Procesowe skutki złożenia wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych dotkniętego brakiem formalnym – glosa

Każde złożenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych, w tym wniosku dotkniętego brakiem formalnym, wyłącza obowiązek uiszczenia opłaty sądowej
od wniesionego pisma, mimo skutecznego zwrotu wniosku na podstawie art. 102 ust. 4 ustawy z 28.7.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych
(Dz.U. Nr 167, poz. 1398 ze zm.)1. Po zwrocie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych otwiera się stronie na nowo termin do uiszczenia opłaty2.

Postanowienie SN z 20.7.2012 r., II CZ 61/12, Legalis

[hidepost=1]

Stanowisko SN

W uzasadnieniu glosowanego orzeczenia Sąd Najwyższy po raz kolejny na przestrzeni kilku ostatnich lat wyraził ogólny pogląd, że w przypadku zwrotu wniosku strony o zwolnienie od kosztów sądowych przewodniczący powinien wezwać pełnomocnika strony do opłacenia pisma podlegającego opłacie w terminie tygodniowym pod rygorem jego zwrotu lub odrzucenia, albowiem złożenie zwróconego następnie skutecznie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych wyłącza obowiązek uiszczenia opłaty, a po zwrocie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych i powtórnym wezwaniu do uiszczenia opłaty otwiera się stronie na nowo termin do jej uiszczenia3. W argumentacji prawnej zawartej w uzasadnieniu omawianego postanowienia SN odniósł się wprawdzie explicite do zniweczenia przez złożenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych obowiązku uiszczenia opłaty wynikającego z przepisu prawa – ,,obowiązku uiszczenia opłaty objętej nakazem samoobliczenia na podstawie art. 1302 § 1 KPC”4 – z użytych przez SN sformułowań wynika jednak, że uniwersalny pogląd o wyłączeniu obowiązku uiszczenia opłaty sądowej na skutek złożenia zwróconego następnie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych należy odnieść również do takiej sytuacji, kiedy obowiązek uiszczenia opłaty sądowej został skonkretyzowany w zarządzeniu przewodniczącego o wezwaniu do opłacenia pisma, a więc i w tym przypadku złożenie nieskutecznego (podlegającego zwrotowi) wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych niweluje skutki wcześniejszego wezwania do uiszczenia opłaty. Wynika to m.in. z końcowego stwierdzenia zawartego w uzasadnieniu omawianego judykatu, że: ,,złożenie kolejnego wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych po dokonaniu zwrotu wcześniejszego wniosku na podstawie art. 102 ust. 4 KSCU i w ciągu terminu do uiszczenia opłaty wyznaczonego w skierowanym do pełnomocnika wezwaniu, ponownie wyłącza obowiązek uiszczenia opłaty”. Z uzasadnienia omawianego postanowienia wprawdzie nie wynika, aby przed zwrotem wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych Sąd Okręgowy wzywał pełnomocnika skarżącej do uiszczenia opłaty od skargi kasacyjnej, jednak z użytego przez Sąd Najwyższy ogólnego sformułowania ,,złożenie kolejnego wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych ponownie wyłącza obowiązek uiszczenia opłaty” należy wysnuć wniosek, że Sąd Najwyższy zakłada, iż pierwsze wyłączenie obowiązku uiszczenia opłaty dotyczy każdego przypadku, tj. obowiązku uiszczenia opłaty objętej nakazem samoobliczenia na podstawie art. 1302 § 1 KPC, jak i obowiązku wynikającego z wezwania przewodniczącego na podstawie art. 130 § 1 KPC.

Przedstawiona linia orzecznicza SN ukształtowana została postanowieniem SN z 7.11.2006 r.5 i opiera się na następującej argumentacji, która – ze względu
na potrzebę jej przeanalizowania – zostanie przytoczona in extenso:

