaczeniu.

Teraz jednak przyszedł taki czas, że muszę napisać coś jeszcze bardziej osobistego.

W ostatnim czasie wszyscy jesteśmy świadkami wydarzeń niezwykłych. Media podały bowiem informacje, które bulwersują wielu z nas, ale także wywołują niespotykane dotychczas emocje. Ujawniono coś, co od dawna podejrzewaliśmy, ale jednak, jeżeli informacje te okażą się prawdziwe, to jest szok. Z emocjami tymi wszyscy, każdy na swój sposób, staramy się sobie jakoś radzić.

Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że jesteśmy przede wszystkim sędziami. Do wszystkich więc informacji powinniśmy podchodzić chłodno, ostrożnie i obiektywnie, starając się ważyć racje wszystkich. Zapewne taka postawa jest najwłaściwsza.

Tak, jestem sędzią, i w pełni przyjmuję wszystkie ograniczenia i obowiązki wynikające z tej funkcji zarówno w służbie, jak i w życiu prywatnym.

Jednak w stosunku do Krystiana Markiewicza nie jestem sędzią ani on moim podsądnym. Jestem po prostu kolegą, a nawet – jeśli wolno mi użyć tego słowa – przyjacielem.

Dlatego trudno mi być wobec ostatnich wydarzeń bezstronnym czy obiektywnym. Szczerze mówiąc, nie mam na to w ogóle ochoty. W takich chwilach moje miejsce jest u boku przyjaciół. Bez warunków i zastrzeżeń.

Drodzy koledzy, którzy staliście się ofiarami zorganizowanego hejtu, przyjmijcie moje zapewnienie wsparcia i solidarności w tym ciężkim czasie. Słowa te kieruję do Krystiana Markiewicza, Tomka Marczyńskiego, Bartka Przymusińskiego i Bartka Starosty, których znam od wielu lat, a także do innych sędziów będących celem kampanii oszczerstw, pomówień i nienawiści: Moniki Ciemięgi, Moniki Frąckowiak, Doroty Zabłudowskiej, Olimpii Barańskiej-Małuszek, Piotra Gonciarka czy Igora Tulei, których znam co prawda nieco krócej, ale darzę nie mniejszym szacunkiem i podziwem.

Być może łamy Kwartalnika „Iustitia” to nie jest najlepsze miejsce na tak osobiste wyznania. Kiedy jednak patrzę na nasze Koleżanki i Kolegów, którzy przez tak długi czas byli poddawani kampanii oszczerstw, pomówień i najróżniejszym szykanom, to wiem, że oni teraz takich słów wsparcia bardzo potrzebują. Jestem także przekonany, że pod tymi słowami wsparcia i solidarności podpisaliby się wszyscy lub niemal wszyscy członkowie naszego Stowarzyszenia.

Jestem pewien, że przetrwamy ten koszmarny czas i wyjdziemy z niego jako lepsi sędziowie i lepsi ludzie.

Tomasz Klimko

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Temat numeru | Skomentuj

Istota sędziowskiego oporu

Atak na polskich sędziów i polskie sądy ze strony władzy wykonawczej i ustawodawczej był już przedmiotem wielu analiz i dosyć dobrze zdiagnozowano jego istotę jako naruszenie zasady trójpodziału i równowagi władz. Chodzi w nim o polityczne podporządkowanie trzeciej władzy i wplecenie jej w pewną specyficzną wizję państwa i politykę realizowaną ostatecznie przez pozakonstytucyjny tzw. centralny ośrodek dyspozycji politycznej. Jest to więc fenomen, który wymyka się nie tylko klasycznym paradygmatom konstytucjonalizmu, lecz także prawoznawstwa w ogóle.

Nieposłuszeństwo sędziowskie

Czas więc także na analizę istoty oporu, jaki ten atak napotkał ze strony, nawet jeśli nie całości, to przynajmniej poważnej części środowiska sędziowskiego. Reakcja pozostałych władz (centralnego ośrodka dyspozycji politycznej) była poniekąd oczywista i łatwa do przewidzenia – „bunt” sędziów to w ocenie rządzących polityków prawna anarchia. Władza odpowiada więc w charakterystyczny dla siebie sposób dyfamacją całej tej grupy zawodowej: po pierwsze, prawnicy to zamknięta kasta dbająca wyłącznie o własne interesy, a nie o dobro zwykłych ludzi; po drugie, prawnicy są podzieleni i właściwie jest tyle możliwych interpretacji prawa, ilu jest prawników; po trzecie, prawnicy są programowo przeciwni „dobrej zmianie”, ponieważ odsłania ich ciemne interesy i pozbawia ich niezasłużonych przywilejów; po czwarte, prawnicy w swoim destrukcyjnym imposybilizmie są hamulcem reform, jakie niesie ze sobą „dobra zmiana”, tymczasem chcieć to móc, ergo – dajmy sobie spokój z prawnikami i oddajmy głos zwykłym ludziom etc. Ten populistyczny bełkot dotknął w pierwszej kolejności sędziów, ale z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że przyjdzie czas także na inne grupy, w tym także prawników uczonych zajmujących się prawoznawstwem jako nauką.

