Przełomowe zabezpieczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Dnia 8.2.2022 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka postanowił m.in., że żadna decyzja w odniesieniu do immunitetu skarżącego nie zostanie podjęta przez Izbę Dyscyplinarną do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia skarg wnioskodawcy (sędziego Włodzimierza Wróbla) przez Trybunał. Ma to znaczenie dla wszystkich spraw, które toczą się przed Izbą Dyscyplinarną, choć wydane w indywidualnej sprawie, sędziego Sądu Najwyższego1.

IS

1 Zob. więcej: https://iustitia.pl/79-in­for­ma­cje/4369-przelomowe-zabezpieczenie-europejskiego-trybunalu-praw-czlowieka.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj

Uchwała Zarządu SSP Iustitia z 9.2.2022 r. w sprawie zawieszenia sędzi Joanny Hetnarowicz-Sikory

Zarząd SSP „Iustitia” z najwyższym oburzeniem przyjął informację o zawieszeniu w obowiązkach służbowych sędzi Joanny Hetnarowicz-Sikory za wydane przez nią orzeczenie. Działanie to, przeprowadzone w trakcie sesji, kiedy zabroniono jej wejścia do sali rozpraw, postawiło sędzię na równi z przestępcami, uwłaczając jej godności i podważając wiarygodność zawodową. Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego za wydanie przez sędziego orzeczenia przez zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Michała Lasotę oraz decyzja Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego Zbig­niewa Ziobrę o zawieszeniu, wykonana przez prezesa Sądu Rejonowego w Słupsku Agnieszkę Leszkiewicz, stanowią bezpośrednie naruszenie orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 14.7.2021 r. (sprawa C-204/21) i z 15.7.2021 r. (sprawa C-791/19)1.

IS

1 Zob. więcej: https://iustitia.pl/81-uchwa­ly/4372-uchwala-zarzadu-ssp-iustitia-z-9-02-2022-r-w-sprawie-zawieszenia-sedzi-joanny-hetnarowicz-sikory.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj

Projekt „Iustitii” jedynym projektem odpowiadającym warunkom uruchomienia środków unijnych w ramach KPO

Z dotychczasowych orzeczeń TSUE, ETPCz, ale też SN i NSA wynika, że Izba Dyscyplinarna oraz Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN nie mają statusu niezależnego sądu ustanowionego przez prawo. Orzeczenia wydane przez te Izby są nieważne. Wszyscy sędziowie powinni być wybierani w procedurze, pozbawionej dominującego wpływu władzy wykonawczej i ustawodawczej. Wszystkie te założenia spełnia – jako jedyny – projekt SSP „­Iustitia”1.

IS

1 Zob. więcej: https://iustitia.pl/4388-jedynym-projektem-odpowiadajacym-warunkom-uruchomienia-srodkow-unijnych-w-ramach-krajowego-planu-odbudowy-jest-projekt-iustitii.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj

TSUE oddalił wniesione przez Węgry i Polskę skargi podważające mechanizm warunkowości

16.2.2022 r. TSUE w pełnym składzie oddalił wniesione przez Węgry i Polskę skargi podważające mechanizm warunkowości, który uzależnia korzystanie z finansowania z budżetu Unii od poszanowania przez państwa członkowskie zasad państwa prawnego (C-156/21, C-157/21)1.

IS

1 Zob. więcej: https://iustitia.pl/4387-trybunal-sprawiedliwosci-oddalil-wniesione-przez-wegry-i-polske-skargi-podwazajace-mechanizm-warunkowosci-ktory-uzaleznia-korzystanie-z-finansowania-z-budzetu-unii-od-poszanowania-przez-panstwa-czlonkowskie-zasad-panstwa-prawnego-c-156-21-c-157-21.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Sprawy bieżące | Skomentuj

Biegły językoznawca w systemie kontradyktoryjnym

pobierz pdf
Artykuł przedstawia zagadnienia związane z pracą biegłego językoznawcy w systemie kontradyktoryjnym Anglii. Omówiona jest rola biegłego oraz uwarunkowania prawne dotyczące biegłych – zarówno te zawarte w zaleceniach oficjalnych, jak i w orzecznictwie – a także ich wpływ na metodologię przygotowywania i przedstawiania ekspertyz. Poruszona jest kwestia zróżnicowanego typu odbiorców ekspertyz i trudności związanych z koniecznością kompleksowego, a jednocześnie przystępnego, przedstawiania wniosków analitycznych niespecjalistom. Omówiony jest też paradygmat biegłego językoznawcy jako przewodnika, tj. takiego uczestnika postępowania, którego rolą jest wskazanie wariantów interpretacyjnych odnośnie dowodowego materiału językowego.

Wstęp

Dynamiczny rozwój lingwistyki kryminalistycznej na przestrzeni ostatnich dwóch dekad nie ominął również Polski. Jednak znacząca część kluczowych tekstów, zarówno tych stricte badawczych, jak i popularnonaukowych publikowana jest w języku angielskim, a ich autorzy to językoznawcy pracujący na co dzień w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Australii. Klasyfikacja typologiczna dziedziny, jej metodyka i terminologia są dziś zatem w istotnej części oparte na kulturze prawnej, rozwiązaniach legislacyjnych i praktyce dowodowej charakteryzujących anglosaskie systemy kontradyktoryjne. Dla dalszego upowszechniania w naszym kraju dokonań i metod lingwistyki kryminalistycznej warto sięgnąć do źródeł i przyjrzeć się bliżej roli biegłego językoznawcy właśnie w tych systemach. Niniejszy artykuł przedstawi wybrane uwarunkowania angielsko-walijskiego systemu prawnego1, w jakich dziedzina rozwijała się na przestrzeni ostatnich lat oraz funkcjonuje obecnie.