,,Złożenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych zawsze wyłącza obowiązek uiszczenia opłaty od pisma objętego wnioskiem, nie ma przy tym podstaw do uzależnienia takiego skutku od dalszych losów procesowych wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych. Stanowiłoby to bowiem w istocie rozszerzenie hipotezy
art. 1302 § 3 KPC, co jest niedopuszczalne ze względu na jego wyjątkowy charakter. W konsekwencji za nietrafne należy uznać założenie przyjęte przez sąd II instancji, że odrzuceniu na podstawie art. 1302§ 3 KPC podlega nienależycie opłacona skarga kasacyjna podlegająca opłacie stałej, wniesiona przez profesjonalnego pełnomocnika, do której dołączono wniosek o zwolnienie od opłaty sądowej, nawet jeżeli wniosek ten należało zwrócić ze względu na niedołączenie do niego oświadczenia, o którym mowaw art. 102 ust. 2 nowej ustawy o kosztach sądowych.
W tym miejscu określić trzeba dalszy tryb postępowania po zwrocie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych. Zagadnienie to nie było jeszcze przedmiotem wypowiedzi Sądu Najwyższego. Należy jednak zauważyć, że podobna sytuacja procesowa występuje po oddaleniu wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych. Według stanowiska utrwalonego w orzecznictwie i praktyce sądowej na gruncie dotychczasowych przepisów o kosztach sądowych, zgłoszenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych w sprawie, w której pismo wniesione przez stronę osobiście lub przez jej pełnomocnika podlega opłacie w postaci wpisu stałego lub stosunkowego, zobowiązuje sąd w razie odmownego załatwienia tego wniosku do wezwania o uiszczenie opłaty na zasadach ogólnych (zob. uchwałę SN z 26.2.1976 r., III CZP 11/76, OSNC Nr 7–8/1976, poz. 162 oraz postanowienia SN z 21.4.1999 r., I CKN 1461/98, OSNC Nr 11/1999, poz. 196 i z 31.5.2006 r., IV CZ 40/06, niepubl.). Stanowisko to zachowało aktualność na gruncie nowych przepisów o kosztach sądowych. Tym samym, nadal trafne jest dotychczasowe zapatrywanie,
że – mutatis mutandis – w razie oddalenia zgłoszonego przez pełnomocnika strony będącego radcą prawnym (adwokatem lub rzecznikiem patentowym) wniosku
o zwolnienie od kosztów sądowych w zakresie poniesienia należnej od środka odwoławczego lub środka zaskarżenia opłaty w wysokości stałej lub stosunkowej, przewodniczący wzywa pełnomocnika do opłacenia tych środków w terminie tygodniowym (zob. postanowienie SN z 4.10.2006 r., I CZ 81/06, niepubl.). Ze względu na podobieństwo sytuacji występującej po oddaleniu wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych i sytuacji istniejącej po zwrocie tego wniosku, należy uznać,
że również w tym ostatnim wypadku przewodniczący powinien wezwać pełnomocnika do opłacenia skargi kasacyjnej w terminie tygodniowym”.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 4(14)/2013, Prawo cywilne | Skomentuj

Stowarzyszenia i związki zawodowe sędziów

W niniejszym artykule przedstawiono wybrane zagadnienia odnoszące się do możliwości zakładania związków zawodowych i prowadzenia działalności związkowej przez sędziów (w tym prawa do strajku), jak również tworzenia i funkcjonowania stowarzyszeń sędziów w Polsce i na świecie. Autor wskazuje na normy prawa międzynarodowego wiążące również Polskę, z których jednoznacznie wynika, że ustawodawca krajowy nie może zakazywać sędziom i prokuratorom zrzeszania się
w związkach zawodowych, a istniejące tego rodzaju postanowienia prawa krajowego powinny, w celu wykonania zobowiązań międzynarodowych Państwa, zostać wyeliminowane. Skłania to do wniosku, że należy pilnie rozważyć potrzebę zmian legislacyjnych we wskazanym zakresie.

[hidepost=1]

Wprowadzenie

Zgodnie z art. 178 ust. 3 Konstytucji RP: „Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Z przepisu tego wynika wprost, że na gruncie prawa polskiego próba założenia i prowadzenia działalności przez związek zawodowy z udziałem sędziów (grupujący wyłącznie lub również ich) najpewniej zakończyłaby się niepowodzeniem – tak jak głośno odbiła się echem zakończona niepowodzeniem próba jednoczesnego bycia prokuratorem (choć w stanie spoczynku) i posłem na Sejm RP1. Z uwagi na prymat Konstytucji
w systemie źródeł prawa Rzeczypospolitej Polskiej, trudno wyobrazić sobie skuteczne (tzn. umożliwiające powstanie i działalność związku zawodowego z udziałem sędziów) podważenie tego zakazu, co nie zmienia faktu, że przeniesienie owej kwestii na poziom ponadnarodowy i ewentualne stwierdzenie tamże niezgodności owego zakazu np. z normami prawa konwencyjnego, byłoby dla Rzeczpospolitej kompromitujące, albowiem dowodziłoby naruszania przez Nią norm, którym dobrowolnie się poddała.