Niestety coraz częściej zdarzają się przypadki, kiedy wykracza to poza granice czystej propagandy politycznej, a najlepszym tego dowodem są wytaczane „nieprawomyślnym” sędziom postępowania dyscyplinarne. Ustalmy jedno: państwo, w którym sędzia musi się tłumaczyć przed władzą wykonawczą, dlaczego wydał takie a nie inne orzeczenie i w którym jest pociągany do odpowiedzialności dyscyplinarnej za swoje zgodne z prawem działania, nie jest państwem prawa. Tak więc opisywany tutaj sędziowski opór nie jest żadną anarchią, lecz raczej uzasadnioną obroną porządku konstytucyjnego i leżącej u jego podstaw aksjologii.

Pojawiły się też próby publicystycznej oceny różnych form sędziowskiego oporu, ale z filozoficzno-prawnego punktu widzenia są one na tyle uproszczone, że kompletnie nie oddają istoty problemu1. Spróbujmy więc poddać pojęcie sędziowskiego nieposłuszeństwa nieco głębszej, naukowej analizie, wolnej zarówno od populistycznej propagandy, jak i publicystycznej powierzchowności.

Pojęcie nieposłuszeństwa sędziowskiego (judicial ­disobedience) prima facie może się wydawać oksymoronem. Jeśli bowiem w obrębie prawoznawstwa i powiązanej z nim filozofii polityki mówi się o oporze przeciwko władzy, to raczej prawie wyłącznie w kontekście instytucji nieposłuszeństwa obywatelskiego (civil disobedience). Z pozoru wydaje się to logicznie. O jakim nieposłuszeństwie może być bowiem mowa, skoro sędziowie sami są władzą i to władzą zobowiązaną do posłuszeństwa prawu, a ściślej rzecz biorąc – wierności wobec prawa (fidelity to law), które niemal w całości, przynajmniej w systemie kontynentalnym, powstaje bez ich udziału? Takie ujęcie wynika konsekwentnie z utrwalonego paradygmatu relacji pomiędzy tworzeniem i stosowaniem prawa, nawet jeśli pewne korekty tego modelu mogą powstawać w procesie wykładni. Mimo tego pozornie absurdalnego charakteru, pojęcie nieposłuszeństwa sędziowskiego pojawia się mimo wszystko w literaturze prawniczej2, zwłaszcza anglosaskiej, w kontekście dylematów sędziowskiego sumienia. Nawet więcej, jest ono przedmiotem intensywnej debaty we współczesnej doktrynie funkcjonującej na styku filozofii polityki, filozofii prawa i prawa konstytucyjnego3. Większość autorów jest zgodna co do tego, że problem nieposłuszeństwa sędziowskiego ma charakter absolutnie ekstraordynaryjny4, ale to nie oznacza, iż należy go bagatelizować; wręcz przeciwnie – im bardziej jest skomplikowany, tym na większą uwagę zasługuje. Dla potrzeb tego opracowania przyjmuję, że omawiane zagadnienie ma dwa różniące się od siebie aspekty. Pierwszy z nich, już dawno temu zidentyfikowany, dotyczy wymiaru indywidualnego i pojawia się na bazie konkretnego rozstrzyganego przez sędziego przypadku (lub niekiedy konkretnej grupy spraw o podobnym charakterze). Drugi natomiast, wprawdzie mniej znany, ale znacznie poważniejszy, ma charakter instytucjonalny i dotyczy sędziów uosabiających całą trzecią władzę. Poza zakresem rozważań pozostawiam natomiast sytuację pewnego rutynowego sędziowskiego oporu wobec planowanych lub urzeczywistnionych bieżących zmian w ustawodawstwie5.

W literaturze filozoficznoprawnej koncentrowano się przede wszystkim na pierwszym z tych problemów. Amerykańska specjalistka w zakresie prawa porównawczego i międzynarodowego prawa prywatnego Louise Weinberg stwierdziła bardzo trafnie, że prędzej czy później zawsze istnieje możliwość powstania rażącego konfliktu pomiędzy prawem i moralnością, ergo – stosowania prawa skrajnie niemoralnego (lub szerzej – skrajnie niesprawiedliwego). Jej zdaniem, dla jurysprudencji ten problem jest tym samym, czym jest teodycea dla religii6. O ile teodycea w zasadzie nie zakłada nieposłuszeństwa wobec boskiej decyzji, jeśli wydaje się nam ona niesprawiedliwa, o tyle w sferze prawa rzecz jest znacznie bardziej skomplikowana. W literaturze prawniczej najczęściej przywołuje się w tym kontekście właśnie instytucję cywilnego nieposłuszeństwa jako symbolu protestu jednostki wobec konieczności przestrzegania prawa prowadzącego do rażąco niesłusznych rezultatów. Cywilne nieposłuszeństwo dotyczy każdego obywatela jako adresata norm prawnych, natomiast w niniejszym tekście skoncentrowano się raczej na jeszcze bardziej złożonym dylemacie sędziego stojącego w obliczu możliwości (konieczności?) stosowania oporu wobec prawa rażąco niesprawiedliwego. Wprawdzie z filozoficznoprawnego punktu widzenia ten ostatni problem jest w gruncie rzeczy, zwłaszcza w obrębie pozytywizmu prawniczego, nierozwiązywalny, ale we współczesnej literaturze ciągle jest przedmiotem zainteresowania ze strony etyków, filozofów czy prawników7.