W dużym skrócie, w modelu kontradyktoryjnym strony postępowania zbierają i przedstawiają dowody oraz powołują świadków we własnym zakresie. Rola sędziego ograniczona jest do rozstrzygania określonych kwestii procesowo-prawnych, podejmowania decyzji na temat dopuszczalności dowodów i udziału świadków, a także – w sądach pierwszej instancji – do udzielania instrukcji ławie przysięgłych. Pytania zadają świadkom wyłącznie przedstawiciele stron postępowania. Taki rodzaj praktyki procesowej ma oczywiście niebagatelne znaczenie dla postępowania dowodowego z udziałem biegłych; oto metodologicznie rzetelne ekspertyzy prowadzące do – wydawać by się mogło – jednoznacznych wniosków mogą padać ofiarą retorycznych ataków strony przeciwnej, prowadząc w efekcie do sceptycznego owych wniosków przyjęcia przez ławę przysięgłych.

Rola biegłego i typy analiz językoznawczych

W oparciu o precedens w sprawie „Królowa przeciwko Turnerowi”2 opinia biegłego w Anglii może być dopuszczona, jeśli dostarcza sądowi informacje z dużym prawdopodobieństwem wykraczające poza doświadczenie życiowe i wiedzę sędziego bądź członków ławy przysięgłych. Sądy w praktyce rozważają również istotność opinii w stosunku do konkretnych okoliczności sprawy, możliwość rozstrzygnięcia spornej kwestii bez pomocy biegłego oraz poziom jego wiedzy specjalistycznej. Zaskakujący może wydać się fakt, iż w Anglii – ale też w innych anglosaskich systemach prawnych – nie istnieją formalne instrumenty, których celem byłoby potwierdzanie kwalifikacji biegłych. Co prawda w 2008 r. powołano do życia Urząd Regulacji Nauk Kryminalistycznych (ang. Forensic Science Regulator), jednak nie ma on ustawowych uprawnień do sankcjonowania działań ekspertów; jego zadaniem jest opracowywanie i upowszechnianie standardów naukowych, jakie powinno stosować się w systemie sądownictwa karnego.

Zadania przedstawiane biegłemu na etapie procesu sądowego w Anglii można podzielić na trzy grupy3.

1)   analiza inkryminującej wypowiedzi ustnej lub pisemnej celem ustalenia, na ile prawdopodobne jest, że to oskarżony jest jej autorem. Przykłady pytań do biegłych w ostatnich kilku latach przedstawiają się następująco:

–    Czy list pożegnalny rzekomej ofiary samobójstwa nosi cechy jej stylu osobniczego, czy cechy idiolektu jej konkubenta?

–    Na ile prawdopodobne jest, że autorem anonimowej groźby na forum internetowym jest oskarżony?

–    Czy frazy wprowadzone do wyszukiwarki internetowej w celu znalezienia informacji na temat zatarcia śladów zabójstwa są autorstwa podejrzanego A czy podejrzanego B?

2)   analiza językowych kompetencji uczestnictwa w kontekstach instytucjonalnych związanych z wykonywaniem prawa. Przykłady pytań do biegłych w ostatnich kilku latach przedstawiają się następująco:

–    Czy podejrzany, który włada angielskim jako językiem obcym w stopniu ograniczonym, rozumiał zarzuty stawiane mu podczas przesłuchania przez policjantów?

–    Czy jakość tłumaczenia ustnego podczas policyjnego przesłuchania podejrzanego niewładającego językiem angielskim była na tyle wysoka, że rozumiał on stawiane mu zarzuty i był na nie w stanie odpowiedzieć?

–    Czy, biorąc pod uwagę niską przystępność skomplikowanego tekstu pouczenia policyjnego, podejrzany (rodzimy użytkownik języka) o kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości zrozumiał konsekwencje ewentualnej odmowy poddania się badaniu alkomatem?

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Temat numeru | Skomentuj

Plagiat jako przedmiot analizy biegłego językoznawcy

pobierz pdf
Plagiat jest niebagatelnym przekroczeniem normy prawnej. W artykule przedstawiono dwie sprawy dotyczące plagiatu w środowisku naukowym. Analizę materiału przeprowadzono z lingwistycznego punktu widzenia. Na tych wybranych przykładach pokazano m.in. językowe mechanizmy kamuflowania plagiatu. Celem artykułu jest zatem ukazanie przydatności analiz językoznawczych w postępowaniu (przed)sądowym w związku z plagiatem. Główna hipoteza brzmi: narzędzia lingwistyczne umożliwiają precyzyjne określenie, czy badany tekst jest plagiatem (i w jakim stopniu), czy nie. Żeby przeprowadzić analizy w kierunku udowodnienia zaistnienia plagiatu niekonieczne są kompetencje inne niż lingwistyczne (tj. np. z zakresu metrologii, genetyki itp., jeśli badany tekst dotyczy właśnie zagadnień metrologicznych czy genetycznych).