Zakaz przynależności i działalności związkowej sędziów w Polsce

Z uwagi na wyżej powołany zakaz, w okresie jego obowiązywania, tj. od wejścia w życie aktualnie obowiązującej Konstytucji RP (17.10.1997 r.), według mojej wiedzy nie podejmowano w Polsce prób założenia związku zawodowego z udziałem sędziów. Należy jednak przypomnieć, że w okresie bezpośrednio wcześniejszym zakazy tego rodzaju (dotyczące działalności związkowej, ale również i politycznej) nie obowiązywały, co z jednej strony powodowało, że część sędziów w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej była członkami Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, ale byli i tacy, którzy w latach 80. aktywnie uczestniczyli w niezależnej od władz komunistycznych działalności związkowej w ramach Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”2, za co często spotykali się z represjami,
z usunięciem ze służby sędziowskiej włącznie3. Także po zmianie ustrojowej 1989 r. nie zostały wprowadzone zakazy działalności związkowej i politycznej sędziów
(z pewnymi wyjątkami dotyczącymi niektórych kategorii sędziów w tzw. Małej Konstytucji4), tj. zasady wcześniej obowiązujące nie uległy zmianie, aż do wejścia
w życie aktualnej Konstytucji RP. W okresie II Rzeczpospolitej obowiązywał sędziów zakaz działalności politycznej, jednak był on zakazem wprowadzonym
na poziomie hierarchicznie niższym, tj. ustawowym, albowiem zgodnie z art. 121 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z 6.2.1928 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych5: „Sędzia powinien na służbie i poza służbą strzec powagi sądu i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego, a zwłaszcza nie powinien należeć do stronnictw politycznych, ani brać udziału w takich wystąpieniach o charakterze politycznym, które mogłyby osłabiać zaufanie do bezstronności sędziego”. Zakaz ten podlegał drobnym modyfikacjom, by ostatecznie dekretem Rady Ministrów z 14.3.1945 r. o zmianie prawa o ustroju sądów powszechnych6 zostać zniesionym ze skutkiem na dzień publikacji tego dekretu, tj. na 22.3.1945 r.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 4(14)/2013, Prawo ustrojowe | Skomentuj

Fakultatywne odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności w orzecznictwie sądowym

Niniejszy artykuł zawiera analizę dogmatyczną instytucji określonej w art. 151 KKW, tj. fakultatywnego odroczenia wykonania kary pozbawienia wolności. Autor opracowania krytycznie ustosunkował się do wykładni tego przepisu zaprezentowanej w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz wskazał inny sposób jego interpretacji, zapewniający zgodność tej regulacji z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa.

[hidepost=1]

Wprowadzenie

Fakultatywne odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności zostało uregulowane w art. 151 KKW. Powyższa instytucja jest ściśle związana z warunkowym zawieszeniem wykonania kary pozbawienia wolności, określonym w art. 152 KKW, gdyż odpowiedni okres odroczenia wykonania kary jest jednym z koniecznych warunków wydania postanowienia o warunkowym zawieszeniu jej wykonania. Zgodnie bowiem z art. 152 § 1 KKW: „Jeżeli odroczenie wykonania kary nie przekraczającej 2 lat pozbawienia wolności trwało przez okres co najmniej jednego roku – sąd może warunkowo zawiesić wykonanie tej kary na zasadach określonych w art. 69–75 Kodeksu karnego”. Tym samym, ustalenie w toku postępowania, w przedmiocie warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności, krótszego niż rok okresu odroczenia wykonania kary, powoduje zaprzestanie przez sąd badania pozostałych przesłanek tej instytucji, co w konsekwencji skutkuje wydaniem negatywnego postanowienia dla skazanego.

O odroczeniu wykonania kary pozbawienia wolności sąd orzeka przed rozpoczęciem jej odbywania przez skazanego, tj. przed jego przyjęciem do zakładu karnego. Po tym zdarzeniu, skazany może korzystać z instytucji przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności, a zatem wniosek skazanego o odroczenie wykonania kary złożony przezeń przed rozpoczęciem jej odbywania, powinien zostać potraktowany jako wniosek o przerwę.

W kwestii uściślenia należy wskazać, że istnieją także przypadki, gdy skazany pomimo nierozpoczęcia wykonywania kary pozbawienia wolności, nie będzie mógł skorzystać z odroczenia wykonania tej kary. Dotyczy to sytuacji, gdy skazany wykonuje już inną karę, a kara, której jeszcze nie zaczął wykonywać, została wprowadzona w zakładzie karnym do wykonania, tj. dokonano jej obliczenia i ustalono datę jej początku i końca1. Zgodnie bowiem z art. 80 § 1 KKW: „Jeżeli tę samą osobę skazano na kilka kar skutkujących pozbawieniem wolności, wykonuje się je w takiej kolejności, w jakiej wpłynęły do wykonania orzeczenia, którymi wymierzono te kary. Zastępcze kary pozbawienia wolności oraz zastępcze kary aresztu za nieuiszczoną grzywnę wykonuje się w ostatniej kolejności”.
Tak więc o odroczeniu wykonania kary pozbawienia wolności można rozstrzygać tylko przed wprowadzeniem kary do wykonania, które następuje w momencie osadzenia skazanego w zakładzie karnym. Wprowadzenia zaś kary do wykonania nie należy utożsamiać z rozpoczęciem jej wykonania.