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Prawo ustrojowe | Skomentuj

OPINIA PRAWNA
sporządzona na zlecenie SSP „Iustitia”
Czy możliwe jest skuteczne wycofanie poparcia udzielonego sędziemu-kandydatowi do Krajowej Rady Sądownictwa?

Łódź, 19.8.2019 r.

Obowiązujący stan prawny

1. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2.2.1997 r. (dalej: Konstytucja, Konstytucja RP), która w art. 187 stanowi, że Krajowa Rada Sądownictwa (dalej: KRS) składa się z: Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Ministra Sprawiedliwości, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i osoby powołanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej, 15 członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, 4 członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz 2 członków wybranych przez Senat spośród senatorów (ust. 1). Krajowa Rada Sądownictwa wybiera spośród swoich członków przewodniczącego i 2 wiceprzewodniczących. Kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa 4 lata. Ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa.

2. Znowelizowana mocą ustawy z 8.12.2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw1 ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa, która w zakresie wyboru 15 sędziów do KRS stanowi po nowelizacji, że Sejm wybiera spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych 15 członków Rady na wspólną 4-letnią kadencję. Dokonując tego wyboru, Sejm, w miarę możliwości, uwzględnia potrzebę reprezentacji w Radzie sędziów poszczególnych rodzajów i szczebli sądów (art. 9a ust. 1 i 2).

Odnośnie do trybu wyboru, ustawa stanowi, że Marszałek Sejmu, nie wcześniej niż na 120 dni i nie później niż na 90 dni przed upływem kadencji członków KRS wybranych spośród sędziów obwieszcza w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Rady.

Trzeba też zaznaczyć, że na mocy art. 6 ustawy nowelizującej z 8.12.2017 r., mandat sędziów-członków KRS wybranych na podstawie przepisów dotychczasowych wygasł po wejściu w życie ustawy, przed upływem 4-letniego konstytucyjnego okresu.

Podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia kandydata na członka Rady są:

a)   grupa co najmniej 2 tys. obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy ukończyli 18 lat, mają pełną zdolność do czynności prawnych i korzystają z pełni praw publicznych;

b)   grupa co najmniej 25 sędziów, z wyłączeniem sędziów w stanie spoczynku.

Jedno zgłoszenie może dotyczyć wyłącznie jednego kandydata na członka Rady. Wymienione podmioty mogą złożyć więcej niż jedno zgłoszenie. Kandydata na członka Rady zgłasza się Marszałkowi Sejmu, w terminie 30 dni od dnia obwieszczenia (art. 11a ust. 1–4).

Zgłoszenia kandydata dokonuje na piśmie pełnomocnik. Pełnomocnikiem jest osoba wskazana w pisemnym oświadczeniu pierwszych 15 osób z wykazu. Do zgłoszenia kandydata przez grupę sędziów załącza się wykaz sędziów popierających zgłoszenie, zawierający ich imiona, nazwiska, miejsca służbowe, numery ewidencyjne PESEL i własnoręcznie złożone podpisy. Marszałek Sejmu, w terminie 3 dni od dnia otrzymania zgłoszenia kandydata przez grupę sędziów, zwraca się na piśmie do Ministra Sprawiedliwości o potwierdzenie posiadania przez osoby popierające zgłoszenie statusu sędziego. Minister Sprawiedliwości potwierdza posiadanie przez osoby popierające zgłoszenie statusu sędziego w terminie 3 dni od dnia otrzymania pisma Marszałka Sejmu. Jeżeli po przeprowadzeniu tego postępowania okaże się, że liczba prawidłowo złożonych podpisów przez sędziów popierających zgłoszenie jest mniejsza niż wymagana, Marszałek Sejmu odmawia przyjęcia zgłoszenia. Postanowienie w tej sprawie wraz z uzasadnieniem doręcza się niezwłocznie pełnomocnikowi. Postanowienie może być zaskarżone przez pełnomocnika do Sądu Najwyższego w terminie 3 dni od dnia doręczenia. Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę w terminie 3 dni w postępowaniu nieprocesowym, w składzie 3 sędziów. W wyniku rozpoznania skargi Sąd Najwyższy zaskarżone postanowienie zmienia albo utrzymuje w mocy. Od postanowienia Sądu Najwyższego nie przysługuje środek prawny. W przypadku nierozpoznania skargi przez Sąd Najwyższy w terminie 3 dni postępowanie przed Sądem Najwyższym umarza się z mocy prawa, a postanowienie Marszałka Sejmu odmawiające przyjęcia zgłoszenia jest wiążące.