Wstęp

Plagiat to przestępstwo polegające na naruszeniu czyichś praw autorskich poprzez przywłaszczenie cudzego dzieła w części lub w całości. W polskim prawodawstwie jest on ścigany z art. 115 ust. 1 ustawy z 4.2.1994 r. o prawach autorskich i prawach pokrewnych1, który mówi w punkcie 1.: „Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3”. Nie jest to zatem bagatelne przekroczenie normy prawnej, choć niekiedy przedstawiciele różnych środowisk – artystycznych, naukowych, studenckich itp., dają wyraz poglądowi, że plagiat to zjawisko nieistotne, niezauważalne, bagatelizowane właśnie.

W artykule przeanalizuję dwie (zamknięte już) sprawy dotyczące plagiatu w środowisku naukowym; w procesie lingwistycznej analizy udowodniono plagiatowy charakter badanych tekstów. Ogląd materiału przeprowadzony został z lingwistycznego punktu widzenia i na podstawie długoletniego doświadczenia biegłego sądowego w zakresie językoznawstwa. Na tych wybranych przykładach – z dwóch różnych etapów kariery naukowej: licencjatu oraz postępowania o nadanie stopnia naukowego doktora habilitowanego – będę starał się pokazać językowe mechanizmy kamuflowania plagiatu. Celem artykułu jest ukazanie przydatności analiz językoznawczych w policyjno-prokuratorsko-sądowym postępowaniu wyjaśniającym w zakresie złamania praw autorskich w związku z plagiatem. Ponadto celem, który sobie stawiam, jest ukazanie właściwości analiz językoznawczych, które ewentualnie wsparte pomocniczo specjalnymi programami antyplagiatowymi – są precyzyjne, dość jednoznaczne i mogą stanowić ważną i być może samodzielną ­przesłankę, a nawet dowód w trakcie procesu dotyczącego ustalania stanu faktycznego – wystąpienia lub nie plagiatu.

Hipoteza, jaką będę się starał zweryfikować, brzmi: narzędzia lingwistyczne umożliwiają bardzo precyzyjne określenie, czy badany tekst jest plagiatem (i w jakim ewentualnie stopniu), czy też nim nie jest. Wykorzystanie procedur badawczych z kręgu lingwistyki, czyli wykorzystanie kompetencji biegłego językoznawcy, stanowić może ważny składnik systemu wsparcia podejmowania decyzji przez organa ścigania czy organa procesowe w zakresie uznawania tekstu kwestionowanego za plagiat lub uznawania, że tekst nie jest plagiatem. Analizy językoznawcze są bowiem na tyle precyzyjne, że być może nie zachodzi konieczność powoływania biegłych z innych dziedzin specjalistycznych, jeśli przykładowo tekst podejrzewany o plagiat przynależy do specjalistycznych dyscyplin naukowych – np. genetyki, metrologii itp. Żeby dowieść, że tekst jest lub nie jest plagiatem, wystarczą właśnie narzędzia lingwistyczne.

Należy w tym miejscu dodać jeszcze jedną informację wstępną. Wszystkie analizy i interpretacje na potrzeby opinii biegłego przeprowadzam zawsze metodami filologicznymi, z uwzględnieniem współczesnego stanu polskiego języka ogólnego, czyli tego kodu komunikacyjnego, który w niektórych opracowaniach prawniczych bywa nazywany językiem powszechnym2. Język ogólny rozumiem tradycyjnie, zgodnie z koncepcją Zenona Klemensiewicza, a więc ujmując to narzędzie komunikacyjne jako taką odmianę kulturalną języka narodowego, która – w przeciwieństwie do wszystkich odmian regionalnych i środowiskowych – jest upowszechniana przez szkołę, administrację, literaturę i prasę i służy porozumiewaniu się we wszystkich dziedzinach wszystkich członków narodu, bez względu na płeć, wiek, zawód, pochodzenie społeczne i terytorialne3. Na potrzeby językoznawczej analizy i interpretacji analizowanych tekstów lub aktów prawnych funkcjonujących na terytorium Polski odwołuję się także do pojęcia wykładni językowej4 (częściowo) oraz pojęcia wykładni literalnej5. W analizach zapisów znajdujących się w aktach prawnych odwołuję się ponadto do pojęcia domniemania języka potocznego6 – w sytuacjach, gdy analizą językoznawczą należy wesprzeć, uzasadnić czy wypełnić luki interpretacyjne pozostające po analizach innego rodzaju (w tym analizach prawnych) i gdy należy się odwołać do właściwości języka naturalnego, czyli polskiego języka powszechnego, aby uzasadnić lub uzupełnić wnioski osiągnięte na podstawie innych rodzajów analiz.

Na potrzeby tych analiz językoznawczych odwołuję się ­zawsze do podstawowych opracowań z zakresu językoznawstwa, zwłaszcza polonistycznego, na gruncie których weryfikuję poszczególne formy gramatyczne (fleksyjne, słowotwórcze, składniowe, a nawet ortograficzne) i leksykalno-stylistyczne występujące w tekstach danej sprawy, w której opiniuję. Wyzyskuję także – gdy wymaga tego analiza w konkretnej sprawie – specjalistyczne ujęcia teoretyczno-metodologiczne oraz szczegółowe opracowania omawiające – analogiczne jak w danej sprawie – użycia języka.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Temat numeru | Skomentuj

Autorstwo prywatnej korespondencji mailowej w świetle analizy konwersacyjnej oraz umiejętności edycji tekstu elektronicznego

pobierz pdf
Artykuł prezentuje metodę analizy prywatnej korespondencji mailowej prowadzonej w grupie nadawców. Celem ekspertyzy była próba ustalenia autorstwa tekstów anonimowych wysyłanych z różnych adresów mailowych. Zastosowana metoda czerpie z analizy konwersacyjnej (uwzględniono: wkład konwersacyjny, temat w rozmowie, strukturę tekstu), genologii lingwistycznej (mail prywatny, list anonimowy) oraz ustaleń lingwistyki kryminalistycznej na temat oceny jakości pisma, w tym umiejętności i stabilności opanowania edycji tekstu elektronicznego (tu: stosowanie polskich znaków, występowanie usterek w pisowni, stosowanie znaków interpunkcyjnych, poprawność użycia spacji, stosowanie wielkich liter, wprowadzanie wyróżnień).