Kara pozbawienia wolności, której wykonanie zostało przerwane, nie może być także przedmiotem odroczenia. Pobyt skazanego na wolności nie powoduje bowiem uchylenia skutków udzielonej przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności i nie cofa postępowania do stadium sprzed wprowadzenia kary
do wykonania. Istnieją jednak przypadki, gdy pomimo udzielenia skazanemu przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności, będzie on mógł skorzystać z
instytucji określonej w art. 151 KKW. Powyższa sytuacja dotyczy skazanego, wobec którego wprowadzono do wykonania kilka kar pozbawienia wolności,
przy czym – w trakcie udzielonej przerwy – uprawomocnił się wyrok łączny, którym połączono wszystkie kary pozbawienia wolności wprowadzone do wykonania.
W zaistniałej więc sytuacji kary jednostkowe nie mogą być wykonane, a kara orzeczona prawomocnym wyrokiem łącznym musi zostać wprowadzona do wykonania. Tak więc postanowienie o udzieleniu przerwy w wykonywaniu kary staje się bezprzedmiotowe, z uwagi na zaniechanie wykonywania wszystkich kar, co do których udzielono przerwy. W tym zakresie nie ma znaczenia fakt, że wyrokiem łącznym połączono kary pozbawienia wolności, które zostały wprowadzone do wykonania. Kara łączna orzeczona w wyroku łącznym jest bowiem nową karą, którą należy wprowadzić do wykonania.

[/hidepost]

Opublikowano IUSTITIA 4(14)/2013, Prawo karne | Skomentuj

Nadmierna rutyna jest niebezpieczna
z prof. UŚ dr. hab. Maciejem Szpunarem,
rozmawiają

Krystian Markiewicz, Bartłomiej Przymusiński: Jakie są Pana pierwsze odczucia w roli rzecznika?Maciej Szpunar

Prof. Maciej Szpunar: Nie mam wątpliwości, że jest to bardzo duże wyzwanie. Wystarczy pomyśleć,
jak wielką rolę w procesie integracji europejskiej odegrał Trybunał Sprawiedliwości. Mam również świadomość, że pełnienie przeze mnie funkcji pierwszego polskiego rzecznika generalnego będzie miało wpływ na postrzeganie Polski, w tym polskiej tradycji prawnej, przez środowisko prawnicze całej Unii Europejskiej.Bardzo pomocne okazały się moje wcześniejsze doświadczenia z tą instytucją – najpierw jako stażysty, a potem, przez niemal 5 lat, jako pełnomocnika rządu polskiego w postępowaniach przed organami sądowymi Unii Europejskiej.

K.M., B.P.: Jak „od kuchni” wygląda Pańska praca – ilość i rodzaj spraw, które zostały przydzielone, czy udało się Panu skompletować personel pomocniczy, jak dużym zapleczem osobowym Pan dysponuje?

M.S.: Już następnego dnia po złożeniu ślubowania dowiedziałem się, że przydzielono mi około 50 spraw. Jeśli chodzi o system tworzenia referatu, to wygląda to tak, że sprawy przydziela Pierwszy Rzecznik Generalny wedle własnego uznania. O składzie, w jakim dana sprawa będzie rozpatrywana decyduje zgromadzenie ogólne Trybunału. Obawiałem się, że sprawy przydzielone „debiutantowi” będą w większości mało interesujące. Okazało się jednak, że niektóre z nich są niezwykle ciekawe
i mogą mieć istotny wpływ na rozwój systemu prawa UE. Dużym wyzwaniem jest fakt, że nie ma tu żadnej specjalizacji. Mam zatem sprawy z zakresu prawa podatkowego, znaków towarowych, prawa ubezpieczeń społecznych, prawa instytucjonalnego, prawa prywatnego czy współpracy sądowej w sprawach karnych.

Różnorodność tematyki, a także konieczność obcowania ze wszystkimi porządkami prawnymi w Unii Europejskiej, wpłynęły na skład mojego gabinetu. Współpracuję z czterema referendarzami. Dwóch z nich wspomaga mnie w pisaniu opinii w języku polskim, choć jeden z nich ukończył studia prawnicze na Litwie. Pozostałe dwie osoby to prawnicy z Hiszpanii i z Niemiec. W sekretariacie pracuje Polka i Francuzka. Trzeba pamiętać, że zdecydowana większość powstających w moim gabinecie dokumentów jest redagowana w języku francuskim. Jest to jedyny język roboczy Trybunału.

K.M., B.P.: W jakim stopniu praktyka adwokacka i dotychczasowe doświadczenie będzie przydatne w wykonywaniu funkcji rzecznika?