Wzór zgłoszenia kandydata oraz wzory wykazu obywateli i wykazu sędziów popierających zgłoszenie kandydata na członka Rady ustala, w drodze zarządzenia, Marszałek Sejmu. Zarządzenie Marszałka Sejmu podlega obwieszczeniu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” (art. 11b ust. 1, 5–6 i 7–9).

Zgłoszenia kandydatów dokonane zgodnie z art. 11a i 11b ustawy o KRS Marszałek Sejmu niezwłocznie przekazuje posłom i podaje do publicznej wiadomości, z wyłączeniem załączników (art. 11c).

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Królowie życia w prokuraturze dobrej zmiany

- streszczenie raportu

Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia”, niemalże od początku swojego powstania monitoruje działalność prokuratury, po dokonaniu na początku 2016 r. jej quasi-reformy, sprowadzającej się w istocie wyłącznie do zmian kadrowych, mających na celu obsadzenie stanowisk funkcyjnych oraz stanowisk służbowych w jednostkach wyższego szczebla przez osoby zaufane, gwarantujące swoją spolegliwą postawą to, by przebieg prowadzonych postępowań przygotowawczych pozostający w zainteresowaniu kierownictwa prokuratury był zgodny z jej oczekiwaniami.

W czerwcu 2018 r. upubliczniony został przez Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia” raport pt. „Dobra zmiana w prokuraturze”, który przedstawiał stan prokuratury po 2-letnim okresie jej funkcjonowania w strukturze władzy wykonawczej, a przede wszystkim prezentował charakter i rozmiar przebudowy kadrowej, jej cel oraz wynikające z tego konsekwencje, zarówno dla samej instytucji, jak i społeczeństwa oraz omówiono w nim pogarszające się wyniki statysztyczne. Raport stał się wielkim sukcesem Stowarzyszenia, mimo że jego przygotowanie łączyło się z wieloma trudnościami, w tym pozyskiwaniem danych oraz informacji, a także dużym nakładem pracy.

W tym roku Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia” zdecydowało o kontynuowaniu oceny funkcjonowania tzw. „dobrej zmiany w prokuraturze”. W efekcie powstał kolejny dokument zatytułowany: „Królowie życia w prokuraturze dobrej zmiany”, który przedstawia negatywne konsekwencje działalności prokuratury w sferze realizacji przez nią merytorycznych zadań, jak również ujawnia szereg patologicznych wręcz sytuacji związanych głównie z polityką kadrową stanowiącą fundament pseudoreformy prokuratury.

Analiza wyników statystycznych pracy prokuratury w 2018 r. pozwoliła na sformułowanie następujących wniosków:

•    ilość spraw zarejestrowanych w prokuraturze w 2018 r. zbliżyła się do poziomu z 2014 r.; z liczby 1 081 358 spraw – 1 067 764 z nich, stanowiących 98,7% łącznego wpływu zarejestrowano w prokuraturach rejonowych (jednostki najniższego szczebla), co spowodowało zwiększenie wpływu na tym szczeblu prokuratury o 89 257 spraw w stosunku do 2017 r.;

•    w 2018 r. po raz kolejny w okresie funkcjonowania tzw. nowoczesnej prokuratury zakończono mniej spraw niż ich wpłynęło i liczba spraw pozostałych do załatwienia z poprzedniego roku w dalszym ciągu wzrasta;

•    rośnie liczba spraw, w których czas postępowania przygotowawczego trwa dłużej niż 6 miesięcy do roku, powyżej roku do 2 lat, powyżej 2 do 5 lat oraz powyżej 5 lat, liczba spraw długotrwałych wzrosła o około 250 – 260%, przy porównywalnym ich wpływie;

•    analiza danych wskazuje, że liczba osób, wobec których stosowano tymczasowe aresztowanie najdłużej, w stosunku do 2014 r. (tj. sprzed tzw. reformy prokuratury) wzrosła o 175% w przypadku aresztu przekraczającego 1 rok i o 142% w przypadku aresztu przekraczającego 2 lata;

•    w 2018 r. zawieszono największą od 2013 r. ilość spraw; tak jak i największa od wielu lat jest ilość spraw pozostających w zawieszeniu;

•    nie odnotowano również znaczącej poprawy w zakresie skarg na przewlekłość postępowania przygoto­wawczego;

•    odnotowano sukcesywny spadek liczby spraw osądzonych przez sądy, w tym z udziałem prokuratora; w 2018 r. statystycznie w skali kraju prokurator wziął udział w osądzeniu 308% spraw;

•    prokuratura w 2018 r. wykazała się największą od lat aktywnością w zakresie kierowania do sądu wniosków o wydanie europejskiego nakazu aresztowania i sądy znaczącą ich część uwzględniły, natomiast ilość zrealizowanych wniosków przez państwa Unii Europejskiej jest najmniejsza od wielu lat: czyżby przyczyną takiej sytuacji były zastrzeżenia co do stanu praworządności w Polsce?