Wstęp

Prezentowana analiza inspirowana była pytaniem jednej z prokuratur o to, czy korespondencja mailowa skierowana do osoby X.Y. mogła mieć jednego autora czy też było ich więcej. Jest to zadanie, które współcześnie ze względu na szybki rozwój komunikacji elektronicznej coraz częściej staje się przedmiotem ustaleń podejmowanych w ramach ustalania autorstwa. W tej sytuacji nie jest możliwa analiza grafizmu, a koniecznością jest odwołanie do genologii gatunku internetowego, którego historia jest stosunkowo krótka i powiązana z jego szybką ewolucją1. Mamy zatem do dyspozycji zdecydowanie mniej ustaleń teoretycznych na temat realizowanego wzorca tekstu, które dodatkowo są powiązane z różnymi etapami jego rozwoju. Ponadto na gruncie polskim wciąż brakuje systematycznych dokumentacji korpusowych, które utrwalałyby w postaci elektronicznej, anotowanej duże zasoby korespondencji mailowej. Problem z gromadzeniem danych dotyczy zwłaszcza maili nieoficjalnych, które jak wszystkie wypowiedzi prywatne nie są łatwe do pozyskiwania. Z tego powodu utrudniona jest analiza stylometryczna gatunku2, którą obok analizy stylistycznej przedstawił Krzysztof Kredens, prezentując metodologię ustalania autorstwa3.

Opis materiału

Przedstawiony do analizy materiał stanowił jednogatunkowy zbiór 38 tekstów (maile nieoficjalne), jednorodnych pod względem czasowym (od 29.1. do 29.5.2014 r.), stosunkowo obszernych, związanych z układami nadawczo-odbiorczymi, które spaja obecność jednej osoby – X.Y. Wszystkie te cechy materiału sprawiły, że możliwe było przeprowadzenie na nim ekspertyzy językowej. Ze względu na ograniczony materiał przedstawiony do badania przeprowadzono analizę stylistyczną tekstów w ramach zbioru zamkniętego, czyli dostarczonej korespondencji elektronicznej, która pochodziła z trzech różnych adresów mailowych. Do ekspertyzy językowej związanej ze sprawą przedstawiono maile, których odbiorcą i nadawcą był X.Y. Ze względu na przedstawiony powyżej cel ekspertyzy w analizie uwzględniono przede wszystkim maile kierowane do niego, a pisane przez X.Y. teksty uwzględniono tylko w opisie przebiegu całej korespondencji, który został odtworzony na podstawie dostarczonych materiałów i odzwierciedlony w tabeli (por. Tabela 1).

Przedłożony do analizy materiał to nie izolowane, przypadkowe wiadomości, ale wymiana maili pochodzących od trzech nadawców, które układają się w dwa ciągi rozmów z jednym wspólnym interlokutorem X.Y.: między B.G. a X.Y. oraz między A.Z. a X.Y. (por. Tabela 1). Ponadto, dwa spośród analizowanych maili mają formę anonimów. Nadawcy nie ujawniają swoich nazwisk, ale kryją się za adresami mailowymi, które w analizie opisano jako: Anon.1 i Anon.2, kolejno podpisem Król Kochaś Wielki Wspaniały oraz inicjałem M. Jedną z cech listu anonimowego jest, z jednej strony, ukrywanie się autora w celu utrudnienia jego identyfikacji, a z drugiej strony, charakterystyczną treść. W analizie maili anonimowych zakładam więc występowanie fałszowania zarówno na poziomie formy tekstu, jak i jego treści. Analizie poddany zostanie więc językowy sposób tworzenia wizerunku nadawcy, jak i intencje nadawców.

Tabela 1. Zestawienie analizowanej korespondencji, która została uporządkowana według dat i godzin wysyłania maili. Maile pochodzą od trzech znanych nadawców: X.Y.; A.Z. (wiadomości z dwóch adresów prywatnego A.Z.1 i służbowego A.Z.2); BG oraz dwóch nadawców anonimowych (opisane jako: Anon.1 i Anon.2). Pierwsza kolumna tabeli zawiera dwie liczby: pierwsza oznacza kolejny mail, druga numer kolejnego majla tego samego nadawcy

Data

Nadawca

Odbiorca

1/1

29.1.2014; 9:17

B.G.

X.Y.

2/1

2.5.2014; 16:17

X.Y.

A.Z.1

3/1

2.5.2014; 18:58

A.Z.1

X.Y.

4/2

2.5.2014; 19:27

X.Y.

A.Z.1

5/2

2.5.2014; 20:13

A.Z.1

X.Y.

6/3

2.5.2014; 20:47

X.Y.

A.Z.1

7/3

2.5.2014; 21:09

A.Z.1

X.Y.