M.S.: W Polsce nigdy nie wykonywałem zawodu sędziego. Przez ponad 3 lata wykonywałem zawód adwokata, natomiast w pierwszej kolejności koncentrowałem się na działalności akademickiej. Moje zdanie jest takie, że w wykonywaniu niemal każdego zawodu prawniczego dużym atutem jest doświadczenie zdobyte w innych zawodach, nie tylko prawniczych. Uważam, że adwokaci z doświadczeniem sędziowskim, prokuratorskim, naukowym, bankowym czy administracyjnym lepiej odnajdują się we współczesnej praktyce prawniczej. Nadmierna rutyna jest niebezpieczna, gdyż nie pozwala właściwie reagować na stojące przed prawnikami nowe wyzwania. Dobry prawnik nie może sobie pozwolić na nieznajomość realiów społecznych czy gospodarczych. To samo dotyczy zresztą wykonywania zawodu sędziego. Z tych względów m.in. bardzo sobie cenię moje doświadczenie w administracji publicznej, jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Po pierwsze, rola prawa i prawników w polityce europejskiej i międzynarodowej jest ciągle niedoceniana. Po drugie, miałem wówczas okazję współpracować
ze znakomitymi prawnikami z administracji publicznej, nie tylko z MSZ. Mam wrażenie, że przedstawiciele tzw. tradycyjnych zawodów prawniczych nie są świadomi roli oraz wysokich kompetencji tych prawników, którzy wybrali służbę publiczną w administracji.

Opublikowano IUSTITIA 4(14)/2013, Ważne pytania | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

W dniu 9.1.2014 r. zmarł Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Stanisław Dąbrowski. Wspaniały człowiek, znakomity sędzia. Żegnamy Pana Sędziego, wspominając
go i pamiętając o tym, co po sobie zostawił. Myślę, że warto pochylić się nad jego słowami, zawartymi choćby w wywiadzie, którego nam udzielił, opatrzonym tytułem mówiącym wiele: „Sądy powszechne to moje życie”.

Przekazujemy Państwu numer,w którym poruszamy wiele spraw bliskich Panu Prezesowi. Będzie mowa zarówno o orzecznictwie Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Interesuje nas przede wszystkim, jak orzecznictwo to wpływa nie tylko na praktykę orzeczniczą sądów powszechnych, ale i funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

Glosa sędzi Katarzyny Gajdy-Roszczynialskiej stanowi wielopłaszczyznowe ustosunkowanie się do wyroku TK dotyczącego wynagrodzeń sędziowskich. Warto zapoznać się z nią od pierwszego do ostatniego zdania, by nie przeoczyć żadnego z licznych argumentów podważających zasadność stanowiska Trybunału.

Wypowiedzi sędziów co doorzeczeń Sądu Najwyższego dotyczą kilku judykatów. Co zrozumiałe, szczególną uwagę należy zwrócić na uchwałę pełnego składu Sądu Najwyższego z 28.1.2014 r. (BSA-4110-4/13), podjętą z inicjatywy I Prezesa Sądu Najwyższego Stanisława Dąbrowskiego, przesądzającą o braku kompetencji urzędników ministerialnych (sekretarzy i podsekretarzy stanu) do wydawania decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe na podstawie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (t. jedn.: Dz.U. z 2013 r. poz. 427 ze zm.). Przypominam o emocjach i niepewności, które towarzyszyły wydaniu uchwały SN (7) z 7.7.2013 r. (III CZP 46/13), a ściślej uzasadnienia do niej oraz oczekiwaniu na rozstrzygnięcie dokonane przez pełny skład SN. Znakomicie zostały one uwypuklone w tekście sędziego Krzysztofa Kozłowskiego „Reszka czyli dramat w jednym akcie i 79 sądach”. Taka literacka forma publikacji po raz pierwszy gości na naszych łamach. Jak wskazują jednak liczne wypowiedzi, także po ogłoszeniu treści uchwały emocje nie opadły. W pewnym sensie jest to zrozumiałe. Kwartalnik jest miejscem, w którym można przedstawić swoje stanowisko także w tej kwestii, do czego zachęcamy. Pierwsze dwie wypowiedzi znajdziecie Państwo już w tym numerze. Czekamy na kolejne, zapewne ze wzmocnioną warstwą jurydyczną, co będzie możliwe po opublikowaniu uzasadnienia do uchwały.

Inne orzeczenie Sądu Najwyższego (postanowienie SN z 20.7.2012 r., II CZ 61/12) było przedmiotem glosy sędziego Andrzeja Antkiewicza, która dotyczyła problematyki zwolnienia od kosztów sądowych. To i inne zagadnienia odnoszące się do kosztów w postępowaniu cywilnym były przedmiotem opracowania, które ukazało się w ramach serii Biblioteka „Iustitii” pt. „Nowe zasady w zakresie kosztów cywilnych w postępowaniu cywilnym”. Opracowanie w wersji elektronicznej jest dostępne dla wszystkich zalogowanych Użytkowników na stronie: www.kwartalnikiustitia.pl.

Karnistów, choć nie tylko, zachęcam do lektury artykułu sędziego Cezarego Waldzińskiego – „Fakultatywne odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności
w orzecznictwie sądowym”.