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Nie tylko rock and roll, czyli „Iustitia” na Pol’and’ Rock Festival 2019

W dniach od 30.7. do 3.8.2019 r. odbył się 25. festiwal Pol‘and’Rock w Kostrzynie nad Odrą. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustiita” już po raz trzeci gościło na tym festiwalu. Tym razem mieliśmy oddzielny namiot, gdzie mogliśmy prezentować przygotowany wcześniej program, a był on w tym roku bardzo bogaty.

Rozpoczęliśmy wystawą pt. „turecka sprawiedliwość” i warsztatem „Kawałek Wolności” z udziałem prokuratora Krzysztofa Parchimowicza oraz sędziów: Moniki Frąckowiak i Doroty Zabłudowskiej. Goście naszej wystawy mogli obejrzeć i poczytać o tym, co działo się w Turcji po przejęciu władzy przez Recep Tayyip Erdogana. Uzupełnieniem wystawy był pokaz multimedialny dotyczący obecnej sytuacji sędziów tureckich. Ze ściśniętym gardłem wysłuchałam opowieści sędziego tureckiego, który też był naszym gościem, a któremu udało się uciec przez zieloną granicę. Opowiadał, jak uciekając, bał się o własną rodzinę, a także o tym, na co narażeni są sędziowie, którzy pozostali w Turcji. Mnie osobiście w pamięci zostały dwie opowieści. Jedna dotyczyła dwóch przyjaciół sędziów, którzy przed zamachem siedzieli w jednym pokoju. Po zamachu jeden z nich trafił do aresztu i o jego dalszym aresztowaniu miał orzekać kolega z pokoju. Po wydaniu orzeczenia oczywiście nakazującego areszt podszedł do swojego dawnego przyjaciela z pokoju, przytulił go i powiedział: „nie zaopiekuję się twoimi dziećmi, wybacz mi przyjacielu, ale ja mam dwoje dzieci”. Drugą zaś opowieścią była relacja między obrońcą a oskarżonym sędzią. Kiedy ten zwrócił się do niego z prośbą o reprezentowanie swoich interesów przed sądem, usłyszał: „wybacz mi, nie mogę, to zbyt niebezpieczne, a wyrok jest już i tak napisany”. Uzupełnieniem tych opowieści była debata z udziałem sędziów polskich, sędziego tureckiego i naszych prokuratorów ze stowarzyszenia LEX Super Omnia na temat aktualnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Staraliśmy się odpowiedzieć na pytanie, czy w obecnej Polsce można zaleźć analogię z sytuacją naszych kolegów w Turcji? Odpowiedź, pozostawiam każdemu z uczestników debaty. Mnie jednak pewne analogie nasuwają się same. Oczywiście nie możemy mówić o terrorze wobec sędziów czy prokuratorów, a jedynie lub aż o stosowaniu innego rodzaju „zachęt”. Zwykle w postaci gratyfikacji finansowych, czy oferowaniu stanowisk prezesów, członków neoKRS. Te działania władz ministerstwa skłaniają niektórych z sędziów i prokuratorów do współpracy. Czy to pozwoli zmienić na trwale nasz wymiar sprawiedliwości i podporządkować go władzy wykonawczej? Myślę, że nie, ale jeżeli w ramach zapowiadanej reorganizacji sądów pozbawi się możliwości orzekania sędziów tzw. niepokornych, to wówczas faktycznie może zadziałać efekt mrożący. To już jednak temat na inną opowieść.

W trakcie trwania festiwalu przeprowadziliśmy też dwie symulacje rozprawy. Jedną dotyczącą ograniczenia władzy rodzicielskiej matce Czerwonego Kapturka, która puściła nieletnią córkę do babci przez las, narażając ją na niebezpieczeństwo w postaci spotkania z wilkiem. Tę symulację prowadziła sędzia Monika Ciemięga. Muszę przyznać, że poprowadziła tę rozprawę brawurowo. Największe wrażenie zrobiły zeznania Gajowego, który w ogóle nie trzymał się scenariusza, czym wprowadził w konsternację skład sędziowski, ale wywołał przy tym salwy śmiechu wśród zgromadzonej publiczności. Rozstrzygnięcie też było satysfakcjonujące dla matki Czerwonego Kapturka. Sąd nie ograniczył jej władzy rodzicielskiej. Publiczność i uczestnicy procesu byli zachwyceni.