8/1

3.5.2014; 12:14

Anon.1.

X.Y.

9/2

8.5.2014; 9:53

B.G.

X.Y.

10/1

10.5.2014; 19:06

Anon.2.

X.Y.

11/4

10.5.2014; 21:54

X.Y.

A.Z.1

12/4

11.5.2014; 11:00

A.Z.2

X.Y.

13/5

11.5.2014; 11:07

A.Z.1

X.Y.

14/5

11.5.2014; 12:55

X.Y.

A.Z.1

15/6

11.5.2014; 13:40

A.Z.2

X.Y.

16/7

11.5.2014; 18:05

A.Z.2

X.Y.

17/6

11.5.2014; 18: 08

X.Y.

A.Z.1

18/8

13.5.2014; 16:18

A.Z.2

X.Y.

19/9

14.5.2014; 19:39

A.Z.2

X.Y.

20/3

19.5.2014; 19:47

B.G.

X.Y.

21/10

25.5.2014; 17:44

A.Z.1

X.Y.

22/11

26.5.2014; 19:07

A.Z.2

X.Y.

23/12

27.5.2014; 9:05

A.Z.1

X.Y.

24/13

28.5.2014; 8:59

A.Z.2

X.Y.

25/7

28.5.2014; 09:06

X.Y.

A.Z.2

26/14

28.5.2014; 11:38

A.Z.2

X.Y.

27/8

28.5.2014; 11:48

X.Y.

A.Z.2

28/15

28.5.2014; 12:12

A.Z.2

A.Z.

29/9

28.5.2014; 12:30

X.Y.

A.Z.2

30/16

28.5.2014; 12:48

A.Z.2

X.Y.

31/10

28.5.2014; 12:58

X.Y.

A.Z.2

32/17

28.5.2014; 13:22

A.Z.2

X.Y.

33/4

28.5.2014; 21:52

B.G.

X.Y.

34/11

28.5.2014; 22:00

X.Y

B.G.

35/12

28.5.2014; 22:24

X.Y.

B.G.

36/5

29.5.2014; 7:20

B.G.

X.Y.

37/6

29.5.2014; 7:37

B.G.

X.Y.

38/7

29.5.2014; 7:49

B.G.

X.Y.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Temat numeru | Skomentuj

Ustalanie treści tekstu, który zniesławia. Zakres analizy i interpretacji językowej w procesach o pomówienie

pobierz pdf
Podstawowym celem analizy i interpretacji językowej, które biegły językoznawca podejmuje w ramach postępowań toczących się w związku z art. 212 KK, jest ustalenie treści zawartej w tekście wskazanym biegłemu przez odpowiedni organ w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu z opinii. Biegły nie powinien wypowiadać się w sprawie relacji adekwatności, a więc tego, czy ustalone przez niego treści są adekwatne w stosunku do stanu faktycznego i czy są pomawiające. Podczas badania materiału tekstowego specjalista ma obowiązek zastosować dostępne mu metody i uwzględnić najróżniejsze uwarunkowania, przy czym zawsze musi respektować reguły polskiego języka ogólnego jako najważniejszej płaszczyzny odniesienia. W tym też języku biegły powinien przedstawić klarownie wnioski kończące opinię.

Wskazane w tytule najważniejsze zadanie biegłego językoznawcy, czyli ustalenie treści, która zniesławia (pomawia), wydaje się dość oczywiste. Istotę rzeczy można też trafnie ująć na płaszczyźnie modelowej, uwzględniając przepis zawarty w art. 212 § 1 KK. Ze wskazanego paragrafu wynika, że w związku z pomówieniem (zniesławieniem) mamy do czynienia z następującym, uogólnionym teoretycznie układem komunikacyjnym: podmiot A orzeka o podmiocie B zawartą w tekście C treść D1, która to treść uznawana jest za pomawiającą (zniesławiającą). W podanym modelu nie bez powodu użyłem sformułowania „treść zawarta w tekście”. Chciałem w ten sposób mocno na początku podkreślić, że w związku z art. 212 elementem (czynnikiem?) pomawiającym jest niejako treść (sens), którą to treść podmiot B ocenia jako nieadekwatną w stosunku do stanu faktycznego, a więc na przykład przypisującą mu niesłusznie niecne pobudki w jakimś działaniu (typ orzekania podmiot B zrobił coś dla pieniędzy). Tekst w stosunku do zawartej w nim treści jest wykładnikiem formalnym (formą istnienia i upowszechniania zawartej w nim treści). Mimo większej precyzji sformułowania „treść zawarta w tekście” (lub ewentualnie: „treść pomawiająca zawarta w tekście”) w dalszych rozważaniach będę dla wygody i w zgodzie z tytułem artykułu stosował skrót składniowy, tzn. sformułowania „tekst pomawiający”, „tekst zniesławiający”. Mam też świadomość, że być może należałoby mówić jeszcze inaczej: „treść potencjalnie pomawiająca zawarta w tekście”, „tekst potencjalnie pomawiający”, „tekst potencjalnie zniesławiający”. Takie określenia należałoby stosować niejako „z ostrożności językoznawczej”, pamiętając o dobrze znanym lingwistom zjawisku relatywizmu komunikacyjnego.

Wyszedłem w artykule od opisu modelu, bo chciałbym dalsze rozważania poprowadzić na pewnym poziomie ogólności, bez wikłania się w szczegóły skomplikowanej materii pomówienia. Zasadzie uogólniania podporządkuję również podawane dalej przykłady postępowań, w których będę zwracał uwagę na ukazanie pewnych prawidłowości i mechanizmów dowodzenia filologicznego.