Niewątpliwym sukcesem na arenie międzynarodowej było powołanie polskiego prawnika profesora Macieja Szpunara na stanowisko rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. O tym, jakie kompetencje łączą się z tym stanowiskiem i kim w ogóle jest rzecznik generalny, pisze dr Jacek Barcik w artykule „Sędzia śledczy, asystent, referendarz sądowy? Kilka uwag o rzecznikach generalnych Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”. Z kolei o praktycznym wymiarze sprawowania funkcji, doświadczeniach z tym związanych oraz pierwszych wrażeniach nie tylko w odniesieniu do Trybunału w Luksemburgu, dowiemy się od samego Rzecznika Macieja Szpunara, który zechciał nam udzielić wywiadu.

Zachęcając do przeczytania kolejnego numeru Kwartalnika, pragnę podzielić się dobrą wiadomością, że nasze czasopismo znalazło się w opublikowanym nowym wykazie czasopism naukowych na tzw. liście punktowanej. W tym miejscu dziękuję wszystkim Autorom, Kolegium, Redakcji i oczywiście Czytelnikom, bo tylko dzięki wspólnej pracy można było ten wynik osiągnąć. Z życzeniami miłej lektury,

Krystian Markiewicz
Redaktor Naczelny

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 4(14)/2013 | Skomentuj

Nowy wykaz czasopism naukowych

Dnia 17 grudnia 2013 r. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało nowy wykaz czasopism naukowych.  Miło nam poinformować, że zgodnie z komunikatem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 17 grudnia 2013 r. (część B, poz. 1274) Kwartalnik SSP „Iustitia” znalazł się we wspomnianym wykazie (załącznik B, pozycja 1274) zob. http://www.nauka.gov.pl/komunikaty/komunikat-ministra-nauki-i-szkolnictwa-wyzszego-w-sprawie-wykazu-czasopism-naukowych.html

Opublikowano Sprawy bieżące | Skomentuj

Zmarł Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego

W czwartek po południu, w wieku 66 lat, zmarł I prezes Sądu Najwyższego Stanisław Dąbrowski. Informację PAP potwierdziła Teresa Pyźlak z biura prasowego Sądu Najwyższego. „Był to człowiek wielkiego charakteru. Wspaniały człowiek” – powiedział PAP sędzia SN Wojciech Katner.

Stanisław Dąbrowski chorował od kilku miesięcy. Od dłuższego czasu w obowiązkach zastępował go prezes SN sędzia Tadeusz Ereciński.

Na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego Dąbrowski został powołany w październiku 2010 r. Dominującą dziedziną jego zainteresowań była cywilistyka. Od 1990 r. orzekał jako sędzia Sądu Najwyższego w Izbie Cywilnej.

Stanisław Dąbrowski urodził się 12 kwietnia 1947 r. w Sokołowie Podlaskim. W latach 1965-1969 studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskując w 1970 r. dyplom magistra prawa. Po studiach rozpoczął pracę w sądownictwie jako aplikant sądowy w Sądzie Wojewódzkim dla województwa warszawskiego. Po odbyciu 2-letniej aplikacji i złożeniu egzaminu sędziowskiego w 1972 r. mianowany został asesorem sądowym. Czynności sędziowskie pełnił kolejno w Sądach Powiatowych w Siedlcach i Węgrowie.

Żródło: PAP

Wywiad sędziego Krystiana Markiewicza i Bartłomieja Przymusińskiego ze ś.p. sędzią Stanisławem Dąbrowskim dla Kwartalnika “Iustitia” ukazał się w numerze 1(7)/2012:

http://www.kwartalnikiustitia.pl/sady-powszechne-to-moje-zycie-z-sedzia-stanislawem-dabrowskim-pierwszym-prezesem-sadu-najwyzszego-rozmawiaja,2432

Opublikowano Sprawy bieżące | Skomentuj

Edytorial

Szanowni Czytelnicy,

Niniejszy numer otwierają dwie glosy, stanowiące odpowiedź na zaproszenie, które wystosowaliśmy do Państwa w związku z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12(dotyczący wynagrodzeń sędziowskich) oraz z 27.3.2013 r., K 27/12 (dotyczący likwidacji małych sądów). Zarówno glosa Adama Kanafka, jak i Hanny Duszka-JakimkoWitolda Jakimko, dotyczą pierwszego wyroku. Mają one różny charakter, zwracają uwagę na inne aspekty i już to uzasadnia zapoznanie się z każdą z nich. Tematyka powoduje, że nie trzeba szczególnie ich reklamować. Wszak rzecz dotyczy kwestii istotnej nie tylko dla sędziów, bo chodzi tu o niezawisłość sędziów i niezależności sądów. Kolejne wypowiedzi zamieścimy w następnym numerze.