Kolejną symulację poprowadził sędzia Igor Tuleya. Sprawa dotyczyła zarzutu zabójstwa i nielegalnego posiadania broni. W tej sprawie również brali udział goście festiwalu. Dużą popularnością cieszył się pan prokurator, którego strój urzędowy, czyli toga z klasycznym czerwonym żabotem, uzupełniony był wiankiem z pięknych różowych kwiatów umieszczonym na skroniach strapionego przedstawiciela oskarżyciela publicznego. Zeznający świadkowie również nie zawsze trzymali się scenariusza, ale pan sędzia ze stoickim spokojem i z humorem dyscyplinował świadków, jak również obrońcę i prokuratora. Ostatecznie oskarżony został uniewinniony z zarzutu zabójstwa, a uznany za winnego nielegalnego posiadania broni. W tym procesie uczestniczyłam jako drugi sędzia zawodowy. Miałam pierwszy raz w życiu okazję brania udziału w składzie orzekającym w sprawach karnych. Moja rola jednak ograniczała się jedynie do dyscyplinowania sędziego przewodniczącego, bo czas biegł nieubłaganie. Taka już rola „paprotki”!

Kolejnym punktem naszych spotkań były warsztaty i wykłady dotyczące obrony przed hejtem. Tu głos zabrali specjaliści sędzia Joanna Sikora-Hetnarowicz i Urszula Wicińska. Prezentowały w ramach wykładu pokaz multimedialny „przeciw mowie nienawiści”. Uzupełnieniem wykładów były dwa warsztaty, które poprowadził dr Konrad Maj, wykładowca Uniwersytetu SWPS. Wspomagali go sędziowie Katarzyna Wróbel-Zumbrzycka i Urszula Żółtak. Motto przewodnie: „Weź nie hejtuj! Weź się przytul!”. Uczestnicy otrzymali przykłady zachowań hejterskich w internecie i mieli za zadanie udzielić odpowiedzi. Nie było to łatwe zadanie, ale wszyscy uczestnicy warsztatów z pomocą prowadzącego dali sobie radę.

Muszę zauważyć, że w naszym namiocie cały czas się coś działo, otwieraliśmy nasz namiot o godzinie 10.00, a zamykaliśmy około 21.00. W ramach naszej aktywności festiwalowej prowadziliśmy również warsztaty dotyczące praw mniejszości LGBT oraz Quiz z nagrodami o prawach obywatelskich, a także warsztaty Humanity in Action. Tę część spotkania poprowadziła aktywistka społeczna Marcelina Rosińska. Jej zapał, energia i wiedza imponował nam wszystkim, nie tylko uczestnikom spotkań.

Warsztaty pt. „Kawałek Przyszłości” prowadził i koordynował prezes stowarzyszenia prof. Krystian Markiewicz. Odbyły się one z udziałem adwokata Jacka Różyckiego i prokuratora Krzysztofa Parchimowicza oraz sędziów. Ta część naszego programu również spotkała się z zainteresowaniem festiwalowej publiczności, która pracowała w trzech grupach, a każda z nich miała swojego opiekuna w osobach: prokuratora Krzysztofa Parchimowicza, adwokata Jacka Różyckiego i sędzi Moniki Ciemięgi. Rozmawialiśmy o prawie do zgromadzeń i wolności zgromadzeń na tle wydarzeń z Białegostoku. Wyniki pracy zespołów były później oceniane przez sędziów: Igora Tuleyę, Monikę Szramuk-Hilarowicz. Moderatorem tych dyskusji był nieoceniony Michał Szulc. To on był również organizatorem akcji „serduszko dla Prezydenta Pawła Adamowicza”. Nasi goście mieli za zadanie ulepić serce–symbol, czyli projekt serduszka poświęconego pamięci zamordowanego prezydenta. Wszystkie złożone projekty zostaną przedstawione specjalnej komisji, która wybierze jeden z nich, a ze zniczy, które utworzyły słynne serce na placu Solidarności w Gdańsku, zostaną wytopione zwycięskie serduszka i wystawione na licytację przy kolejnej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Te warsztaty cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, szczególnie najmłodszych uczestników festiwalu.

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Varia | Skomentuj

Sprawiedliwość proceduralna w świetle sądowej proksemiki

Autorka wskazała na wiele podobieństw, jakie łączą rozprawę sądową i spektakl teatralny. Jej zdaniem badając sprawiedliwość proceduralną i subiektywne odczucie „sprawiedliwego procesu” nie można pomijać rozmaitych niewerbalnych przekazów towarzyszących każdej rozprawie. Obok słów, to właśnie one od wieków tworzą komunikację społeczną. W tym ujęciu znaczenie może mieć także organizacja przestrzeni w budynku sądu, a szczególnie na sali rozpraw, porządek czynności w trakcie rozprawy. Badaniem wpływu relacji pomiędzy ludźmi a otoczeniem na zależności psychologiczne oraz sposób komunikacji zajmuje się właśnie proksemika.