Wracając do głównych rozważań, zajmę się najpierw tekstem, gdyż wymaga on specjalnego wyjaśnienia, a przede wszystkim określenia granic. W stosunkowo tradycyjnych koncepcjach, nawiązujących m.in. do myśli słynnego językoznawcy francuskiego Émile’a Benveniste’a, opis najbardziej złożonych jednostek języka, a więc tekstów, kończy się na zdaniu. Tak mamy chociażby w pracach Piotra Bąka, Zenona Klemensiewicza czy Renaty Grzegorczykowej2. Wąskie rozumienie tekstu jest przez wielu badaczy kwestionowane. Adam Weinsberg w kanonicznej monografii z językoznawstwa ogólnego zaznacza, że analizowane przekazy nazywa tekstami bez względu na długość3. Zgodnie z najnowszymi badaniami nad dyskursem granice tekstu zostały znacznie poszerzone. Jerzy Bartmiński podaje następującą definicję:

Tekst jest to ponadzdaniowa jednostka językowa, makroznak, mający określone nacechowanie gatunkowe i stylowe (kwalifikator tekstu), poddający się całościowej interpretacji semantycznej i komunikatywnej, wykazujący integralność strukturalną oraz spójność semantyczną i podlegający wewnętrznemu podziałowi semantycznemu, a w przypadku tekstów dłuższych ‒ także logicznemu i kompozycyjnemu4.

Ani dawne, ani nowe rozumienia tekstu na niewiele się przydają podczas pisania opinii. Wszystko dlatego, że ściganie przestępstwa określonego w art. 212 § 1 KK odbywa się z oskarżenia prywatnego, a oskarżyciel prywatny, nawet wspomagany prawniczo w wiadomy sposób, bardzo subiektywnie wyznacza granice tekstu, który uważa za pomawiający. Wskazując sądowi jakiś fragment w upublicznionym przekazie, nie bierze pod uwagę jego nacechowania gatunkowego, integralności strukturalnej czy spójności semantycznej, ale kieruje się przede wszystkim tym, czy dane ciągi wyrazów przypisują mu złe cechy. Dostrzegając w poszczególnych ciągach treści pomawiające, jest skłonny je wyodrębniać wbrew naturalnym niejako granicom składniowym i semantycznym. Jeśli sąd, kierując się własną oceną tekstu lub uwzględniając zastrzeżenia strony przeciwnej, nie zweryfikuje objętości tekstu, biegły otrzymuje niejednokrotnie do analizy i interpretacji całość, którą niekoniecznie uzna za skończoną i wewnętrznie spójną. Oczywiście, specjalista może podjąć próbę uściślenia zakresu przedmiotowego opinii, ale różnie z tym bywa. Czasami, mimo próśb kierowanych do sądu, biegły nie uzyskuje satysfakcjonujących go odpowiedzi. Uwarunkowania te powodują, że w postępowaniu sądowym należałoby przyjąć rozumienie tekstu, które nazwałbym procesowym: tekst zawierający treść pomawiającą to taki skończony zbiór słów lub takie skończone zbiory słów, które zostały wskazane językoznawcy w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego (identyczne zbiory słów znajdują się też zazwyczaj w akcie oskarżenia). Mimo pewnej niedogodności związanej z koniecznością analizowania zbioru lub zbiorów wyodrębnionych w wyniku subiektywnej operacji oskarżyciela, biegły ma obowiązek przyjęcia takiej perspektywy, aby uwzględnić istotne w sprawie elementy kontekstu tekstowego i komunikacyjnego wskazanych mu zbiorów. Inaczej mówiąc, nawet nieco mechanicznie wycięte z otoczenia słowa powinien umieścić w pełnym kontekście, umożliwiającym zinterpretowanie i ocenę wszystkich ważnych dla sprawy okoliczności językowych.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Temat numeru | Skomentuj

Czy użycie wulgaryzmów zawsze kwalifikuje się na akt oskarżenia z art. 212 KK? Rozważania o swobodzie wypowiedzi dziennikarskiej na przykładzie publikacji felietonów

pobierz pdf
Artykuł poświęcony jest analizie publikacji prasowych pt. „Wytarzać banksterów w smole i pierzu” oraz „Kurs sprawiedliwy – dla wszystkich”. Zasadniczym jej celem było określenie konotacji społecznych użytych w nim wyrażeń i sformułowań oraz wskazanie, czy zawarte w artykułach elementy językowe mają charakter zniesławiający lub znieważający. Kontekst sprawy wymagał uwzględnienia tego, że teksty poddane analizie są tekstami dziennikarskimi (felietonami).

W felietonach znalazły się m.in. określenia dotyczące negatywnej i krytycznej oceny działalności banków (także osób zarządzających bankami), np.: draństwo, oszustwo, hochsztapler, banda złodziei i szulerów, lichwiarska działalność, bankster (banksterska mafia). Konotacje społeczne wymienionych określeń zostały opisane na podstawie materiału językowego zawartego w Narodowym Korpusie Języka Polskiego. W opinii przedstawione zostało stanowisko dotyczące zastosowanego cytatu w felietonie: „Nachalne są te k…y i zuchwałe.” (J. Hašek, „Przygody dobrego wojaka Szwejka”) oraz wykładnia znaczeniowa amalgamatu konceptualnego bankster.