Zachęcam Państwa do zapoznania się z wywiadem z Panią prof. Ewą Łętowską. Niezwykle ciekawe uwagi Pani Profesor dotyczą różnych zagadnień. Mamy świadomość tego, że nawet gdyby wywiad wyczerpywał całą objętość numeru, i tak nie udałoby się poruszyć wszystkich nurtujących nas kwestii. Znajdziecie więc tutaj Państwo spostrzeżenia na temat prawa, sędziów, ich szkolenia oraz roli w społeczeństwie i w systemie władzy, ocenę aktualnej sytuacji sądownictwa w Polsce oraz odniesienie się do ostatnich orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Tradycyjnie w numerze publikujemy artykuły z zakresu prawa cywilnego, karnego oraz kontynuujemy przybliżanie Państwu działalności i orzecznictwa trybunałów europejskich.

Niestety, ostatni czas to kolejny okres popisu władzy wykonawczej już nie tylko w stosunku do sędziów sądów powszechnych, ale i Sądu Najwyższego. Tak bezpardonowy atak medialny na Sąd Najwyższy nie miał chyba precedensu w III Rzeczypospolitej. Został on wywołany orzeczeniem Sądu Najwyższego z 17.7.2013 r., III CZP 46/13, w którym zakwestionowano uprawnienie sekretarzy i podsekretarzy stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości do przenoszenia sędziów wbrew ich zgodzie.

Wypowiedzi, które niżej przytaczamy, godzą w powagę urzędu ich autorów. W taki sposób ministrowie, byli i obecni, wraz z wiceministrami dbają o wymiar sprawiedliwości w Polsce. Narzucają standardy, które kraje demokratyczne znają jedynie z zagranicznych doniesień prasowych. Bliżej kwestię tę przedstawiamy w „Sprawach bieżących”, gdzie publikujemy także mapkę sądów, których uchwała SN dotyczy bezpośrednio. O dalszych wydarzeniach będziemy Państwa informowali zarówno na stronie www.kwartalnikiustitia.pl, jak i w kolejnych numerach. Czekamy też na Państwa wypowiedzi w tej kwestii.

Życzę Państwu, a szczególnie Sędziom ze zlikwidowanych sądów, wytrwałości i spokoju.

Krystian Markiewicz
Redaktor Naczelny

PS. Już po zamknięciu numeru, Trybunał Konstytucyjny ogłosił kolejny wyrok dotyczący poczynań polityków co do sądów, ze skutkiem, w dużej mierze, tym co zwykle. Po ostatnim orzeczeniu, niektórzy optymiści – jeszcze tacy byli – z uwagi na zwiększającą się liczbę zdań odrębnych upatrywali w tym pewnej szansy. W wyroku z 7.11.2013 r., K 31/12 zdań odrębnych wskazujących na niezgodność „reformy” sądownictwa z Konstytucją było już siedem, aczkolwiek w różnym zakresie. Ósme zdanie odrębne sędzi Marii Gintowt-Jankowicz manifestowało zgodność całej reformy z Konstytucją. Pech chce, że zawsze czegoś brakuje, by zakwestionować dalsze lekceważące postawy godzące w sądownictwo.

Opublikowano Edytorial, IUSTITIA 3(13)/2013 | Skomentuj

Wielki Brat

„Wielki Brat śledzi cię”. Te słowa George’a Orwella z legendarnego „Roku 1984” (w lepszym, moim zdaniem, przekładzie Juliusza Mieroszewskiego z 1953 r., bo w innym brzmiały: „Wielki Brat patrzy”), były i są symbolem państwa totalitarnego, prowadzącego pełną inwigilację obywateli. Książka przez wiele lat była na komunistycznym indeksie dzieł zakazanych, ale takie słowa jak „nowomowa czy właśnie „Wielki Brat” weszły mimo to do codziennego języka. Nawet na „Związek Sowiecki” mówiono wtedy po prostu „Wielki Brat”. O wiele późniejszy telewizyjny reality show „Big Brother” tworzony był w Polsce pod oryginalną, angielską nazwą i już nie wszyscy kojarzyli go z makabryczną wizją Orwella. Jednak taki czy inny Wielki Brat sprowadza się do stałej obserwacji człowieka przez jakiegoś nadzorcę. Najczęściej kamerami. Każdy twój gest, słowo, zachowanie będzie nagrane i może być użyte przeciwko tobie.

Odkąd istnieją kamery, magnetowidy, zapisy cyfrowe, socjologowie i psychologowie badają zachowania ludzi znajdujących się pod taką obserwacją. Wnioski są od lat takie same. Człowiek, który wie, że jest z ukrycia obserwowany, nagrywany, podsłuchiwany – zwłaszcza przez kogoś, kto ma wpływ na jego losy, choćby w ramach eksperymentu – zachowuje się nienaturalnie. Jest spięty, powstrzymuje odruchowe gesty, mówi inaczej, stara się działać w sposób bardziej przemyślany. Na ogół staje się przez to niezdecydowany, a gdy coś wymaga szybkiej reakcji – reakcji tej nie ma. Bo nie ma pewności, jak zostanie odebrana przez Wielkiego Brata.