Zdaniem Allana i Barbary Pease: „zdolność odczytywania nastawienia i myśli ze sposobu zachowania stanowiła pierwotny system porozumiewania się ludzi, zanim rozwinęli mowę”1. Niemniej, pomimo tego, iż ludzka komunikacja opierała się początkowo przede wszystkim na gestach, pierwsze naukowe opisy komunikacji niewerbalnej pojawiły się dopiero w drugiej połowie XX w. Pionierem tego typu badań, a jednocześnie twórcą nowej dyscypliny naukowej – proksemiki, zajmującej się m.in. analizowaniem wzajemnego wpływu relacji przestrzennych pomiędzy osobami oraz między osobami a otoczeniem materialnym na zależności psychologiczne tudzież sposób komunikacji, był Edward T. Hall2. Warto dodać, że proksemika posługuje się wieloma rodzajami przestrzeni: trwałej, nietrwałej, półtrwałej, nieformalnej, formalnej, dospołecznej, odspołecznej, wzrokowej, słuchowej, węchowej, termicznej czy krytycznej. Nadaje też ściśle określony sens różnym dystansom w kontaktach międzyludzkich – intymnemu, osobniczemu, społecznemu oraz publicznemu3.

Późniejsze badania, zgodnie z którymi ponad połowę typowego komunikatu stanowią sygnały niewerbalne4, doprowadziły w efekcie do stworzenia przez Ervinga Goffmana sugestywnej tezy, według której życie codzienne można metaforycznie przyrównać do teatru5. Nie da się zaprzeczyć, że z wyraźną teatralizacją rzeczywistości mamy do czynienia także podczas sądowej rozprawy. Pojawiają się tutaj m.in. symboliczne rekwizyty (np. togi, akta, łańcuch sędziowski) oraz specyficzna scenografia (centralna lokalizacja ławy sędziowskiej, konkretne miejsca przeznaczone dla podsądnych, strefa dla publiczności itp.). W przestrzeni sal sądowych – za pośrednictwem godła, flagi, a bywa, że i wizerunków prominentów politycznych – wyczuwalna jest obecność Państwa oraz Prawa. Role i gesty wykonywane przez poszczególnych uczestników postępowania są zwykle ściśle zaprogramowane, odzwierciedlają istniejącą między nimi hierarchię. Wystarczy wspomnieć, że niektóre z postaci wejść mogą na scenę (tj. na salę rozpraw) dopiero po stosownym zaproszeniu (dotyczy to np. przesłuchiwania świadków), a czasem inne – w razie niestosownego zachowania – opuszczają ją (wbrew własnej woli) wcześniej, nie doczekawszy finału6.

Za Romanem Tokarczykiem stwierdzić wypada, że: „przestrzeń, obok czasu, należy do atrybutów rzeczywistości, w której żyje i działa człowiek. Ale to człowiek nadaje zajmowanej przez niego przestrzeni określony, różny sens – filozoficzny, fizyczny, matematyczny, biologiczny, kulturowy, prawny – tworząc różne układy przestrzenne (…). Intuicja, wiedza potoczna i ustalenia uznanych już nauk o komunikowaniu się (komunikologii) wskazują jednoznacznie, że układy przestrzenne mają wpływ na motywy, działania i skutki zachowań ludzi w grupach nieformalnych i grupach formalnych7. Co więcej, organizacja przestrzeni – gdy powiązać ją z indywidualnym oraz zbiorowym odczuwaniem danego miejsca – zaliczana jest do fundamentów funkcjonowania każdej kultury. Ład przestrzenny instytucji publicznych niesie za sobą dominację wybranych wartości (jak np. równości wobec prawa czy bezstronności), a każdy z nas, wkraczając w taki obszar, powinien instynktownie realizować założenia aprobowane w konkretnej kulturze. Badając zatem daną kulturę, nie sposób pominąć systemów proksemicznych relacji, stanowiących nierzadko kluczowy aspekt rzeczywistości społecznej8.

Podsumowując zarysowane wyżej konteksty, trzeba jeszcze zauważyć, że proksemika leży niejako na pograniczu psychologii i antropologii, zaś sala rozpraw stanowi „mikrokosmos społeczeństwa”9. Za sprawą Umberto Eco, refleksja proksemiczna objęła swym zakresem m.in. semiotyczną teorię przestrzeni oraz funkcje znaczeniowe architektury (tzw. „komunikaty architektoniczne”)10. Co istotne, tak architekturę budynku sądu, jak i aranżację jego wnętrza połączyć można z konkretną kulturą prawną, mentalnością decydentów oraz z typem ustroju społeczno-gospodarczego, zakwalifikowanym przez Adama Podgóreckiego do jednej z trzech zmiennych, wpływających na społeczne oddziaływanie prawa11. Wszakże nie można zapominać, że „najpierw my kształtujemy nasze budynki, a potem one kształtują nas” – jak trafnie zauważył Winston Churchill12.