W artykule wykorzystano uzasadnienie wyroku sądowego (sygn. akt X Ka 721/18), który w całości podtrzymał tezy zawarte w opinii. Dodatkowo były rozważane w sprawie wątki dotyczące praktyki dziennikarskiej, np. zasadność autoryzacji tekstu dziennikarskiego (teksty informacyjne/felietony).

Wstęp

Coraz częściej zdarza się, że dziennikarze stają przed sądem w związku z oskarżeniem z art. 212 KK, jednak nie zawsze są podstawy do takiego oskarżenia nawet wtedy, gdy w opublikowanym tekście znalazły się wulgaryzmy.

Przeciwko dziennikarzowi – autorowi publikacji pt. „Wytarzać banksterów w smole i pierzu” oraz „Kurs sprawiedliwy – dla wszystkich” − został skierowany prywatny akt oskarżenia przez Związek Banków Polskich (ZBP). Dziennikarz miał umyślnie zniesławić za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 KK) ZBP, zrzeszone w nim banki oraz pracowników tego sektora. Publikacje dotyczyły kredytów frankowych.

Sąd I instancji wydał postanowienie o zasięgnięciu opinii biegłego w zakresie językoznawstwa. Została opracowana opinia, której zasadniczym celem było zbadanie społecznych konotacji wyrażeń i sformułowań użytych w opublikowanych tekstach oraz wskazanie, czy zawarte w artykułach ­elementy językowe mają charakter zniesławiający lub znie­ważający. Kontekst sprawy wymagał uwzględnienia, że teksty poddane analizie są tekstami dziennikarskimi − felietonami.

Analiza materiału językowego

W publikacjach pt. „Wytarzać banksterów w smole i pierzu” oraz „Kurs sprawiedliwy – dla wszystkich” znalazły się m.in. środki leksykalne i związki frazeologiczne wyrażające negatywną ocenę działalności banków (także osób zarzą­dzających bankami), np.: draństwo, hochsztapler, banda złodziei i szulerów, lichwiarska działalność, bankster (banksterska mafia). Aby zbadać, czy wskazane elementy tekstów mają znaczenie zniesławiające, trzeba odwołać się nie tylko do znaczenia leksykalnego (opisywanego w słownikach języka polskiego), lecz także do ich społecznych konotacji1. Znaczenia leksykalne opisane w słownikach często nie nadążają za rzeczywistością pozajęzykową. Analizując różne artykuły hasłowe we współczesnych słownikach języka ­polskiego, coraz częściej można się przekonać, że kodyfikacja normy leksykalnej zatrzymała się na wcześniejszym etapie rozwoju języka i obecnie nie charakteryzuje znaczenia wielu wyrazów w sposób wyczerpujący2. Niezastąpionym źródłem informacji na temat współczesnych znaczeń oraz konotacji społecznych różnego typu elementów języka są korpusy językowe, np. Narodowy Korpus Języka Polskiego (dalej: NKJP).

Korpus językowy to zbiór tekstów, w którym szukamy typowych użyć słów i konstrukcji oraz innych informacji o ich znaczeniu i funkcji. Bez dostępu do korpusu nie da się dziś prowadzić badań językoznawczych, pisać słowników ani podręczników języków obcych, tworzyć wyszukiwarek uwzględniających polską odmianę, tłumaczy komputerowych ani innych programów zaawansowanej technologii językowej. Korpus jest niezbędny do pracy językoznawcom (…). Narodowy Korpus Języka Polskiego jest wspólną inicjatywą Instytutu Podstaw Informatyki PAN (koordynator), Instytutu Języka Polskiego PAN, Wydawnictwa Naukowego PWN oraz Zakładu Językoznawstwa Komputerowego i Korpusowego Uniwersytetu Łódzkiego, zrealizowaną jako projekt badawczy rozwojowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Te cztery instytucje wspólnie zbudowały korpus referencyjny polszczyzny wielkości ponad półtora miliarda słów. Wyszukiwarki pozwalają przeszukiwać zasoby NKJP zaawansowanymi narzędziami uwzględniającymi odmianę polskich wyrazów, a nawet analizującymi budowę polskich zdań. Lista źródeł korpusu zawiera nie tylko klasykę literatury polskiej, ale też prasę codzienną i specjalistyczną, nagrania rozmów, teksty ulotne i internetowe. Zróżnicowanie tematyczne i gatunkowe tekstów, dbałość o reprezentację rozmówców obu płci, w różnym wieku i z różnych regionów, są dla wiarygodności korpusu równie ważne jak jego wielkość”3.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Temat numeru | Skomentuj

Sporządzanie opinii językoznawczych w sprawach o znieważanie – wybrane problemy teoretyczne i praktyczne

pobierz pdf
W artykule przedstawiono wybrane zagadnienia związane z opracowywaniem przez biegłego językoznawcę opinii w sprawach o znieważenie. W pierwszej części tekstu omówiono podobieństwa między językoznawczym a prawnym rozumieniem pojęcia znieważenia oraz wymieniono wyróżniki aktu znieważenia, traktowanego jako jeden z deprecjatywnych aktów mowy. W drugiej części artykułu zawarto uwagi metodologiczne oraz wskazówki dotyczące stosowania narzędzi i procedury badawczej. Przedstawione propozycje metodologiczne służą obiektywizacji opinii językoznawczych, a co za tym idzie – zwiększaniu ich przydatności w postępowaniach przygotowawczych i sądowych.