To właśnie jest jednym z powodów, dla którego w wielu krajach Europy Zachodniej, a także w USA czy Kanadzie, nie wolno jest używać w sądach kamer ani aparatów fotograficznych. Kiedyś, gdy fotografię i film dopiero wynaleziono, uznawano, że stosowanie tego typu urządzeń narusza powagę sądu. Potem doszedł drugi, ważniejszy argument: sąd jest niezawisłą władzą, na którą nikt nie może wpływać. Nie można więc dopuszczać do sytuacji, w której ktokolwiek chciałby wykorzystać nagranie z sądu do prób kontrolowania trzeciej władzy. Dlatego na salę rozpraw mają wstęp dziennikarze – wszak rozprawy są jawne – ale nie kamery czy aparaty fotograficzne. W krajach tych do dziś redakcje zatrudniają więc rysowników, którzy zapewniają czytelnikom ilustracje do relacji z sądów.

Polska, oczywiście, idzie w kierunku przeciwnym. Niezależne sądownictwo jest solą w oku polityków, którzy chcą władzy nad wszystkim. Stąd ich trwające od lat – niezależnie od tego, jaka opcja polityczna akurat jest przy władzy – starania, aby wprowadzić nagrywanie rozpraw. Oczywiście oficjalnie wszystkie zmiany wprowadza się dla usprawnienia postępowania, bo rozprawa nagrywana, bez dyktowania protokołu biegnie szybciej, a zapis jest dokładny. Zatem tę oficjalną przyczynę trzeba przeanalizować.

Na świecie od lat stosowany jest szybki system protokołowania rozpraw w postaci stenografowania na maszynie. Stenograf taki, a ściślej stenotypista, jest w stanie pisać o wiele szybciej, niż ktokolwiek mówi. W wielu krajach zapis stenograficzny przełożony na zwykły tekst może być dowodem w sądzie, a nagranie foniczne – nie. W Polsce stenografia nigdy nie zrobiła wielkiej kariery. Stenografa może wyeliminować nagrywanie rozpraw, ale istotne jest to, co się z nagraniem dalej stanie. Tam, gdzie ma ono służyć wymiarowi sprawiedliwości i sprawności postępowania, nagranie jest używane do sporządzenia protokołu rozprawy. Protokół ten sprawdza sędzia, bo odsłuchanie nagrania zawsze może wiązać się z omyłką. Po sporządzeniu protokołu nagranie przestaje być potrzebne. Wiążący jest protokół, bo sprawdził i podpisał go sędzia prowadzący rozprawę. Koniec, kropka.

Opublikowano IUSTITIA 3(13)/2013, Mowa prezesowa | Skomentuj

Glosy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12 – cz. I

Glosy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12 – cz. I

TK orzeka:

Art. 22 i art. 23 ustawy z dnia 22 grudnia 2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej (Dz.U. Nr 291, poz. 1707):

  1. są zgodne z art. 2, art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3, art. 88 ust. 1 oraz art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej,
  2. nie są niezgodne z art. 88 ust. 2, art. 216 ust. 5, art. 219 ust. 1 i 2, art. 220 ust. 1 oraz art. 221 Konstytucji.

 

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12, Dz.U. z 2012 r. poz. 1510

Przedstawiamy Państwu glosy do wyroku TK w sprawie tzw. ustawy zamrażającej wynagrodzenia sędziowskie w 2012 r. Zostały one nadesłane na konkurs ogłoszony przez nasz Kwartalnik. Ostatecznie Kolegium Redakcyjne zdecydowało, aby nie rozstrzygać konkursu, uznając wszystkie nadesłane glosy za równorzędne. Podjęliśmy decyzję o ich łącznej publikacji (w dwóch częściach), aby tym samym wzmocnić efekt i podkreślić rangę przedmiotowego zagadnienia. Aczkolwiek wszystkie mają charakter krytyczny, to jednak ukazują różne punkty widzenia i różnie rozłożone akcenty. Ich łączna lektura prowadzi do wniosku, że przedmiotowe orzeczenie jest elementem linii orzeczniczej Trybunału w sprawie wymiaru sprawiedliwości w Polsce, która budzi nie tylko wątpliwości, lecz wręcz poważny niepokój. Poniższe glosy są także głosem w szerszej dyskusji na temat pozycji, roli i zakresu kompetencji Trybunału Konstytucyjnego.

Redakcja

Prawo kontra wola polityczna

Adam Kanafek

Budżetowa godność wynagrodzenia sędziego

dr Hanna Duszka-Jakimko, Witold Jakimko

Opublikowano IUSTITIA 3(13)/2013, Temat numeru | Skomentuj