Tymczasem w literaturze prawniczej dominuje stanowisko, zgodnie z którym obok sprawiedliwości dystrybutywnej równie istotną funkcję pełni we współczesnych demokratycznych społeczeństwach (w których wzrasta znaczenie subiektywnej percepcji legitymizacji władzy), sprawiedliwość proceduralna. Zdaniem Stanisława Burdzieja, obejmuje ona cztery podstawowe elementy: „subiektywne poczucie osoby podlegającej danemu rozstrzygnięciu, że (1) otrzymała możliwość przedstawienia swego stanowiska, (2) została potraktowana z szacunkiem, (3) zasadniczo zrozumiała przebieg procesu decyzyjnego oraz znaczenie rozstrzygnięcia, i wreszcie, że (4) decydent był bezstronny”13. Tak rozumiana sprawiedliwość proceduralna warunkuje legitymizację władzy sądowniczej. Dlatego też, na tym tle przedstawię zagadnienie relacji między sądową proksemiką a indywidualnym wrażeniem „sprawiedliwego procesu” i legitymizacji władzy w ramach polskiej kultury prawnej.

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Varia | Skomentuj

Prezes SR dla Warszawy-Śródmieścia Maciej Mitera przenosi sędziego Łukasza Bilińskiego

Maciej Mitera, prezes SR dla Warszawy–Śródmieścia i rzecznik prasowy nowej KRS, przypieczętował przeniesienie sędziego Łukasza Bilińskiego. Znany z przełomowych orzeczeń – w których bronił prawa obywateli do pokojowych protestów – sędzia Biliński orzekał dotąd w wydziale karnym. Pod pretekstem likwidacji wydziału został przeniesiony do sądu rodzinnego. Prezes Mitera zrobił to wbrew uchwale Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie, które postanowiło odroczyć zaopiniowanie nowego zakresu czynności sędziego Bilińskiego.

Zarząd SSP „Iustitia” wystąpił z apelem o odwołanie Macieja Mitery ze stanowiska Prezesa ww. Sądu oraz z funkcji rzecznika prasowego KRS1.

IS

1 Zob. więcej: https://iustitia.pl/3156-prezes-sadu-maciej-mitera-niezgodnie-z-prawem-przeniosl-sedziego-lukasza-bilinskiego-z-wydzialu-karnego-do-wydzialu-rodzinnego-teraz-sedzia-lukasz-bilinski-moze-odwolac-sie-od-tej-decyzji-do-neokrs-ktorego-czlonkiem-jest-maciej-mitera; https://iustitia.pl/83-komunikaty-i-oswiadczenia/3168-iustitia-domaga-sie-odwolania-macieja-mitery-z-funkcji-prezesa-sadu-rzecznika-prasowego-krs-oraz-wszczecia-wobec-niego-postepowania-dyscyplinarnego-za-postepowanie-wobec-sedziego-lukasza-bilinskiego

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Sprawy bieżące | Skomentuj

Sędziowie pod presją – raport o metodach szykanowania przez władzę niezależnych sędziów

SPP „Iustitia” opracowało kompleksowy raport, opisujący wszystkie przypadki represji władz wobec niezależnych polskich sędziów. W raporcie opisano różnego rodzaju działania, wobec 21 polskich sędziów. Publikacja raportu zbiegła się z wizytą w Polsce prezesa Amerykańskiego Stowarzyszenia Prawników (The American Bar Association) Boba Carlsona. „Mam nadzieję, że nasze amerykańskie koleżanki i koledzy będą wskazywać polskim władzom, że tylko niezależne sądownictwo może gwarantować dobre relacje ekonomiczne między naszymi krajami” – wskazał Prezes „Iustitii” prof. Krystian Markiewicz1.

IS

1 Zob. raport: https://iustitia.pl/images/pliki/Raport_Sedziowie_pod_presja_2019.pdf

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Sprawy bieżące | Skomentuj

Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów pyta o sprawę sędzi Aliny Czubieniak

W wystąpieniu do polskiego rządu Specjalny Sprawozdawca zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie podstaw prawnych regulujących postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów i wskazanie, w jakim stopniu przepisy te odpowiadają międzynarodowym standardom ochrony niezawisłości sędziów. Specjalny Sprawozdawca poprosił również o przedstawienie informacji na temat składu orzekającego Izby Dyscyplinarnej, który wydał wyrok skazujący sędzię A. Czubieniak1.

IS

1 Zob. więcej: https://iustitia.pl/3196

Opublikowano IUSTITIA 3(37)/2019, Sprawy bieżące | Skomentuj