Artykuł powstał w oparciu o doświadczenia autorki w pracy biegłego sądowego, analizę literatury językoznawczej oraz wybranych orzeczeń polskich sądów.

Wstęp

Zgodnie z obowiązującymi w Polsce regulacjami prawnymi znieważenie jest przestępstwem o charakterze występku opisanym w art. 216 KK. Poza opisaną w art. 216 odpowiedzialnością generalną KK uwzględnia odpowiedzialność za znieważenie konkretnych osób, m.in. prezydenta RP (art. 135 KK), głowy obcego państwa lub jego przedstawiciela dyplomatycznego (art. 136 KK), funkcjonariusza publicznego (art. 226 KK), przełożonego przez żołnierza (art. 347 KK) lub podwładnego przez żołnierza (art. 359 KK). Przypadki takie w artykule nie będą analizowane osobno, podobnie jak znieważenia osoby lub grupy osób z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości (art. 257 KK). Poza zakresem opisu pozostawiono natomiast kwestie związane ze znieważeniem znaków państwowych (art. 137 KK), przedmiotu czci religijnej lub miejsca wykonywania obrzędów (art. 196 KK), pomnika lub miejsca upamiętniającego zdarzenie historyczne (art. 261 KK), zwłok, prochów ludzkich lub miejsca spoczynku zmarłego (art. 262 KK). Ponadto nie uwzględnia się sytuacji, w których znieważenie ma wyłącznie wykładniki niewerbalne, np. tylko gest lub wizerunek.

Artykuł powstał w oparciu o doświadczenia autorki w pracy biegłego sądowego, analizę literatury językoznawczej1 oraz wybranych orzeczeń polskich sądów. Koncentruje się na kwestiach praktycznych związanych z przygotowywaniem opinii na potrzeby organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości bądź osób prywatnych. Zawiera uwagi metodologiczne oraz wskazówki dotyczące stosowania narzędzi i procedury badawczej. Opracowanie stanowi zarazem głos w dyskusji na temat obiektywizacji opinii językoznawczych, a co za tym idzie – zwiększania ich przydatności w postępowaniach przygotowawczych i sądowych. Część praktyczna poprzedzona została wstępem teoretycznym, w którym wskazuje się na podobieństwa językoznawczego i prawnego rozumienia pojęcia znieważenia oraz przedstawia się wyróżniki aktu znieważenia, traktowanego jako jeden z deprecjatywnych aktów mowy.

Językoznawcze rozumienie pojęcia znieważenia w kontekście ujęcia prawnego

Jak zauważa Maria Krauz2, akty znieważenia mogą być przedmiotem opisu z zastosowaniem kryteriów moralnych, obyczajowych, prawnych lub lingwistycznych. Jest oczywiste, że biegły językoznawca wydaje opinię w sprawach o znieważenie w ramach posiadanych kompetencji, a więc korzystając z teorii i metodologii z dziedziny językoznawstwa. Językoznawca może ustalić, czy wypowiedź zawiera treści znieważające, ale nie ma – rzecz jasna – kompetencji do orzekania o zajściu przestępstwa. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że językoznawcze i prawne rozumienie pojęcia znieważenia w swej istocie są zbieżne.

Zbieżność przede wszystkim dotyczy traktowania znieważenia jako uderzenia w godność osobistą odbiorcy działania, w jego poczucie wartości poprzez wyrażenie wobec niego pogardy, czyli silnej niechęci łączącej się z poczuciem wyższości i podkreślaniem bezwartościowości kogoś lub czegoś3. W komentarzu do art. 216 KK czytamy:

Ustawodawca nie sprecyzował, na czym ma polegać znieważanie, a więc należy przyjąć szerokie rozumienie tego pojęcia. Przez znieważanie należy zatem rozumieć wszelkie zachowania sprawcy, które w sposób demonstracyjny wyrażają pogardę dla innej osoby, w szczególności mają poniżyć jego godność osobistą i sprawić, by poczuł się dotknięty lub obrażony” (post. SN z 7.5.2008 r., III KK 234/07, Biul. PK Nr 10/2008, poz. 33)4.

Wyróżniki pojęcia znieważenia, o których mowa w powyższym objaśnieniu, tj. wyrażanie pogardy dla innej osoby, poniżenie jej godności osobistej, sprawienie, by poczuła się dotknięta lub obrażona, odnajdujemy także w ujęciach językoznawczych. Na przykład w definicji autorstwa Macieja Grochowskiego5 mowa o tym, że znieważenie jest to działanie ujawniające brak szacunku wobec osoby podlegającej działaniu, zmierzające do wyrządzenia przykrości i naruszenia czy pomniejszenia jej rzeczywistej wartości. Z kolei Renata Grzegorczykowa6 podkreśla, że w pojęciu zniewagi zawarty jest element sądu negatywnego i poniżenia. Podobnie w ISJP za istotę zniewagi uważane jest działanie poniżające kogoś lub obrażające7.

Zbieżność ujęć językoznawczego i prawnego dotyczy także uznania intencjonalności działania o charakterze znieważenia. W opracowaniach językoznawczych podkreśla się, że akt znieważenia jest „czynnością zdeterminowaną wolą nadawcy”, jest więc aktem celowym, intencjonalnym8. Tym samym nie można znieważyć kogoś niechcący. Z kolei na gruncie prawa mowa o umyślności działania, por.

Opublikowano IUSTITIA 4(46)/2021, Temat numeru | Skomentuj